Strona głównaGryAktualnościSteam Machine trafia do testerów – szykuje się konkurent PS5?

Steam Machine trafia do testerów – szykuje się konkurent PS5?

Steam Machine Valve’a robi spore zamieszanie i to jeszcze przed premierą. Do sieci trafiają pierwsze testy wydajności i porównania z konsolami Sony oraz Microsoftu. Według dostępnych materiałów sprzęt ma opierać się na procesorze AMD Zen 4, grafice RDNA 3 z 28 jednostkami obliczeniowymi, 16 GB pamięci DDR5 i 8 GB VRAM GDDR6, czyli zestawie wyraźnie mocniejszym niż Steam Deck, ale nadal balansującym pomiędzy światem PC i konsol.

Wyciekłe benchmarki i pierwsze analizy sugerują, że Steam Machine nie jest maszyną do „pokonywania wszystkich” w czystej sile, ale ma szansę bardzo dobrze wypaść w praktyce. Jeden z najczęściej powtarzanych wniosków brzmi, że urządzenie może znajdować się wydajnościowo gdzieś między Xbox Series S a podstawowym PS5, a w niektórych scenariuszach zbliżać się do jego poziomu albo go nawet przebijać.

To ważne, bo w przypadku takiego sprzętu sama liczba teraflopów nie mówi jeszcze całej prawdy. Liczy się też architektura, optymalizacja pod SteamOS i to, jak działa upscaling oraz gry faktycznie skompilowane pod ten zestaw.

PS5 ma cię czego bać?

W materiałach poświęconych Steam Machine często wraca porównanie z PS5, a część testów sugeruje, że Valve może realnie wejść w obszar, w którym konsola Sony przestaje być oczywistym wyborem dla graczy szukających salonowego PC. Z drugiej strony są też głosy, że przy natywnym 4K Steam Machine może mieć ograniczenia wynikające z 8 GB VRAM, więc w bardziej wymagających grach nie wszystko będzie działać tak gładko, jak marketingowy przekaz sugeruje.

W praktyce wygląda to tak, że przy 1080p i 1440p sprzęt może czuć się bardzo pewnie, a przy wyższych rozdzielczościach zaczyna się pole do kompromisów. To oznacza, że zamiast „konsolowego potwora 4K”, bardziej prawdopodobny jest obraz bardzo mocnego mini-PC do grania, który dobrze wykorzystuje SteamOS i techniki skalowania obrazu.

No i nie oszukujmy się, PS5 wybiera się nie ze względu na parametry techniczne i to ile FPS-ów dowiezie tylko jakie, gdy są dostępne wyłącznie na tę platformę. Sony zdecydowało się na powrót do swojej strategii exclusive’ów i to w zdecydowanej większości wpłynie na wybór tej konsoli.

Steam Machine wg Valve

Valve już wcześniej sugerowało, że Steam Machine ma odpowiadać wydajnościowo mniej więcej temu, czego oczekuje większość graczy korzystających ze Steama, a firma przekonywała nawet, że sprzęt może oferować poziom równy lub lepszy od 70% domowych pecetów. Jednocześnie pojawił się też ważny szczegół dotyczący weryfikacji gier: próg zgodności dla Steam Machine ma wynosić 30 FPS w 1080p, co pokazuje, że Valve nie próbuje sprzedać tego urządzenia jako maszyny wyłącznie do grania w ustawieniach ultra.

To dużo bardziej pragmatyczne podejście. Zamiast obiecywać kosmiczne liczby, Valve zdaje się budować sprzęt, który ma po prostu uruchamiać ogromną bibliotekę Steam w sensownym komforcie i bez typowych dla PC problemów z konfiguracją.

Panie a ile to kosztuje?

Cenowo Steam Machine też ma budzić emocje, bo pojawiające się przecieki mówią o kwotach rzędu około 3500 zł za wersję 512 GB i około 3800 zł za model 2 TB, choć są to nadal niepotwierdzone plotki. Jeśli te liczby się potwierdzą, Valve spróbuje wejść w bardzo trudny segment: drożej niż budżetowe konsole, ale z dużo większą elastycznością niż standardowe „zamknięte” urządzenia.

I właśnie tu leży pies pogrzebany, Steam Machine może nie być sprzętem, który z miejsca zdetronizuje PS5, ale jeśli benchmarki okażą się wiarygodne, Valve może dostać produkt idealnie wpisujący się w potrzeby gracza, który chce konsolowej wygody i pecetowej biblioteki w jednym pudełku. Zdecydowanym plusem rozwiązania jest brak dodatkowych ukryty opłat w postaci konieczności wykupywania subskrypcji żeby móc grać online oraz zdecydowanie tańsze gry.

Co więcej, Steam Machine interesuje graczy nie tylko dlatego, że to nowy sprzęt Valve, ale dlatego, że może stać się pierwszym naprawdę sensownym mostem między światem PC i konsol w salonie. Jeśli wydajność okaże się stabilna, a SteamOS dojrzały, Valve może zbudować urządzenie, które nie musi wygrywać wszystkich wykresów, żeby wygrać w praktyce.

Na tym etapie jedno jest jasne: sprzęt nie wygląda już jak ciekawostka z katalogu, tylko jak realny konkurent dla konsolowej klasy średniej.

Bądź na bieżąco

Obserwuj GamingSociety.pl w Google News.

SoSlowGamer
Redaktor, szef działu retro

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Treść komentarza
Wpisz swoje imię

Exit mobile version