Team Kinguin z dniem dzisiejszym oficjalnie przestaje istnieć. Nie chodzi tutaj jedynie o dotychczasową dywizję CS:GO, ale o cały esportowy dział Kinguin. Jego miejsce zajmie nowy twór, założony przez Viktora Wanli, Wiktora “TaZa” Wojtasa oraz Macieja “sawika” Sawickiego.
Jeśli liczyliście na duże zmiany w CS:GO od początku 2019 roku, to póki co muszę Was rozczarować. Pierwsza w tym roku aktualizacja do niewielkiej zmiany, a przede wszystkim poprawki znanych błędów.
Donete’y w grach to od zawsze rzecz dyskusyjna. Kontrowersje budzą słuszność ich przyznawania, uczciwość oraz… wysokość. Szczególnie, kiedy mówimy o nowym rekordzie, jaki ostatnio padł na Twitchu.
Nowy skład Virtus.pro, już bez Filipa ‘neo’ Kubskiego i Jarosława ‘pashaBiceps’ Jarząbkowskiego, otrzymał zaproszenie na pierwszego LAN-a w 2019 roku. Polacy będą mieli okazję powalczyć w turnieju z łączną pulą nagród 100 tys. euro.
Valve nie bierze jeńców i nie lubi rozdzielać się na drobne – jak banować, to masowo. Kolejna fala restartów kont przetoczyła się przez oszustów w DOTA 2.
Zwiększona aktywność Jarosława “pashyBicepsa” Jarząbkowskiego na Twitchu w ostatnich dniach wydawała się być dowodem na to, że faktycznie polski zawodnik został “twarzą” Virtus.pro i, podobnie jak Shroud, będzie w jakimś sensie “reklamował” swoją organizację na platformach streamingowych. Okazuje się, że…
Jak w popisowy sposób zepsuć swoje szanse na zaistnienie na krajowej scenie CS:GO? Pokazał to ostatnio wszystkim graczom jeden z zawodników zespołu z Anglii, który w finale ASUS ROG przegrał z Polakami 2:0.
Jutro będzie ostatnia okazja, aby kupić bilety na ESL One oraz IEM Katowice 2019. Lepiej się spieszyć, bo bez tego możecie spędzić kilka godzin w kolejce przez Spodkiem.
Zespół Izaka po raz kolejny nie pozostawił złudzeń kto jest najlepszy na ASUS ROG Masters. Po stosunkowo szybkim meczu Polacy pokonali prowadzonych przez HenryG Anglików 2:0.
Ostatnie zmiany w Virtus.pro sprawiły, że wiele osób zastanawiało się, co z dwoma weteranami polskiej sceny, czyli Jarosławem ‘pashą’ Jarząbkowskim oraz Filipem ‘neo’ Kubskim. Przyszłość jednego z nich właśnie się wyjaśniła.