Cougar Attack X3 – test klawiatury z przełącznikami Cherry MX Speed

Damian Jaroszewski

Cougar Attack X3 – test klawiatury z przełącznikami Cherry MX Speed

Cherry MX to prawdopodobnie najpopularniejsze przełączniki mechaniczne wśród klawiatur dla graczy. Często wybieramy ich czerwoną, niebieską lub brązową wersję. Jednak w ofercie niemieckiego producenta są też przełączniki Cherry MX Speed Silver, dostępne między innymi w klawiaturze Cougar Attack X3, którą mieliśmy okazję przetestować.

Z przełącznikami Cherry MX Speed Silver wiąże się pewna historia. Niemiecka firma zaprezentowała je mniej więcej w połowie 2016 roku. Jednak przez pierwsze 6 miesięcy wyłączność na korzystanie z nich miał Corsair. Dopiero po upływie tego czasu kolejni producenci mogli poszerzać swoje portfolio o klawiatury z przełącznikami Cherry MX Speed Silver. Jednym z nich jest Cougar z flagowym modelem Attack X3 – bohaterem niniejszej recenzji.

Specyfikacja:

Advertisement
  • Typ klawiatury: pełnowymiarowa,
  • Przełączniki: mechaniczne Cherry MX Speed Silver,
  • Podświetlenie: tak (RGB 16,8 mln kolorów),
  • Połączenie z komputerem: USB 2.0
  • Kabel: w oplocie o długości 1,8 metra,
  • Inne: wbudowana pamięć,
  • Wymiary: 467 x 170 x 40 mm,
  • Masa: 0,9 kg,
  • Cena: około 499 zł.

[nextpage title=”Wygląd i jakość wykonania”]

Cougar X3 Attack nie wpisuje się w styl, który najbardziej mi odpowiada. Nie można o klawiaturze napisać, że jest oszczędna w swoim wyglądzie. To nie ten typ. Ona nie ma być zachowawcza. Nie ma być elegancka. To klawiatura, która krzyczy „Hej! Tutaj jestem. Zobacz jak zaje…. się świecę!”. Mnie to przeszkadza. Nawet trochę nabijamy się czasem w redakcji z takich klawiatur, nazywając je potworkami. Inaczej jest jednak w tym przypadku. Model marki Cougar wygląda jak klata Megatrona. Budzi postrach i szacunek. Może jest przy tym trochę zbyt kolorowa, ale to akurat można zmienić w ustawieniach.

Przejdźmy do konkretów. Cougar X3 Attack to klawiatura pełnowymiarowa. Oznacza to, że ma sekcję numeryczną i tym samym zajmuje sporo miejsca na biurku. Co prawda zostaje jeszcze trochę miejsca na kubek po kawie i talerz po śniadaniu sprzed 2 dni, ale miłośnicy niskich czułości myszy mogą nieco narzekać. W większości sytuacji nie jest to wielki problem, choć pewnie będą tacy, co nie grzeszą wolnym miejsce na blacie biurka. Poza tym pełnowymiarowe klawiatury nie są zbyt wygodne dla osób poważniej podchodzących do esportu. Wożenie ich na turnieje LAN-owe może być problematyczne. Natomiast sekcję numeryczną docenią wszyscy ci, którzy klawiatury używają również do pracy.

Jakość wykonania, to jeden z tych elementów, o którym trudno coś napisać. Dlaczego? Ponieważ jest niemal wzorowy. Zastosowany plastik jest bardzo solidny, chociaż widzieliśmy i lepszy. To wciąż nie jest najwyższa półka, ale też nie ma co się czepiać. Klawiatura ma leżeć na biurku, a nie ruszać z nami w rejs dookoła świata. A jeśli już jest przewożona, to raczej staramy się ją dobrze zabezpieczyć, w końcu nie jest to tani sprzęt. Z kolei powierzchnia pod klawiszami wykonana jest z aluminium. Nadaje się to klawiaturze ładnego wyglądu, ale też usztywnia konstrukcję. Dzięki temu całość jest lekka, a jednocześnie zwarta.

Skoro to już mamy ustalone, to przejdźmy do stopek i przewodu. Pierwsze nie budzą zastrzeżeń. Zakończone są potężnymi, gumowymi wstawkami. Klawiatura dobrze trzyma się ustalonego miejsca, więc nie trzeba jej gonić jak Gustlik jajko. Szkoda tylko, że pozwalają na ustawienie jednego poziomu pochylenia. Kilkustopniowo regulowane podpórki to wciąż rzadkość, nawet w droższych urządzeniach. Natomiast z kablem jest dość dziwna historia. Przewód jest szalenie gruby i solidny. Miłośnicy BDSM mieliby z niego niezłe używanie. Problem polega na tym, że kończy się dwiema wtyczkami, a klawiatura nie ma wbudowanego złącza USB, które mogłoby posłużyć za HUB. Z tego, co udało mi się dowiedzieć, to jedna ma służyć do zasilania, a druga do komunikacji z komputerem. Tylko po podłączeniu tej drugiej wszystko działa dokładnie tak samo dobrze. Klawisze reagują, a na dodatek się świecą. Nie udało nam się rozgryźć zagadki dwóch wtyczek, ale może kryje się za tym jakaś większa tajemnica.

Efekt psuje podpórka pod nadgarstki. Nie dość, że tragicznie wygląda w połączeniu z klawiaturą, to jest wykonana ze słabej jakości plastiku i nierówno przylega do podłoża. Przez to wydaje nieprzyjemne dźwięki. Dlatego lepiej schować ją do szafy i o niej zapomnieć.

[nextpage title=”Przełączniki, klawisze i podświetlenie”]

Cougar X3 Attack ma dość standardowy układ klawiszy. Znajdziemy tutaj wąski, podłużny enter, długie shifty i długi backspace. Bez problemu przyzwyczaiłem się do takiego rozmieszczenia, ponieważ na co dzień używam klawiatury z identycznym układem. Problem natomiast sprawiło nam coś innego – klawisze Windows i Fn zostały zamienione miejscami. Pierwszy z nich jest po prawej stronie spacji, a drugi po lewej. Co gorsza, mają różny rozmiar, więc nie można ich zamienić. Możemy co najwyżej zmienić ich funkcję w ustawieniach, ale oznaczenie na klawiszu będzie na odwrót. Nie wiemy skąd taka decyzja producenta. Niby ryzyko zminimalizowania gry jest mniejsze, ale przecież przycisk Windows można łatwo zablokować. Więcej z tym problemów i pomyłek, niż rzeczywistych korzyści.

Jeśli chodzi o same klawisze, czyli tzw. capsy, to są dość standardowe. W porównaniu do np. HyperX Alloy FPS mają nieco ostrzejsze krawędzie, ale to po prostu ich cecha. Nie jest to ani wada, ani zaleta. Czcionka jest prosta i czytelna. Jeśli chodzi o podświetlenie, to mieni się ono wszystkimi barwami tęczy i jeszcze kilkoma innymi kolorami, o których nawet byście nie pomyśleli. To w końcu RGB, więc w teorii mamy do wyboru prawie 17 mln barw. Do tego producent dorzucił kilka fajnych efektów, np. fali, oddychania lub deszczu. Dedykowane oprogramowanie pozwala na ustawienie trzech z nich i szybkie przełączania się przez kombinację klawiszy Fn+F4. Zawsze uważałem podświetlenie RGB za „fajne”, chociaż zupełnie niepotrzebne. Nie ma ono żadnych walorów praktycznych, a często wiąże się z ceną wyższą o 50 lub nawet 100 zł. Sami oceńcie czy Wam się to opłaca.

Na osobny akapit zasługują zastosowane przełączniki mechaniczne Cherry MX Speed Silver. To wciąż dość rzadko spotykana konstrukcja. Niemiecki producent zapewnia, że są one szybsze od tradycyjnych Cherry MX, więc w teorii powinny być lepsze. Aktywacja następuje po 1,2 mm zamiast standardowych 2 mm. Natomiast całkowity dystans do pokonania to wciąż 4 mm. Z kolei potrzebna siła nacisku to 45 gramów, więc pod tym względem jest identycznie jak w przypadku Cherry MX Red. No i właśnie na tym polega problem. Trudno zauważyć wielką różnicę między przełącznikami Speed Silver a czerwonymi. Te 0,8 mm nie jest szczególnie wyczuwalne. Poza tym ich charakterystyka jest praktycznie identyczna. Na początku przeszkadzał mi bardzo nieprzyjemny, metaliczny dźwięk, który zdarzał się od czasu do czasu. Jednak po czasie całkowicie on ustąpił, więc prawdopodobnie klawisze musiały się wyrobić. Czy zatem warto dopłacać do Cherry MX Speed Silver? Nie jestem przekonany, ale i też absolutnie nie mogę przyczepić się do ich działania.

[nextpage title=”Funkcje dodatkowe i oprogramowanie”]

Wiele funkcji klawiatury można realizować z poziomu samej klawiatury. W ten sposób zablokujemy klawisz Windows, zmienimy podświetlenie lub przełączymy się między trybami N-Key i 6-Key Rollover. Mamy też sporo przycisków multimedialnych, np. do regulowania głośności lub przełączania się między utworami. To dość standardowy zestaw. Oprogramowanie daje nam dostęp do jeszcze ciekawszych funkcji. Wspominałem już o możliwości zmiany efektów czy też kolorów iluminacji. Do tego dochodzi jeszcze obsługa makr, więc zadowoleni powinni być miłośnicy MMORPG i MOBA. Wadą natomiast jest czytelność oprogramowania. Połapanie się we wszystkich funkcjach jest trudne. Sam musiałem się wielokrotnie zastanawiać, gdzie szukać danych ustawień. Aplikacja wygląda mało przejrzyście i trochę trąci myszką. Nijak jej do dzisiejszych standardów designu, które stawiają przede wszystkim na czytelność. Uznaję to za wadę.

Jak Cougar X3 Attack wypada w ogólnym rozrachunku? Bardzo dobrze. To już ta klasa sprzętu, na który naprawdę trudno jest narzekać. Na pewno nie jest to sprzęt idealny, z takimi jeszcze się nie spotkałem, ale trudno wskazać większe wady. To bardzo solidna klawiatura z mnóstwem funkcji i dodatków. Ale czy warto płacić za nią aż 500 zł? Tutaj pojawia się problem, bowiem w wersji z przełącznikami Cherry MX Speed Silver trudno znaleźć ją w Polsce. Możemy ją zamówić między innymi z CaseKing.de w cenie 130 euro, co daje ponad 550 zł bez kosztów przesyłki. W naszym kraju 470-500 zł zapłacimy za wersję z brązowymi lub czerwonymi klawiszami. Prawdę mówiąc wolałbym nieco niższą cenę, ale z jednokolorowym podświetleniem.

Ocena: 7/10

[pm]+ jakość wykonania
+przełączniki Cherry MX
+solidny przewód
+podświetlenie RGB
+wiele dodatkowych funkcji
+obsługa makr
+solidne stopki
-po co 2 wtyczki?
-plastik mógłby być odrobinę lepszy
-Cherry MX Speed Silver niewiele różnią się od wersji Red
-brzydkie i mało intuicyjne oprogramowanie
-cena[/pm]

[galeria=110]

Źródło: wł.

Udostępnij:
Advertisement

Polecane artykuły