HyperX Alloy Elite RGB – test klawiatury dla elity?

Damian Jaroszewski

HyperX Alloy Elite RGB – test klawiatury dla elity?

Tym razem do naszej redakcji trafiła klawiatura HyperX Alloy Elite w wersji z podświetleniem RGB. Czy rzeczywiście jest to model, jak wskazuje nazwa, dla elit? Raczej trudno mówić tak o klawiaturze, ale przyjrzymy się jej bliżej. Czy jest warta ceny 650 zł?

Coraz więcej osób docenia zalety klawiatur mechanicznych. Nie tylko sprawdzają się w grach, ale też w trakcie pracy. Jednak na rynku jest spory rozstrzał. Najtańsze modele można kupić już w cenie około 200 zł. Na drugim biegunie mamy sprzęty pokroju HyperX Alloy Elite RGB, za który trzeba zapłacić prawie 700 zł. Czy jest to urządzenie warte swojej ceny?

Advertisement

Specyfikacja:

    • Przełączniki: mechaniczne Cherry MX (Red, Blue lub Brown),
  • Podświetlenie: tak (RGB),
  • Połączenie z komputerem: USB (1,8 metra),
  • Dodatki: podkładka pod nadgarstki,
  • Wymiary: 444 x 227 x 38 mm,
  • Masa: 1467 gramów,
  • Cena: 600-700 zł.

[nextpage title=”Wygląd i jakość wykonania”]

Jeśli czytaliście moje wcześniejsze recenzje klawiatur mechanicznych i myszek dla graczy, to pewnie wiecie, że jestem fanem prostego i oszczędnego designu. Powiedziałbym nawet, że jestem fanem ascetycznego wyglądu. Ważniejsze są dla mnie inne elementy – jakość wykonania, funkcjonalność, zastosowane przełączniki i cena. Nad światełkami i agresywnym designem stawiam prostą elegancję. Z testowanym modelem mam ten problem, że mieści się gdzieś po środku. Nie jest to dokładnie takie urządzenie, jakie podobają mi się najbardziej, ale też nie określiłbym go mianem krzykliwego lub tym bardziej brzydkiego. Pod względem designu najwięcej mam do zarzucenia górnej belce, która została jakby oddzielona od reszty klawiatury. Rozumiem jednak, że może się to podobać. Zresztą o gustach podobno się nie dyskutuje, więc na tym zakończmy rozważania na ten temat. Nie wszystko mi się podoba, a Wy wyciągnijcie własne wnioski. Macie do tego sporo zdjęć.

Przy cenie 600-700 złotych każdy ma prawo, a wręcz obowiązek wymagać o klawiatury mechanicznej najwyższej jakości wykonania. Za to przecież płacimy. Jak wypada pod tym względem HyperX Alloy Elite? Jest naprawdę dobrze. Czy rewelacyjnie? Tutaj mam już pewnie wątpliwości. Żebyśmy dobrze się zrozumieli – Alloy Elite to dobrze wykonana klawiatura. Górna pokrywa to solidny kawał metalu, a boki i spód to bardzo przyzwoity plastik, który nawet za kilka lat nie powinien być źródłem problemów. Czy dało się zrobić to lepiej? Na pewno. Ale rozumiem w czym tkwi problem. HyperX Alloy Elite to tak naprawdę klawiatura za 400 zł. Tyle trzeba zapłacić za model z jednokolorowym podświetleniem. Samo dodanie diod RGB LED sprawiło, że cena podskoczyła o ponad 50 procent. Tak, właśnie tyle płacimy za możliwość wybrania barwy iluminacji. Absurd? Jak najbardziej, ale tak samo działa to u innych producentów.

HyperX Alloy Elite to klawiatura pełnowymiarowa. Tym razem, jak ma to miejsce w przypadku zwykłego modelu HyperX Alloy, producent nie przygotował mniejszej wersji bez sekcji numerycznej. To oznacza, że urządzenie ma spore wymiary: 444 x 227 x 38 mm. O ile w domu rzadko będzie to problemem, o tyle dla osób jeżdżących na turnieje LAN-owe może to już być kłopot. Ale prawda jest taka, że pomimo wysokiej ceny nie jest to raczej produkt skierowany do profesjonalistów. Przecież nie cena o tym decyduje, a właśnie typ urządzenia. Esportowcy w większości przypadków powinni postawić na klawiatury typu TKL (tenkeyless).

To, co warte jeszcze podkreślenia, to przewód oraz stopki. Kabel wychodzący z klawiatury jest bardzo gruby, ale zabezpieczony oplotem. Jego obwód wynika z tego, że w rzeczywistości w środku mamy dwa kable z osobnymi wtyczkami. Jeden służy do podłączenia klawiatury i przesyłania danych o wciskanych klawiszach, a drugi obsługuje port USB, umieszczony na szczycie urządzenia. To coraz częściej spotykane rozwiązanie. Jeśli chodzi o stopki, to pozwalają one na ustawienie tylko jednego poziomu pochylenia klawiatury. Ciągle ubolewam nad tym, że nawet droższe klawiatury nie pozwalają na większą swobodę w tym aspekcie. Na plus zasługuje gumowe zakończenie. Jednak mam wątpliwości czy wytrzyma dłuższy czas. Identyczne rozwiązanie zastosowano w modelu HyperX Alloy FPS, którego używam na co dzień i gumy pod stopkami od dawna już nie mam. Jednak przez 4 tygodnie testów nie stało się nic złego. To daje pewne nadzieje.

[nextpage title=”Przełączniki, klawisze i podświetlenie”]

HyperX nie próbował wymyślać koła na nowo. W testowanej klawiaturze zastosowano klasyczny układ klawiszy z podłużnym enterem, długimi shiftami i równie długim backspacem. Pewnym zaskoczeniem może być brak klawisza funkcyjnego „Fn”, w miejsce którego mamy drugi przycisk „Windows”. Wynika to z tego, że taki klawisz jest po prostu zbędny. Klawiatura ma osobne przyciski do obsługi multimediów, umieszczone nad sekcją numeryczną. To bardzo wygodne rozwiązanie, ale ma też swoje wady – klawiatura jest przez to większa. Z kolei po lewej stronie, nad Esc umieszczono klawisze do zmiany ustawień podświetlenia oraz włączenia trybu gry.

Nakładki na przełączniki mają absolutnie standardową, wręcz nudną budowę. W tym przypadku przyklaskuję nudzie. Nie ma sensu kombinować. Jednym z moim ulubionych powiedzeń w ostatnim czasie jest: „lepsze często bywa wrogiem dobrego”. W zestawie otrzymujemy też kilka dodatkowych capsów z chropowatą powierzchnią. Nie jestem ich wielkim fanem, ale wymiana np. WSAD nadaje urządzeniu agresywnego wyglądu. Trudno rozpatrywać to w kategoriach dodatkowej wygody. Jeśli chodzi o podświetlenie, to jest ono dość standardowe. Trudno napisać coś rewolucyjnego, gdy wszyscy producenci oferują niemal to samo.

Na testy trafiła do nas klawiatura w wersji z przełącznikami Cherry MX Brown, czyli moimi ulubionymi. Uwielbienie do Brownów wynika z racji wykonywanego zawodu. To najlepsze przełączniki dla kogoś, kto lubi grać, a jednocześnie sporo pisze. Oprócz tego klawiatura dostępna jest też z Cherry MX Red oraz Cherry MX Blue.

[nextpage title=”Funkcje dodatkowe i oprogramowanie”]

Jak już wspominałem wcześniej – nie ma tutaj klawisza funkcyjnego, ponieważ urządzenie wyposażone jest w osobne przyciski do obsługi multimediów. Dlatego od razu przejdźmy do oprogramowania. O tym mogę napisać w prawie samych superlatywach. Producent przygotował wiele różnych ustawień. Mamy ogromną dowolność w wyborze podświetlenia. W trybie gry możemy wyłączyć nie tylko klawisz „Windows”, ale też popularne kombinacje klawiszy, np. Alt+F4 lub Alt+Tab. Uzupełnieniem jest obsługa makr. Na początku we wszystkich opcjach można się pogubić, ale odrobina wprawy i wszystko zdołamy ustawić pod siebie.

[nextpage title=”Podsumowanie”]

HyperX Alloy Elite RGB to dobra klawiatura. Nie ma większych wad, za to sporo zalet. Jest dobrze wykonana, oprogramowanie daje spore możliwości, a przełączniki to cenione Cherry MX. W czym zatem tkwi problem? Cena, cena i jeszcze raz cena. Za samo podświetlenie RGB musimy dopłacić aż 200-300 złotych. Brzmi to jak jakiś absurd, ale taka właśnie jest rzeczywistość. Nie znam dokładnych cen Cherry MX za przełączniki z diodami RGB LED, ale nie wydaje mi się, aby przebicie było aż tak duże. Dlatego odpowiedź na pytanie o opłacalność zakupu może być tylko jedna – tak, ale w wersji bez podświetlenia RGB. Jeśli ktoś ma zamiar płacić kilkaset złotych dodatkowo za kolorki, na które przestanie zwracać uwagę po tygodniu użytkowania, to mogę się dołożyć na lekarstwa dla niego. Za nieco ponad 400 złotych to świetna, chociaż na pewno nieidealna klawiatura. Przydałby się między innymi odpinany kabel oraz lepsze stopki.

Ocena: 7/10 w wersji RGB

Ocena: 9/10 bez RGB

[pm]+ jakość wykonania
+ przełączniki Cherry MX
+ bogate oprogramowanie
+ dodatkowe złącze USB
+ regulacja głośności
+ podświetlenie RGB
+ solidny przewód
– cena w wersji RGB
– przewód nie jest odpinany
– guma pod stopkami może odpadać[/pm]

Udostępnij:
Advertisement

Polecane artykuły