Kto z nas nie zafiksował się kiedyś na punkcie jakiejś gry, niech pierwszy rzuci kamień? No właśnie. Sam wielokrotnie mocno wciągałem się w tytuł, stając się niemal psychofanem. Poza graniem niemal przez cały wolny czas, czytałem na temat gry a często także zastanawiałem się nad customizjacją pokoju oraz posiadanych peryferiów pod dany tytuł. Zwykle jednak nie pozwalał na to budżet lub wcześniej przechodziłem grę i skupiałem się na innej. Właśnie na takie sytuacje firma Hama przygotowała swojego gryzonia „kameleona” model uRage 5in1 Morph-Mouse.
Zacznijmy od omówienia specyfikacji tego gryzonia.
Specyfikacja
- Sensor: Optyczny Avago,
- Dostępne DPI: 600/1200/1800/2400
- Polling rate: do 1000 Hz,
- Przewód: 1,8 m w oplocie
- Podświetlenie: RGB Zielony/Niebieski/Czerwony/Biały – sygnalizujący DPI
- Wymiary: 1300/700/280 mm
- Masa: 100 g
- Cena: ok. 80 złotych
- Gwarancja: 24 miesiące
- Dodatkowe: 5 nakładek na grzbiet z różnymi motywami
- Przyciski: 5 + 1 (DPI)
- Przełączniki: Omron
[nextpage title=”Wygląd i kształt”]
Wraz z korpusem myszy uRage 5in1 producent dostarcza pięć wymiennych nakładek na grzbiet urządzenia. Na każdej z nich znajduje się nadruk stylizowany różnymi gatunkami gier. I tak, nakładka Blox jest niemal idealna dla wszystkich fanów MineCrafta. Dzięki nakładce Magic zdobywamy +2 do charyzmy podczas rozgrywek w LOL czy DOTA 2. Nakładka wyglądająca jakby była pokryta warstwą rdzy to Apocalypse. Nada ona klimatycznego wyglądu, który powinien przypaść do gustu każdemu wielbicielowi postapokalipsy i biegania po pustkowiach. Fanom Overwatch czy Mass Effect powinna przypaść do gustu nakładka SiFi. Moim ulubieńcem stała się nakładka Zombie, lekko „zakrwawiona” z wymalowanymi żółtymi pasami ostrzegawczymi i znakiem „biohazard” na grzbiecie. Każda z nakładek po rozpakowaniu wydziela lekki zapach, przypominający zapach gumy lub farby. Osobiście kojarzy mi on się z czasami szkoły podstawowej i zapachem farb plakatowych w małych pojemniczkach. Zapach ten jest wyczuwalny tylko po przytknięciu nosa i nie przechodzi na dłonie nawet podczas długich sesji z gryzoniem. Nie jest też wyczuwalny z daleka.

Stworzony przez firmę HAMA kameleon przeznaczony jest dla osób praworęcznych korzystających z chwytu „palm”. W średniej wielkości dłoni będzie leżała niemal idealnie. Dzięki gumopodobnemu tworzywu dłoń nie ześlizguje się z myszy. Gryzoń został wyposażony w 6 przycisków: 2 standardowe, 1 w scrollu, 1 odpowiedzialny za zmianę DPI oraz 2 znajdujące się pod kciukiem. Te ostatnie zasługują na pochwałę. Boczne przyciski miałem idealnie pod kciukiem a ich głęboki klik zabezpieczał przed przypadkowym kliknięciem. Pod nimi znajduje się miejsce na kciuk pokryte takim samym typem tworzywa jak grzbiet urządzenia, dzięki czemu podczas korzystania z myszy kciuk spoczywa sobie wygodnie niczym księżniczka na poduszce.
Po prawej stronie urządzenia znajduje się malutki wspornik na mały palec. Niestety jest on odrobinkę za mały, aby w sposób całkowicie komfortowy spoczywał na nim palec. Również trochę niefortunnie zostały umieszczone żłobienia na bokach przycisków myszy. Palec serdeczny musiał spoczywać na tych otworach i po pewnym czasie na opuszku miałem dość specyficzne uczucie lekkiego mrowienia. Ostatecznie przestawiłem palec znajdując najwygodniejsze ułożenie i wrażenie mrowienia znikało.
Jak przystało na gamingowy sprzęt także uRage została wyposażona w podświetlenie. Podczas zmiany czułości gryziona kolor diody sygnalizuje nam aktualnie wybrane DPI zapalając się na zielono, niebiesko, czerwono lub biało. Podczas dalszego korzystania z urządzenia dioda pulsuje nieprzerwanie zmieniając kolor. Ostatecznie kolor diody widoczny jest jedynie na grzbiecie myszy oraz przez małe szczeliny. W prześwitach wykonanych z przezroczystego tworzywa dominuje czerwony kolor diody sensora.

Zastosowane przełączniki lewego i prawego przycisku dają delikatne kliknięcie z małym skokiem i działają dość lekko. Scroll jest bezgłośny z delikatnym skokiem, zaś kliknięcie wydaje dźwięk porównywalny do kliknięcia LM i PPM. Dzięki temu zarówno granie jak i surfowanie po Internecie jest przyjemne i nie męczy palców.
uRage jest dość lekkim gryzoniem. Jego masa to zaledwie 100 gramów, jednak nie jest za lekka i nie sprawia wrażenia „pustej w środku”.
[nextpage title=”Jakość wykonania”]
Korpus został wykonany z dość dobrej jakości tworzywa chociaż wyglądem wydaje się zdradzać niewygórowaną cenę jaką zapłacimy za mysz. Pomimo takiego wrażenia gryzoń zbudowany jest solidnie i podczas użytkowania nie skrzypi i nie trzeszczy, a sama obudowa nie ugina się nawet pod większym naciskiem.

Zastosowane ślizgacze pozwalają na płynną i komfortową prace. Mysz prowadzi się bardzo płynnie po materiałowej podkładce i nie stawia dużego oporu, jednocześnie nie dając wrażenia utraty kontroli i wpadania w poślizg. Nawet po kilkutygodniowym korzystaniu ślizgi nie zapychają się kurzem i brudem.
Myszon łączy się z komputerem za pośrednictwem przewodu o długości 1,8 metra, co jest standardową i wystarczającą długością. Dodatkowo został pokryty czarno-niebieskim oplotem, co nadaje mu ładny wygląd a jednocześnie zapewnia dobry poślizg przewodu po biurku i nie blokuje myszy.

[nextpage title=”Precyzja i oprogramowanie”]
uRage 5in1 została wyposażona w sensor AVAGO. Producent nie określił dokładnie, który model sensora to jest. Charakterystyka pracy mogłaby wskazywać na model 5050, który nie cieszy się wysoką popularnością wśród graczy. Zwykle stosowany jest w niedrogich myszkach. Według danych producenta działa on z czułością 600/1200/1800/2400 DPI.
Podczas grania w FPSy odczuwalna jest akceleracja, dotyczy to czułości 600/1200/1800. Zjawisko nie występowało przy DPI 2400 . Urządzenie, zatem może nie być idealne w grach wymagających szybkiego i precyzyjnego celowania. Przy wyższych rozdzielczościach kursor tracił na precyzji z kolei przy rozdzielczości 600 dpi jego ślimacze tempo zabierało całą przyjemność korzystania z komputera.
Użyty w gryzoniu sensor nie należy niestety do najszybszych. Można powiedzieć, że im wyższa czułość tym wygląda to gorzej. O ile odświeżanie osiąga wyniki blisko tych deklarowanych przez producenta to już maksymalne prędkości oscylują poniżej 1 m/s. Najwygodniejszym dla mnie ustawieniem było w tym przypadku 1800 DPI stanowiące doskonały kompromis między prędkością a precyzją.


Producent nie udostępnił do uRage Morph dodatkowego oprogramowania, które pozwalałoby na przypisanie przyciskom dodatkowych funkcji. Konieczna zatem jest modyfikacja ustawień w każdej grze osobno. W systemie operacyjnym boczne przyciski pełnią funkcję przechodzenia do poprzedniej i następnej strony w przeglądarce.
[nextpage title=”Podsumowanie”]
uRage 5in1 Morph od firmy Hama, może być dobrym wyborem dla graczy ceniących sobie design i możliwość dostosowania wyglądu myszy do aktualnie ogrywanego tytułu. W zestawie otrzymujemy pięć nakładek, więc ryzyko znudzenia się nią jest małe. Gracze ze średniej wielkości dłońmi znajdą na urządzeniu solidne oparcie. Testowany kameleon z pewnością o wiele lepiej sprawdzi się w spokojnych grach RPG aniżeli w dynamicznych rozgrywkach wymagających szybkości oraz precyzji celowania. Zdecydowanie jest to mysz dla graczy preferujących chwyt palm. Przy innych może być niewygodnie. Na pochwałę zasługują tu boczne przyciski, które zostały umieszczone w idealnym miejscu. Niestety otwory po bokach górnych przycisków mogą trochę przeszkadzać.

Cena urządzenia oscyluje w okolicach 80 złotych, co według mnie jest uczciwą kwotą. uRage stanowi dobry wybór w tej półce cenowej.

Ostatecznie uRage 5in1 Morph Mouse oceniam na solidne 7,5/10
[pm]+ wymienialne grzbiety
+ przyciski boczne
+ pokrycie z gumopodobnego tworzywa
+ dobra jakość tworzywa, nie trzeszczy
+ podkładka pod kciuk
– otwory na bokach przycisków
– akceleracja wsteczna
– niska precyzja[/pm]
Źródło: własne














