Recenzja laptopa HP Omen X – naprawdę gorący towar

SoSlowGamer

Recenzja laptopa HP Omen X – naprawdę gorący towar

Laptopy dotychczas kojarzone były, jako lekkie, przenośne komputery do wykonywania prac biurowych oraz uruchamiania mniej wymagających gier. I celowo użyłem czasu przeszłego. Tak było do momentu pojawienia się na rynku gamingowych laptopów, które można śmiało porównać do ruchomych centrów dowodzenia, a im nie są straszne najnowsze i najbardziej wymagające tytuły, jakimi karmią nas producenci gier.

Wśród tego grona znalazł swoje miejsce również Omen X produkcji HP. Nazwa tego modelu jest nieprzypadkowa, bo już na podstawie pierwszego wrażenia można stwierdzić, że jest to iście piekielna maszyna. I może kojarzyć się z Damienem Thornem z filmu Omen.

Advertisement

 

[nextpage title=”Wygląd i Specyfikacja”]
Wygląd i Specyfikacja

Już w chwili przekroczenia progu mojego mieszkania przez paczkę z komputerem wiedziałem, że żarty się skończyły. Omen X zapakowany był w pudło o wymiarach ponad 60 cm szerokości i 45 cm wysokości. W jego wnętrzu spoczywał słusznej wielkości zasilacz o mocy 330 W i masie 1,2 Kg. A tuż obok spoczywało otulone pianką pudło z demonem w środku. Omen X to gamingowy laptop do zadań specjalnych typu DTR z ekranem o przekątnej 17,3 cala, co tłumaczy jego wymiary 42,5 × 32,72 × 3,64 cm oraz masę wynoszącą prawie 4,5 Kg. Obudowa komputera została wykonana w całości z aluminium pomalowanego na czarno. Piekielnego charakteru maszynie nadają lekkie zagięcia obudowy oraz podświetlone elementy: logo Omen HP oraz pasek na tylnym panelu. Kolorem podświetlania możemy sterować za pomocą dołączonego oprogramowania.

Na pochwałę zasługuje piekielna precyzja, z jaką została wykonana obudowa komputera, a ta jest sztywna i nie trzeszczy przy ściskaniu, czy próbie skręcania komputera.

Wygląd zastosowanych zawiasów troszeczkę się kłóci z ogólną koncepcją wyglądu sprzętu, jednak spełniają one najważniejszą funkcję, czyli stabilnie utrzymują górną pokrywę na miejscu. Sposób ich montażu sprawia, że ekran możemy odchylić do mniej więcej 140 stopni. Zarówno zamykanie jak i otwieranie pokrywy można wykonać przy użyciu jednej ręki.

Jeżeli chodzi o rozmieszczenie portów, ogólny trend niepokojąco zmierza do coraz większego ograniczania ich liczby. Tak i w przypadku Omen X nie znajdziemy ich za wiele, choć muszę przyznać, że gniazdo USB z opcją ładowania podczas uśpienia jest bardzo przydatne.

Ale wracając do tematu. Front komputera jest całkowicie wolny od jakichkolwiek potów. Na prawym boku znajduje się gniazdo ładowania, USB 3.1 z funkcją HP Sleep and Charge i dioda sygnalizująca pracę dysku. Na tyle dzieje się zdecydowanie więcej. Poza wylotami powietrza zostały tu umiejscowione 2 porty Thunderbolt 3, jedno gniazdo RJ 45, HDMI, DP i USB 3.1. Lewy bok to dwa porty audio, osobno dla mikrofonu i audio, USB 3.1 oraz gniazdo przypięcia linki zabezpieczającej.

Na spodzie komputera znajdują się wloty powietrza i gumki antypoślizgowe, które bardzo dobrze trzymają się powierzchni stołu zabezpieczając komputer przed tańczeniem na biurku niczym łyżwiarka. Dostępu do wnętrza komputera broni osiem śrubek oraz zdejmowana pokrywa.

Moja konfiguracja to:

  • Model: HP Omen X (ap000nw)
  • Procesor: Intel Core i7-7820HK 7-gen 2,9 GHz (3,9 GHz Turbo) 8 MB cache 4 rdzenie
  • Ekran: IPS LED Full HD 120 Hz 17,3″
  • Chipset: Intel CM238
  • Pamięć: 16 GB RAM DDR4-2400 SDRAM (2 x 8 GB )
  • Karta Graficzna: Nvidia GeForce GTX 1070 8 GB GDDR5
  • Dysk: SSD 250 GB + 1 TB HDD
  • Łączność: Karta sieciowa 802.11b/g/n/ac (2×2) Wi-Fi® z modułem Bluetooth® 4.2 combo, Lan Gb Ethernet.
  • Gniazda: 2 gniazda Thunderbolt 3 (transfer danych do 40 Gb/s, DP1.2, funkcja HP Sleep and Charge); 3 porty USB 3.1 Gen 1 (w tym 1 z funkcją HP Sleep and Charge); 1 port Mini DisplayPort; 1 port HDMI; 1 port RJ-45; 1 gniazdo combo (słuchawki/mikrofon); 1 wejście mikrofonowe
  • Wymiary: 42,5 × 32,72 × 3,64 cm
  • Masa: 4,48 kg
  • Zasilacz: 330 W
  • Akumulator: 6-oniwowy Li-Ion 99 Wh
  • Cena: 8999 złotych

[nextpage title=”Klawiatura i touchpad, Dźwięk”]
Klawiatura i touchpad
Omen X został wyposażony w pełnowymiarową niskoprofilową klawiaturę mechaniczną z blokiem numerycznym. Jest to mój ulubiony typ klawiatury. Dodatkowo po lewej stronie została umieszczona dodatkowa kolumna z klawiszami makr P1-P6. Dla mnie było to troszeczkę niefortunne rozwiązanie, bo podczas korzystania wielokrotnie zamiast w ESC trafiałem w P1, jednak wydaje mi się, że jest to kwestia przyzwyczajenia. Zastosowane przełączniki mechaniczne mają krótki skok, dając przy tym przyjemny, charakterystyczny klik, co można porównać do przełączników niebieskich.

Klawiatura jest bardzo wygodna zarówno podczas pisania i edytowania tekstów jak i podczas grania.

Czcionka opisująca klawisze jest bardzo czytelna nawet przy wyłączonym podświetleniu. A skoro już jesteśmy przy podświetleniu – dzięki zastosowaniu jednostopniowego podświetlania możemy ustawić indywidualny kolor dla każdego z przycisków. Do wyboru mamy również podświetlenie jednolite oraz animacje. Jeżeli pominę przyciski makr to śmiało mogę stwierdzić, że to jedna z najlepszych klawiatur, z jakimi miałem do tej pory do czynienia.

Niestety tego samego nie mogę powiedzieć o zastosowanym w tym modelu touchapadzie. Dotykowa płytka została wyposażona w dwa mechaniczne przyciski, które klikają miękko i niemal bezgłośnie. Powierzchnia pada jest gładka, dzięki czemu palce bez problemów ślizgają się po jej powierzchni. Gładzik momentami przerywa, przez co cierpi precyzja. To, czego najbardziej mi brakowało to przewijanie krawędziowe. Po kilku minutach przeglądania Internetu musiałem skorzystać z zewnętrznej myszy.

Dźwięk

Omen X został wyposażony w system nagłośnienia Bang & Olufsen. Głośniki zlokalizowane są na przedniej części komputera po lewej i prawej stronie, dzięki czemu dźwięk rozchodzi się równomiernie i nie daje wrażenia „zatkanego ucha”. Brak soobwoofera sprawia, że basy są płaskie i dźwięk nie ma dostatecznej głębi. Jednak jest on czysty bez trzasków i dziwnych zakłóceń. Trzeba przyznać, że głośniczki mają swoją moc. Przy podkręceniu na 100% jest petarda. Lokalizacja głośników sprawia, że na nadgarstkach czujemy pracę membran przez lekkie drgania przenoszone przez obudowę. Ostatecznie nagłośnienie nie jest idealne, ale jest dobre. Wolę troszeczkę mniej basów jednak równomiernie rozchodzący się dźwięk.

[nextpage title=”Matryca”]Matryca

Zastosowany w testowanym modelu GTX 1070 przekazuje obraz bezpośrednio do ekranu o przekątnej 17,3 cala, wyświetlającego obraz w rozdzielności 1080p. Jest to matryca IPS od AUO (B173HW01) z powłoką antyrefleksyjną. Niesamowitym plusem tej matrycy jest odświeżanie obrazu z częstotliwością 120 Hz. Nie możemy tego samego powiedzieć na temat odwzorowania kolorów przez matrycę. Paleta AdobeRGB wyświetlana jest z 72% dokładnością, paleta NTSC to zaledwie 76%. Najlepiej odwzorowana paleta to RGB, dla której wynik wynosił 95%.

Najwyższa jasność, jaką udało się uzyskać na testowanej matrycy, to 327 cd/m2. Podświetlenie matrycy nie jest równomierne. Na środku uzyskaliśmy 310 candeli, lewy górny róg to już 327 candeli. Najciemniejszym punktem na matrycy jest prawy środek gdzie uzyskaliśmy 292 cd/m2. Odchylenia pomiędzy środkiem matrycy wynosiły maksymalnie +/- 5%, co dla mojego oka nie było widoczne nawet podczas nocnych sesji.

Wyniki kontrastu na poziomie 880:1 może nie są idealne, jednak temperatura barwowa bieli jest niemal w punkt. Idealna wartość to 6500 K, natomiast matryca Omen X uzyskała 6526 K

[nextpage title=”Oprogramowanie”]Oprogramowanie

Testowane „dziecko Szatana” zostało wyposażone w preinstalowane oprogramowanie Omen Command Center. Pozwala ono nadzorować parametry pracy komputera, zarządzać podświetleniem klawiatury i obudowy, definiować makra oraz podkręcać procesor, który ma odblokowany mnożnik. Dodatkowym bajerem jest możliwość wzmocnienia sygnału sieci dzięki zastosowaniu kombo w postaci jednoczesnego korzystania z Ethernetu i WiFi.

Samo oprogramowanie działa płynnie i jest przyjazne dla użytkownika. Jego obsługę można poznać w lot. Aplikację możemy uruchomić zarówno z paska narzędzi jak i bezpośrednio z klawiatury przyciskiem Omen.

[nextpage title=”Benchmarki”]Benchmarki

I teraz czas na punkt, w którym oddzielamy śliczne świecące komputerki od prawdziwego sprzętu przeznaczonego dla graczy.

  • App Star-up Score – 8279
  • Video Conferencing Score – 7424
  • Spreadsheets Score – 7972
  • Writing Score – 5117
  • Photo Editing Score – 6563
  • Rendering and Visualization –7463
  • Web Browsing Score – 7989
  • Video Editing Score – 3557

Następnie przyszła kolej na sprawdzenie możliwości dysku SSD.

[nextpage title=”Testy w grach”]Testy w grach

Jednak nie ukrywajmy, benchmarki to tylko liczby, którymi można możemy się co najwyżej dowartościować. To, co naprawdę się liczy, to fps-y w grach. Ten komputer będzie służył do pracy i nauki tylko w oficjalnej wersji dla bliskich i rodziny. Tutaj nie musimy ściemniać, że chodzi o granie w najczystszej i najlepszej postaci. W szranki stanęły najbardziej popularne tytuły.

Jak zawsze, na pierwszy ogień wchodzą antyterroryści z CS:GO. Ekipa do zadań specjalnych, jaka kryje się we wnętrzu Omen X, daje sobie radę w tym tytule doskonale. W grze uzyskiwałem maksymalnie 299 klatek na sekundę. Nawet w gorących momentach framerate nie spadał poniżej 95. Przez większość czasu gra działała wyświetlając 240 fps-ów, co jest wynikiem bardzo zadowalającym i zapewniającym więcej niż płynną rozgrywkę.

Na Magalan nie było już tak dobrze jak na Ziemi, jednak można powiedzieć, że sytuacja była stabilna. W Elex maksymalnie wyświetlana liczba fps-ów wynosiła 118 zaliczając chwilowe spadki do 93 klatek. Gra ogólnie działała płynnie w średnio 105 klatkach na sekundę.

Młoda pani archeolog okazuje się troszeczkę bardziej kapryśna i wymagająca. Podczas gdy Lara rozkręcała młyn, rzucając butelkami z benzyną lub szlajała się po dworze w samym środku śnieżycy, przez co liczba fps-ów potrafiła spaść do 70. W spokojniejszych sceneriach karta graficzna dostawała chwilę wytchnienia i mogła wycisnąć z siebie 121 kl/s. Średnia liczba uzyskanych klatek to 97. Wynik zapewniał komfortową grę bez zauważanych przycięć.

Do Rezydencji Bakerów tym razem powróciłem bez strachu. Za oknem było jasno a dodatkowo wiem już niemal doskonale, kiedy wyskoczy na mnie ktoś z kochającej rodzinki. Nie mniej jednak gra nadal zachowuje klimat i potrafi dokopać karcie graficznej. Tym razem dla GTX-a 1070 nie stanowiła wielkiego wyzwania. Nawet, gdy zrobiło się bardzo gorąco fps-y nie spadały poniżej 105 klatek. Siedząc w bezpiecznej przyczepie czy chodząc w ciasnych korytarzach oczy były bombardowane 122 klatkami na sekundę. Oba te wyniki złożyły się na 118 fps-ów.

Na koniec pozostał hit ostatnich miesięcy, czyli Fortnite Battle Royale. Cały czas należy mieć na uwadze, że gra wciąż jest w fazie wczesnego dostępu i sytuacja może się zmieniać wraz z każdą aktualizacją. Tym razem minimalna liczba fps-ów uzyskana w Fortnite wynosiła 90. Maksymalnie gra wyświetlana była w 129 klatkach na sekundę. Na ekranie średnio pojawiało się 109 fps-ów.

[nextpage title=”Kultura pracy”]Kultura pracy

Nawet najpiękniejszy i najszybszy komputer może okazać się głośnym gburem. Nasz demon podczas zwykłej pracy wydaje ciche pomruki o natężeniu 31 dB. Jednak, gdy tylko ogień piekielny zacznie buzować w jego trzewiach dyszy i dmucha robiąc się już dość słyszalny ze swoimi 37 dB. Na szczęście kanały wylotowe dla gorącego powietrza zostały umieszczone na tyle komputera dzięki temu matryca lekko tłumi hałas powodowany przez wylatujące z tyłu gazy.

 Mocny procesor zastosowany w Omen X sprawia, że komputer ma problemy ze skutecznym odprowadzaniem ciepła. Podczas pracy w pełnym obciążeniu i pełnej pracy wentylatorów temperatura CPU dochodziła do niebezpiecznych 99 stopni. W spoczynku CPU trzymał stabilne 41 stopni.

Zdecydowanie lepiej z odprowadzaniem ciepła radził sobie układ chłodzenia kart graficznej. W spoczynku karta miała lekki stan podgorączkowy wynoszący 37 stopni Celsjusza. Podczas ostrego grania temperatura GPU trzymała stabilne 69 stopni, jak przystało na rubasznego demona.

Zdążyłem już przywyknąć do tego, że gamingowe laptopy nie pozwalają na długie granie poza domem. Na jednym ładowaniu możemy pograć maksymalnie półtorej godziny. Nieco lepiej jest w przypadku surfowania po Internecie i oglądania filmików ze śmiesznymi kotami. Widać Omen lubi śmieszne kotki, ponieważ pracował aż 260 minut na jednym ładowaniu.

[nextpage title=”Podsumowanie”]Podsumowanie

Doszliśmy do momentu, gdy musiałem podjąć ostateczną decyzję na temat oceny komputera. I miałem dość trudny orzech do zgryzienia. Omen X jest laptopem gamingowym typu DTR, czyli takim, który raczej stawiamy na biurku nie przenosząc go za często. W tej sytuacji w podobnej cenie moglibyśmy złożyć bardzo wydajnego blaszaka. Jednak produkt HP oceniam nadal w kategorii laptopów. Zatem pomimo wysokiej ceny, komputer jest wart swojej ceny. Omen X wyposażony został w procesor z odblokowanym mnożnikiem, więc kombinując troszeczkę z chłodzeniem możemy sprawić, że z tego demona wyciśniemy jeszcze więcej. Dodatkowo bardzo solidne i designerskie wykonanie sprawia, że bez wstydu możemy rozstawić się wszędzie, ba to nasz komputer może wywołać uczucie wstydu i ukłucie zazdrości u innych.

HP mogło lepiej się postarać i zadbać bardziej o kwestie chłodzenia oraz dodać przewijanie krawędziowe na gładziku. To pierwsze z pewnością poprawi podkładka chłodząca i wymiana pasty na procesorze. W przypadku drugiej opcji i tak do grania potrzebna jest myszka.

Ostatecznie testowanemu modelowi HP Omen X 17-ap000nv przydzielam ocenę 8,5 i przyznaję znak rekomendacji GamingSociety. Jest to komputer wart swojej wysokiej ceny, jednak nie jest to sprzęt przeznaczony dla każdego. Jego walory docenią gracze potrzebujący kompaktowego i mocnego sprzętu, który można w razie potrzeby zabrać ze sobą lub tacy, którzy często się przeprowadzają.

Ocena końcowa 8,5/10

Zalety Wady
+ wysoka wydajność pracy;
+ jakość wykonania;
+ cicha klawiatura i wygodna klawiatura mechaniczna;
+ dołączone oprogramowanie;
+ przenośne centrum dowodzenia;
+ designerski wygląd;
+ podświetlenie RGB;
+ USB z funkcją ładowania przy wyłączonym komputerze;
+ odblokowane CPU.
– temperatury pracy;
– rozmieszczenie klawiszy makr;
– masa;
– brak przewijania na krawędzi gładzika;
– cena zestawu.

 

Udostępnij:
Advertisement

Polecane artykuły