Najnowsze badania, przeprowadzone w Stanach Zjednoczonych, potwierdzają rosnącą popularność gier. Gra coraz więcej osób, spędzając na ten rozgrywce coraz więcej czasu i na coraz to bardziej zróżnicowanych platformach.
O zaletach grania napisano już niejedną pracę naukową. Teraz gry są zalecane jako jeden ze sposobów wsparcia w trakcie trwającej, ogólnoświatowej kwarantanny przy okazji walki z koronawirusem. I to zalecane przez nikogo innego jak samą Światową Organizację Zdrowia.
Media donoszą, o coraz większej liczbie osób zakażonych śmiertelnym wirusem, władze Chin sugerują pozostanie w domach. Gracze stosują się do tych zaleceń, a czas umilają sobie graniem w Plague Inc.
Gry, wbrew temu co starają się pokazać media głównego nurtu, wcale nie są złem wcielonym. Pozwalają między innymi nawiązywać przyjaźnie na odległość, które mogą mieć realny wpływ na nasze życie. Tak było w przypadku 17-latka z Wielkiej Brytanii.
Do nietypowych oświadczył doszło w Indonezji. Mężczyzna uklęknął przed swoją wybranką nie z pierścionkiem w ręku, a procesorem i kartą graficzną. Dziewczyna powiedziała „tak”.
Naukowcy z Uniwersytetu SWPS udowodnili, że mózg gracza znacząco różni się od mózgów normalnych ludzi. Czym konkretnie? Można powiedzieć, że dzięki grom staje się lepsi w konkretnych obszarach naszego życia, ale to chyba żadne zaskoczenie.