Od wielu lat zdecydowanie więcej piszę wykorzystując klawiaturę i komputer niż kartkę i długopis. Dlatego dużą uwagę przykładam do klawiatury. Jestem także graczem, a to sprawia, że mam większe wymagania wobec sprzętu. Tym razem na moje biurko trafiła paczka, w której znalazłem kompletny zestaw łączący w sobie wygodę pisania, ale przede wszystkim zdecydowanie lepszą jakość grania oraz efektowny wygląd.
Mówiąc trochę jaśniej w paczce znajdowała się klawiatura, mysz oraz podkładka pod mysz. Dzisiaj chciałbym podzielić się z Wami moimi wrażeniami na temat korzystania z klawiatury, którą jest ASUS TUF Gaming K7. Jest to jedno z najmłodszych dzieci Asusa. Klawiatura została zaprezentowana podczas tegorocznych targów CES, które odbyły się w Las Vegas. K7 jest klawiaturą optyczno-mechaniczną i jak twierdzi sam producent jest szybsza niż mrugnięcie powieką. To, co odróżnia jej konstrukcję od zwykłej klawiatury mechanicznej to sposób w jaki rejestrowany jest fakt wciśnięcia klawisza. Standardowe klawisze mechaniczne wykorzystują dwa metalowe elementy, których zetknięcie zamyka obwód i daje informację o wciśnięciu klawisza. W przypadku przełączników opto-mechanicznym brak jest elementów metalowych, jednocześnie zachowujemy to, co najlepsze z przełączników mechanicznych, czyli doskonałą gładkość ruchu podczas wciskania klawisza oraz charakterystyczny przyjemny dla ucha dźwięk kliknięcia. I dalej zaczyna działać fizyka, po wciśnięciu klawisza wałek przełącznika przerywa wiązkę światła podczerwonego powodując aktywację klawisza.

Standardowe przełączniki mechaniczne wymagają opóźnienia odbicia wynoszącego ok. 5 ms, aby jedno kliknięcie nie było rejestrowane, jako kilka. W przypadku konstrukcji optycznej nie ma takich ograniczeń, a wymagany czas został skrócony do 0,2 ms. Dla porównania mrugnięcie powieką zajmuje nam od 300 do 400 ms.

Ale dojść już teorii skupmy się bezpośrednio na naszej dzisiejszej gwieździe i przyjrzyjmy się nieco bliżej parametrom technicznym K7.
- Typ klawiatury: pełnowymiarowa
- Model: ASUS TUF Gaming K7
- Przełączniki: opto-mechaniczne tactile
- Podświetlenie: RGB wsparcie AURA Sync
- Masa: klawiatura 794 g, podkładka pod nadgarstki 194 g
- Wymiary: klawiatura 439 x 131 x 37 mm, podstawka pod nadgarstki 439 x 77 x 18 mm
[nextpage title=”Wygląd i jakość wykonania”]Wystarczy rzut oka by stwierdzić, że 3 to kawał porządnego gamingowego sprzętu. Już po wyjęciu jej z pudełka widać, że żarty się skończyły i zaraz zacznie się granie na poważnie. Górna cześć klawiatury wykonana jest z szarego szczotkowanego aluminium, co nadaje jej zdecydowanego i drapieżnego wyglądu oraz odpowiedniej masy. Jedynie w prawym rogu znajduje się wycięcie w metalu prezentujące logo TUF GAMING. Mamy tu do czynienia z klawiaturą pełnowymiarową z bokiem klawiszy numerycznych, czyli taką, jaką najbardziej lubię. Jej wymiary to 493 x 131 x 37 mm. Dodatkowo do klawiatury dołączona jest podkładka pod nadgarstki, do której jeszcze wrócimy. Spód K7 został wykonany z czarnego tworzywa dobrej jakości. Cała konstrukcja jest stabilna i sztywna. Na spodzie znajdziemy również duże logo TUF GAMING oraz ozdobny wzorek, z czym nie spotkałem się jeszcze w przypadku innych klawiatur gamingowych.

Cała konstrukcja spoczywa na czterech, a w zasadzie sześciu gumowych podkładkach antypoślizgowych, które wręcz idealnie zabezpieczają klawiaturę przed ślizganiem się po biurku. Momentami miałem wrażenie, że robią to zbyt dobrze, chcąc przesunąć trochę klawiaturę żeby zmieścić się z talerzem musiałem ją podnosić. K7 standardowo leży niemal płasko na biurku, na szczęście jest zaopatrzona w nóżki pozwalające na jej lekkie uniesienie. Na nóżkach również znajdują się podkładki antypoślizgowe, które bardzo dobrze zabezpieczają ją przed poślizgiem, chociaż dość mocno łapią kurz z biurka.

Ruchomym elementem zestawu jest wcześniej wspominana podkładka pod nadgarstki. Jej grzbiet został pokryty skórkopodobnym tworzywem z tłoczonym logo oraz napisem, takim samym jak na spodzie klawiatury. Podkładka łączy się z klawiaturą przy pomocy magnesów, jednak zdecydowanie wygodniej jest odsunąć ją od klawiatury o ok. 5 cm. Jest to bardzo miły dodatek, który jest przydatny przy długich sesjach przed komputerem. Na spodzie podkładki znajduje się sześć gumek antypoślizgowych, które działają tak samo skutecznie jak te w klawiaturze. Niestety tworzywo z którego jest wykonana powoduje, że po pewnym czasie bardzo pociły mi się nadgarstki. Zdecydowanie lepiej mi się pisało bez niej.

Klawiatura z komputerem połączona jest za pośrednictwem kabla USB o długości ok. 1,8 metra. Przewód jest dość miękki, co pozwala zapanować nad nim i zgrabnie spiąć z resztą przyjaciół. Przewodu nie da się odpiąć ani zmienić miejsca jego wyjścia, na stałe znajduje się na środku klawiatury. Drobną wadą kosmetyczną jest brak oplotu, który o wiele bardziej pasowałby do tak poważnego urządzenia.
[nextpage title=”Klawisze, podświetlenie i funkcje dodatkowe”]ASUS TUF Gaming K7 wykorzystuje przełączniki optyczno-mechaniczne TUF w dwóch wersjach – linear oraz tactile. Ja miałem przyjemność testowania ich drugiej wersji. Pierwsze z nich działają liniowo bez wyczuwalnego momentu kliknięcia. Przełączniki tactile wydają z siebie charakterystyczne kliknięcie podczas wciskania i czuć wyraźny moment aktywacji funkcji klawisza. Wciśnięcie wymaga przyłożenia nacisku wynoszącego 50 g. Aktywacja następuje po 1,5 mm, a całkowita długość przełącznika to 3,55 mm. W przypadku przełączników linear brak jest charakterystycznego kliknięcia oraz wyczuwalnego momentu aktywacji. Przełączniki te wymagają przyłożenia nieco mniejszej siły wynoszącej 47 gram. Aktywacja mechanizmu następuje po 1,5 mm, a całkowita długość przełącznika to zaledwie 3 mm.

Klawisze w K7 wykonane są z tworzywa pokrytego czarną farbą, gładką w dotyku, jednak odrobinę przypominającą gumę co sprawia, że trzymają się pewnie palców. Zastosowana czcionka jest wyraźna zarówno w dzień jak i w nocy. Klawisze działają bardzo płynnie i nie zacinają się. W razie potrzeby bardzo łatwo jest je wyjąć. Niestety w zestawie z klawiaturą zabrakło klucza pozwalającego na ich wyciągnięcie. Mechanizm tactile wydaje charakterystyczne kliknięcie o wysokim tonie, przypominającym nieco klikanie myszką. Klik jest słyszalny również przy delikatnym pisaniu, co powoduje, że możemy zapomnieć o bezgłośnym pisaniu w nocy, kiedy śpią inni domownicy. Pisanie oraz granie sprawiało mi wiele przyjemności. Nawet po całym dniu pisania oraz grania nie czułem znużenia użytkowaniem K7.
Podświetlenie
Pod każdym z klawiszy została umieszczona dioda RGB, która w pełni podświetla klawisz od spodu oraz daje poświatę odbijającą się od szczotkowanego aluminium na grzbiecie klawiatury. Do sterowania podświetleniem możemy używać klawiszy funkcyjnych, które dają możliwość zdefiniowania trzech profili podświetlenia, ustawić efekt, kolory oraz jasność. Do wyboru mamy dziesięć efektów. Zdecydowanie lepszym rozwiązaniem jest jednak skorzystanie z aplikacji ROG Armoury.

K7 wspiera podświetlanie RGB AURA Sync, co daje możliwość synchronizacji efektów podświetlania z innym kompatybilnymi urządzeniami.
Oprogramowanie
Powiedzieć, że dzięki oprogramowaniu Rog Armoury klawiatura rozwija skrzydła to tak jakby nic nie powiedzieć. Instalacja oprogramowania producenta otwiera przed nami szereg możliwości w konfiguracji klawiatury. Zaczynając od profili podświetlania, kończąc na przypisywaniu makr i funkcji pod klawisze.

Zacznijmy jednak od podświetlania. Dołączona aplikacja producenta pozowała modyfikować wcześniej omawiane efekty świetlne, co nie jest aż w takim stopniu możliwe z pozycji samego urządzenia. Dodatkowo uzyskujemy dostęp do customizacji podświetlenia dla poszczególnych klawiszy. Funkcja ta pozwala przypisać każdemu z klawiszy inny kolor i efekt podświetlenia. Dzięki temu możemy uzyskać indywidualny wygląd klawiatury.
W przypadku, gdy tak jak ja, posiadacie inne urządzenia wspierające AURA Sync, możecie zsynchronizować podświetlenie, tak aby klawiatura, mysz i podkładka świeciły jednocześnie w ten sam sposób. Niestety synchronizacja ograniczyła się do trzech efektów.

Aplikacja pozwala również na definiowanie makr oraz przypisywanie każdemu z klawiszy różnych funkcji wywołujących makro, uruchamiających aplikację lub sterujących multimediami. Ostatnia zakładka STATS pozwala na rejestrowanie statystyk wykorzystania poszczególnych klawiszy. Zbiera on również statystyki myszki, o której będziecie mogli przeczytać w kolejnej recenzji.
[nextpage title=”Podsumowanie i ocena”]Zwykle w tym miejscu mam problem z postawieniem końcowej oceny testowanemu sprzętowi. W przypadku ASUS TUF Gaming K7 nie miałem żadnych wątpliwości. K7 jest zdecydowanie jedną z najlepszych klawiatur z jakimi miałem do tej pory do czynienia. Bardzo dobra jakość wykonania, oraz użytych materiałów sprawią, że jest to urządzenie wyjątkowe, z którym bez wstydu można pokazać się wszędzie, a wręcz chwalić. Całości dopełnia prosty aczkolwiek niebanalny design oraz zdobienia. Można powiedzieć, że to miłość od pierwszego wejrzenia. Pomimo tego, że ma ona nieznaczne wady, w każdym związku występuje coś co na początku jest słodkie, a potem może stać się przyczyną morderstwa. Jednak tym razem te drobne wady nie przeszkadzają i są w zasadzie czepianiem się. Konkretnie chodzi mi tu o brak możliwości odczepienia przewodu oraz samą podkładkę, która jest nieco za wysoka oraz zbyt mocno trzyma się nadgarstków, dlatego zrezygnowałem z używania jej.

Podsumowując ASUS TUF Gaming K7 jest klawiaturą, którą mogę polecić z czystym sumieniem zarówno graczom, jak i wszelkiego rodzaju „klepaczom”, którzy lubią wylewać spod palców Niagarę tekstów. K7 sprawdza się zarówno w jednym jak i drugim.
Ocena końcowa 9/10


Zalety
|
Wady
|


















