Test monitora AOC AGON AG251FZ – 240 Hz, które robi różnicę

SoSlowGamer

Test monitora AOC AGON AG251FZ – 240 Hz, które robi różnicę

Listopadowe popołudnie… za oknami zrobiło się już ciemno. Siedzę przed komputerem popijając gorącą herbatę. Przyjemne uczucie ogarnia moje ciało. Z całym przekonaniem mogę powiedzieć, że gamingowy monitor to jest to, czego mi brakowało. Od jakiegoś czasu na moim biurku stoi monitor AOC AGON AG251FZ. Po przesiadce ze starego wysłużonego Samsunga mam wrażenie, jakbym z ciemnej zatęchłej piwnicy wyszedł na świeże powietrze, wyczyścił okulary i po raz pierwszy od dawna zobaczył kolory i ostrość obrazu świata znajdującego się poza piwnicą.

W tym przypadku oczywiście mówię o przesiadce ze zwykłego monitora na prawdziwy sprzęt gamingowy oferujący odświeżanie na poziomie prawdziwych 240 Hz oraz czas reakcji rzędu 1 ms. AOC AGON AG251FZ to nieomal 25” monitor, który obecnie kosztuje w okolicach 1400 złotych.

Advertisement

[nextpage title=”Specyfikacja”]Zacznijmy od specyfikacji, która już na stępie powie nam, że nie mamy do czynienia z pierwszym lepszym monitorem.

  • Producent: AOC
  • Model: AGON AG251FZ
  • Rodzaj podświetlania: W-LED
  • Typ matrycy: TN z matową powłoką
  • Rozmiar panelu: 24,5”
  • Format obrazu: 16:9
  • Rozdzielczość: 1920 x 1080 @ 240 Hz
  • Czas reakcji: 1 ms (grey-to-grey)
  • Odległość między pikselami: 0,2802 mm
  • Jasność: 400 cd/m2
  • Kontrast: 1000:1
  • Low Blue: Tak
  • Kąt widzenia 170/160 stopni w poziomie/pionie
  • Kolory: 16,7 M
  • Częstotliwość odświeżania: 30–275 Hz (poz.) / 48–240 Hz (pion.)
  • sRGB: TAK
  • Pobór mocy: 70 W
  • Masa: 6,5 kg
  • Wymiary: 566,65 x 545,21 x 218,25 mm
  • Głośniki 2x 2W
  • Połączenie Display Port, VGA, DVI, 2 x HDMI
  • Złącza: 4 x USB 3.0, Audio jack 3,5 mm (audio, mikrofon)
  • Cena: 1400 złotych

[nextpage title=”Wygląd”]Już po otwarciu pudełka z AGON AG251FZ ma się uczucie posiadania sprzętu wartego swojej ceny. Producent zaopatrzył nas w komplet niezbędnych elementów. Wraz z monitorem otrzymujemy przewody: audio jack 3,5 mm, D-Sub (VGA), DisplayPort 1.2, DVI, USB 3.0, HDMI 2.0, przewód zasilający oraz zasilacz. Nie ma zatem konieczności wydawania kolejnych złotówek na zaopatrzenie się w potrzebny kabel.

To, co rzuca się w oczy po wyjęciu monitora, to brakujące pół cala. Napis na pudełku głosi, że matryca ma przekątną 25”. W rzeczywistości ma „tylko” 24,5”. Widać, że producent troszeczkę zaokrąglił w górę, tak jak matka krzycząca na dziecko o 10:15, że powinno wstawać bo już 11. Ale możemy wybaczyć ten „chłyt” marketingowy.

Cała konstrukcja wykonana jest w kolorystyce czerni, czerwieni i srebra, co nadaje monitorowi eleganckiego i nienachalnego wyglądu. Ramki dookoła matrycy są dobrze spasowane, dzięki czemu nie dostaje się pod nie kurz, jak miało to miejsce w przypadku monitora Philips. Po prawej stronie obudowy znajdziemy również wieszak na słuchawki. Czerwony pasek na tyle monitora wygląda jakby został wykonany ze szczotkowanego aluminium. W rzeczywistości jest to fakturowane tworzywo sztuczne, które w dotyku sprawia wrażenie solidnego i grubego.

Monitor opiera się na solidnej podstawie – stopa oraz pałąk wykonane są z aluminium. Konstrukcja przez to jest ciężka i solidna. Stopę z pałąkiem łączymy przy pomocy śruby z zawleczką, z kolei monitor z podstawą scalimy przy pomocy czterech śrub Philips. Monitor daje możliwość zawieszenia na ścianie dzięki zastosowaniu standardu Vesa 100 x100.

Korzystając z AG251FZ odnosiłem wrażenie, że w procesie jego projektowania zatrudniono instruktora jogi. Dawno nie miałem do czynienia z monitorem, który dawałby tak szeroką możliwość regulacji. Podstawa monitora pozwala na obrócenie ekranu o 90 stopni tak, aby wyświetlać obraz pionowo. Dodatkowo umożliwia regulację wysokości matrycy,  jej odchylenia i skręcenia na boki. Stojak został zaopatrzony w uchwyt ułatwiający przenoszenie monitora, który jest dość ciężki jak na dzisiejsze standardy. Całość waży ponad 6 kg.

Przedni panel to przede wszystkim matryca o przekątnej 24,5” z bocznymi ramkami o grubości 1 cm. Na spodzie znajdują się przyciski kontrolujące OSD. Po prawej stronie, oprócz wcześniej wspomnianego uchwytu na słuchawki, znajdziemy również dwa porty USB 3.0 w tym jeden z funkcją ładowania, dwa gniazda audio jack 3,5 mm na słuchawki oraz mikrofon. Jednak to na tylnym panelu odkrywamy bogactwo portów. Znajdziemy tu dwa wejścia HDMI, DisplayPort 1.4a, DVI oraz D-Sub. Ponadto dwa wejścia jack 3,5 mm na głośniki i słuchawki, wejście USB 3.0 typ B oraz dwa porty USB 3.0. I co chyba najważniejsze, za co wręcz pokochałem ten monitor, tylny panel skrywa port micro-USB, do którego podpinamy przewodowy pilot pozwalający na wygodniejsze, korzystanie z OSD monitora oraz szybkiego przełączania się pomiędzy trybami wyświetlania… czysta poezja.

Miłym dodatkiem są dwa wbudowane głośniki o mocy 2 W. Spełniają one swoją rolę, zwłaszcza podczas grania na konsoli. Jednak nie zastąpimy nimi zwykłego zestawu 2.1. Brak subwoofera sprawia, ze basy są płytkie, chociaż muszę przyznać, że nie jest najgorzej. Najważniejsze, że potrafią grać całkiem głośno, dzięki czemu świetnie słychać dialogi w grach.

[nextpage title=”Menu ekranowe OSD”]Menu ekranowe modelu AG251FZ zostało wzbogacone o dedykowaną do gier zakładkę, jednak poza przeniesieniem do niej części opcji dostępnych w monitorach niegamingowych nie ma tu za wiele zmian. W menu gracze znajdą dla siebie takie opcje jak: Wygląd Cieni, Gry, Niskie opóźnienie wejścia i Tryb Gry. Ostatni wymieniony punkt w OSD pozwala na wybranie jednego z ustawień fabrycznych dostosowanych do gier oraz zdefiniowanie trzech własnych. Funkcja Wygląd Cieni pozwala na ustawienie gammy w cieniach. Funkcja Kolor Gry pozwala skorygować nasycenie barw. Z kolei Niskie opóźnienie wejścia (Low Imput Lag) to nic innego jak AMD FreeSync, który działa tylko przy wykorzystaniu kompatybilnych kart graficznych od czerwonych. Reszta funkcji to standard ustawień dla większości monitorów.

Menu możemy sterować zarówno za pomocą przycisków na przednim panelu jak i za pomocą dołączonego w zestawie pilota. Długi przewód pozawala na wygodne sterowanie ustawieniami monitora oraz wygodne przełączanie się pomiędzy trybami gry. Jednak funkcja strzałek góra dół powinna być odwrotnie. Strzałka w górę obecnie odpowiada za wejście w dół menu, z kolei strzałka w dół to wyjście o poziom wyżej.

[nextpage title=”Testy”]AGON AG251FZ zdecydowanie wygląda świetnie i tak też jest wyposażony. A jak radzi sobie w testach sprawnościowych? W urządzeniu zastosowano matrycę TN zapewniającą czas reakcji na poziomie 1 ms. Podświetlenie zapewnia popularne obecne rozwiązanie W-LED. Matryca ma dość nietypowy wymiar 24,5 cala i wyświetla obraz w rozdzielności 1920 x 1080 pikseli w formacie 16:9.  Prawdziwą gratką w jego przypadku jest częstotliwość odświeżania wynosząca 240 Hz, co jest poezją dla oczu. Jest to jeden z pierwszych monitorów wyświetlających obraz z taką częstotliwością. Aby jednak skorzystać z tych dobrodziejstw należy zaopatrzyć się również w odpowiednią kartę graficzną.

Z wielkim zadowoleniem stwierdzam, że AGON to pierwszy z monitorów, którego uzyskiwane wyniki testów pokrywały się z tym, o czym pisał producent. Posiada szereg funkcji umożliwiających dostosowanie parametrów wyświetlania pod potrzeby użytkownika. Wbudowane profile dedykowane dla graczy pozwalają w szybki sposób dostosować jakość obrazu pod konkretny gatunek gier: FPS/RTS/Wyścigi oraz trzy własne, do których mamy szybki dostęp z poziomu przycisków na pilocie. Chociaż te wymagają nieco czasu, aby je skonfigurować wedle osobistych gustów.

W pierwszej kolejności zweryfikowałem czy matryca jest w stanie uzyskać deklarowane przez producenta 400 cdm. Wynik ten uzyskała bez najmniejszego problemu, jednak z racji tego, że takie wartości mogą powodować „wypalanie oczu” poprzestałem na 400 cdm i nie celowałem już wyżej, bo to raczej nie ma sensu.

Przy 400 kandelach zaobserwować można spore odchylenie w punkcie bieli z 65 K wzorcowego uzyskany wynik to 63,65 K.

Przy ustawieniu jasności na poziomie 300 cmd trafimy niemal idealnie w punk bieli uzyskując 65,03 K.

Kolejny punk to równomierność podświetlenia matrycy. Przy ustawieniu luminacji na poziomie 400 cmd odchylenia podświetlenia względem środka nie przekraczają granicy 10%. Jednak, jeżeli porównamy poszczególne obszary między sobą zauważymy, że różnica pomiędzy lewym górnym a prawym dolnym obszarem wynosi aż 68 kandeli.

Nieco mniejsza różnica jest w przypadku kalibracji na 300 kandeli. W tej sytuacji różnice pomiędzy lewym górnym a prawym dolnym obszarem wynoszą 46 cdm. W obu przypadkach różnice te są zauważalne podczas korzystania z pulpitu i Internetu, natomiast nie zauważyłem ich podczas grania.

Przy tym ustawieniu średni błąd Delta E nie przekraczał 3,0, co dla monitorów segmentu konsumenckiego jest wartością akceptowalną.

Pokrycie barw dla przestrzeni sRGB wynosi, 99% co jest wynikiem niemal doskonałym. To waśnie ta przestrzeń barw jest najbardziej interesująca dla graczy, a właśnie dla nas został przygotowany AG251FZ. Nieco słabiej wypada pokrycie przestrzeni barw AdobeRGB i NTSC wynoszące odpowiednio 76 i 72%. Nie ma jednak co się czarować, monitor jest dla graczy a nie dla grafików.

Kolejny etap to test na tzw. oko, na które chłop w szpitalu umarł ;). Porównując plansze kontrolne można zaobserwować brak idealnego odcięcia pomiędzy kontrastowymi kolorami. Aczkolwiek jest on widoczny z bardzo bliska i wynosi zaledwie jeden piksel. Zdecydowanie lepiej wygląda przejście z bieli w szarość i w czerń – odcięcie jest precyzyjne i ostre niczym kosa Śmierci u Pratchetta. Gradientowe przejście pomiędzy kolorami również jest precyzyjne. To, co zasługuje na szczególną pochwałę, to odświeżanie 240 Hz oraz czas reakcji wynoszący 1 ms, dzięki którym ruchome obrazy nie migoczą i nie pozostawiają powidoków.

[nextpage title=”Podsumowanie i ocena”]Muszę przyznać, ze AOC AGON AG251FZ to pierwszy monitor, wobec którego nie mam żadnych wątpliwości przy wystawianiu końcowej oceny. Zdecydowanie jest to sprzęt dla graczy, który obecnie można kupić w niewygórowanej cenie. Nie oszukujmy się, 1400 złotych to nie jest dużo za prawie 25” monitor gamingowy z odświeżaniem 240 Hz, które powinni docenić zwłaszcza gracze CS:GO, wyścigów i innych dynamicznych gier.

Mnogość konfiguracji oraz profili wymaga jednak poświęcenia czasu na znalezienie idealnych dla siebie ustawień. Ustawienie fabryczne jest za jasne i trzeba mocno obniżyć wartości. Możliwość zapisania trzech profili oraz przełączania ich za pomocą dołączonego pilota, pozwoli szybko dobierać ustawienia pod konkretną grę czy surfowanie w Internecie. Po znalezieniu najlepszego ustawienia przed ekranem możemy spokojnie przesiedzieć 18 godzin bez uczucia piasku w oczach (wiem, bo sprawdziłem ;)).

Jeżeli mam się już do czegoś przyczepić to sam pilot. Według mnie działanie przycisków jest odrobinkę wbrew logice, bowiem wyjście do wyższego poziomu menu uzyskujemy przez wciśnięcie strzałki w dół. I druga sprawa to równomierność podświetlania matrycy, które jest widoczne podczas korzystania surfowania w Internecie, przy wyświetlaniu powierzchni o jednolitym kolorze. W przypadku gier efekt ten nie jest tak mocno widoczny.

Ocena końcowa 9/10

Zalety

  • 24,5″
  • odświeżanie 240 Hz
  • czas reakcji 1ms
  • jakość wykonania
  • cena
  • pilot do sterowania menu
  • bogactwo portów
  • 4 porty USB 3.0
  • pokrycie palety sRGB na poziomie 99%
  • wieszak na słuchawki
  • możliwość regulacji wysokości
  • wszystkie niezbędne elementy są w pudełku

Wady

  • brakuje 0,5” z deklarowanych 25”
  • nierównomierne podświetlenie matrycy- głośniki z płaskim basem
  • obsługa menu za pomocą pilota
  • w ustawieniach fabrycznych obraz za jasny, wymaga poświęcenia czasu na znalezienie idealnych ustawień

 

Udostępnij:
Advertisement

Polecane artykuły