Klawiatura SPC Gear GK540 Magna to nowość w portfolio polskiego producenta sprzętu i akcesoriów gamingowych. Pojawiła się na rynku w trzech wersjach – z przełącznikami Kailh Red, Brown i Blue. Zobaczmy co ma do zaoferowania.
Specyfikacja:
- Typ klawiatury: pełnowymiarowa
- Przełączniki: mechaniczne
- Typ przełączników: Kailh Red, Brown i Blue
- Siła operacyjna: odpowiednio – 50, 50 i 60 g
- Podświetlenie: tak, RGB
- Funkcje dodatkowe: anti-ghosting, N-Key Rollover, tryb gamingowy, zapisywanie makr, obsługa profili
- Połączenie z komputerem: USB 2.0, pozłacany
- Kabel: w oplocie, 1,8 m
- Wymiary: 444,5 x 133,5 x 22,5 mm
- Masa: 1180 g
- Cena: 239 zł

[nextpage title=”Wygląd i jakość wykonania”]
W GK540 mamy do czynienia z pełnym zestawem klawiszy, włącznie z blokiem numerycznym, a wszystko to zostało dopełnione podświetleniem RGB. Obudowa została wykonana z aluminium, dzięki któremu znaleziono kompromis pomiędzy wytrzymałością a masą – jak na swoje wymiary urządzenie jest stosunkowo lekkie. Nie przeszkadza to jednak klawiaturze w zachowywaniu solidnej i trwałej pozycji na biurku. Niestety, nie wyposażono jej w podkładkę pod nadgarstki, a wąska dolna krawędź powoduje, że ręce zwisają w powietrzu w trakcie pisania. Za to zdecydowaną zaletą GK540 jest to, że jej powierzchnia jest w całości płaska, bez zagłębienia w miejscu gdzie osadzone są klawisze. Bardzo ułatwia to czyszczenie akcesorium.

Miłym dodatkiem i dowodem na to, że producent zadbał o większość szczegółów są za to kanały wyprowadzające kabel połączeniowy, znajdujące się na spodzie urządzenia oraz dość wysokie nóżki, pozwalające na jednostopniową regulację nachylenia. W tej samej okolicy znalazło się również miejsce by zamocować kluczyk, pomocny przy wyciąganiu klawiszy. Dobre wrażenie uzupełnia solidny, gruby kabel w oplocie oraz pozłacana wtyczka USB ze specjalnymi osłonkami, trzymającymi się kabla by się nie zgubiły. Przyznam, że takie zabezpieczenie to ciekawe rozwiązanie, które widziałem chyba po raz pierwszy.
[nextpage title=”Klawisze, podświetlenie i funkcje dodatkowe”]
Jak już wspomniałem, GK540 pojawiła się na rynku w trzech wersjach, w których każda oparta została na jednym z trzech rodzajów przełączników firmy Kailh i wszystkie te modele dotarły do naszej redakcji. Na temat samych przełączników szerzej rozpisywałem się tutaj, nie będę więc tutaj powtarzał całego wywodu. Dodam tylko, że teoria bardzo ładnie przekuła się w praktykę i żadna z klawiatur nie sprawiała większych problemów ani z pisaniem, ani w trakcie grania. A 50 milionów kliknięć, które oferują przełączniki, powinno wystarczyć nawet najbardziej zagorzałym graczom.

Klawiatury posiadają 104 przyciski i oferują standardowy zestaw funkcji dodatkowych, ukrytych pod przyciskami od F1 do F12. Kilka ukryto też pod strzałkami, +/- oraz sekcją od Inserta do PageDown. Standardem dla tej klasy klawiatur mechanicznych stała się funkcja N-Key Rollover, która zapewnia pełny anti-ghosting. Podobnie jest w przypadku klawiatury od SPC Gear – nieważne ile klawiszy wciśniemy na raz, nie zablokuje nam to sterowania, a każde naciśnięcie zostanie zarejestrowane osobno.

Wszystkie klawisze podświetlone zostały diodami RGB, których podświetlenie możemy dopasować do swoich preferencji w dość szerokim zakresie. 18 różnych efektów i 10 trybów emisji światła powinno zadowolić każdego maniaka personalizacji przez RGB. A jeśli ktoś nie lubi tęczy barw, może sobie ustawić po prostu pojedynczą barwę świecenia. Oprogramowanie, które to umożliwia, pozwala także na tworzenie własnych makr, ustawienie częstotliwości próbkowania i zapisania wszystkich tych ustawień jako jeden z trzech profili. Nie jest to jakaś powalająca ilość opcji konfiguracyjnych, ale to i tak lepiej niż w przypadku jej poprzedniczki, którą opisywaliśmy tutaj, a która w ogóle nie miała oprogramowania


Wracając jeszcze na chwilę do funkcji dodatkowych – zabrakło mi w GK540 wbudowanego portu USB, pozwalającego na podłączenie telefonu lub pendrive’a. To naprawdę przydatna funkcja, pozwalająca uniknąć nurkowania pod biurkiem w poszukiwaniu portów w komputerze. Szkoda więc, że przy wszystkich innych detalach, tego akurat zabrakło.
[nextpage title=”Podsumowanie i ocena”]
Przyznam, że przed wyjęciem GK540 z pudełka byłem do niej nastawiony dość sceptycznie. Jestem wybredny i mam specyficzny gust jeśli chodzi o klawiatury mechaniczne – niech za przykład posłuży, że moja miłość do głośnych, klikających przełączników (czyli wszelkich niebieskich i pokrewnych im odmian) zafundowała mi w redakcji łatkę masochisty. Dlatego moją faworytką niemal od razu stała się wersja wyposażona w te właśnie switche i… muszę powiedzieć, że szybko się polubiliśmy.

Nie jest to może mój ideał niebieskich przełączników, ale nie miałem też większego problemu z przestawieniem się. Po prostu jak dla mnie mogłyby pracować jeszcze bardziej twardo i głośno. Oprócz przyjemnego obcowania z klawiszami docenić należy solidną konstrukcję oraz w pełni konfigurowalne podświetlenie. Za cenę, którą należy wydać za GK540, jest to klawiatura w pełni godna polecenia. A wraz z modelami GK530 i GK550 tworzy linię produktów dla każdego.
Ocena: 8/10


Zalety
|
Wady
|