Młodzi gracze nie wpadli w nałóg multiplayerów. Statystyki Capcomu przywracają wiarę w młode pokolenie

SoSlowGamer
Młodzi gracze nie wpadli w nałóg multiplayerów. Statystyki Capcomu przywracają wiarę w młode pokolenie

Wielu wydawców od lat powtarza jak mantrę, że młodzi gracze to w praktyce pokolenie multiplayerów, a każdy nowy tytuł musi mieć mocny tryb online, żeby w ogóle odnieść sukces. Tymczasem najnowsze dane Capcomu przedstawiają zupełnie inny obraz – nawet w przypadku gier, które historycznie kojarzone są z trybami sieciowymi, większość graczy w wieku 15–25 lat nadal częściej sięga po singleplayer.

W przypadku Street Fighter 6 ponad 70% graczy to osoby w wieku 15–25 lat, czyli grupa, która powinna być najgłośniejszym fanem multiplayerów. Tymczasem Capcom wskazuje, że wcale nie oznacza to, że ci sami gracze spędzają całe godziny w trybach online. Wielu z nich traktuje multiplayer jako dodatek, a nie główny powód, dla którego sięgają po grę.

To wpisuje się w szersze badania rynkowe. W najważniejszych regionach (USA, UK, Japonia) większość graczy nadal deklaruje przewagę grania w singleplayer. W grupie 16–24 lat proporcje się wyrównują, ale dopiero w starszych grupach wiekowych singleplayer wyraźnie dominuje. Dla branży to ważny sygnał: jeśli większość młodych graczy nadal chętniej sięga po singleplayer, to sensowne może być postawienie na solidną kampanię, a nie tylko na multiplayer jako „główną zawartość”.

Nie oznacza to oczywiście, że tryby sieciowe nie mają sensu. Rynek gier online i modeli live service jest potężny i generuje ogromne przychody, więc nikt nie zamierza rezygnować z tej kury znoszącej złote jaja. Jednak coraz wyraźniej widać, że gracze nie chcą, żeby każdy tytuł był projektowany wokół multiplayeru, a singleplayer był traktowany jako dodatek. Dane Capcomu przypominają więc, że nadal jest ogromna grupa odbiorców, która po prostu chce wsiąść w świat gry, przejść fabułę w swoim tempie i nie martwić się o ranking, sezonową walutę czy codzienne logowanie. Jako stary dziad, staję po stronie młodych graczy i całym sercem wybieram gry single ponad multiplayer. Jest więc szansa, że jeszcze przez dobrych kilka lat gry nie zmienią się w usługi do nabijania kabzy.

Bądź na bieżąco!

Obserwuj Gaming Society w Google News

Obserwuj
Udostępnij artykuł:
SoSlowGamer
SoSlowGamer

Redaktor, szef działu retro

Komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Polecane artykuły