Sierpień to taka niedziela roku, niby jeszcze trwają wakacje, ale powoli człowiek zaczyna się szykować do nowego roku w szkole lub studiach. Jak nie swoich, to własnych dzieci. Jest to też moment, gdy warto zastanowić się nad wymianą laptopa. Sprawdziłem czy do listy zakupów warto dopisać Dream Machines RG5060-17PL27.
Recenzowany dzisiaj model to typowo gamingowy sprzęt, który nie stara się udawać cienkiego ultrabooka. W pudełku znajdujemy potężną 17,3-calową maszynę gamingową z mocnym procesorem Intel Core i9-14900HX, kartą GeForce RTX 5060 o wysokim limicie mocy, ekranem QHD 165 Hz i rozbudowanym układem chłodzenia z trzema wentylatorami. Zobaczmy co dokładnie ma w środku.
Parametry techniczne
- Model: Dream Machines RG5060-17PL27.
- Procesor: Intel Core i9-14900HX.
- Architektura CPU: Raptor Lake Refresh.
- Rdzenie i wątki: 24 rdzenie i 32 wątki.
- Rdzenie procesora: 8 Performance oraz 16 Efficient.
- Maksymalne taktowanie rdzeni P: do 5,8 GHz.
- Pamięć RAM: 32 GB DDR5-5600.
- Konfiguracja pamięci: dwa moduły SO-DIMM, tryb dwukanałowy.
- Karta graficzna: NVIDIA GeForce RTX 5060 Laptop GPU.
- Pamięć karty graficznej: 8 GB GDDR7.
- Limit mocy GPU: do 115 W z Dynamic Boost.
- Architektura GPU: NVIDIA Blackwell.
- Obsługiwane technologie: DLSS 4.5, ray tracing, Multi Frame Generation.
- Ekran: 17,3 cala, IPS, 2560 × 1440 pikseli.
- Odświeżanie ekranu: 165 Hz.
- Dysk: 1 TB SSD M.2 PCIe 4.0.
- Dodatkowy slot na dysk: tak.
- Łączność bezprzewodowa: Wi-Fi 7.
- Bluetooth: 5.4.
- Akumulator: 53,35 Wh.
- Wymiary: 397 × 265,1 × 24,9 mm.
- Masa: około 2,8 kg.
- System chłodzenia: trzy wentylatory, sześć ciepłowodów i cztery radiatory.
- Klawiatura: pełnowymiarowa, z blokiem numerycznym i podświetleniem.
- System operacyjny: zależnie od wybranego wariantu.
- Cena testowanej konfiguracji: około 7999 zł bez systemu.
- Strona producenta kliknij TUTAJ.
Wygląd i jakość wykonania
RG5060-17PL27 jest duży, ciężki i masywny, ale w przypadku 17,3-calowego laptopa gamingowego trudno uznać to za zaskoczenie. Obudowa ma niemal 25 mm grubości, a masa sięga około 2,8 kg, ale jak ktoś zje porządne śniadanie to nie będzie miał problemów z noszeniem go w plecaku czy torbie.

Laptop jest czarny, ma ostre linie i typowo gamingową bryłę, jednak nie został przesadnie ozdobiony. Nie znajdziemy tutaj ogromnych, agresywnych napisów, świecących elementów na każdym fragmencie obudowy ani efektownych dodatków, które szybko mogłyby się znudzić. Jest to też zaleta, bo sprzęt możemy używać zarówno w domu, pracy jak i na uczelni.
Pokrywa ekranu została wykonana z metalu i zapewnia dobrą sztywność. Nie ugina się przesadnie pod naciskiem, a zawiasy pracują z odpowiednim oporem. Wnętrze i spód obudowy wykonano z tworzywa sztucznego dobrej jakości, elementy zestawu są dobrze spasowane. Podczas przenoszenia nie słychać trzasków, a konstrukcja nie sprawia wrażenia przypadkowo złożonej.

W swojej klasie RG5060-17PL27 prezentuje się solidnie. Największą bolączką obudowy jest jej podatność na łapanie odcisków palców oraz zbieranie kurzu, ale to jak praktycznie każdy czarny sprzęt.
Połowa powierzchni spodniej części laptopa to otwory wentylacyjne. I nic dziwnego, we wnętrzu znajdziemy trzy wentylatory, który potrzebują odpowiedniego dopływu powietrza, a duże gumowe nóżki dodatkowo poprawiają cyrkulację i stabilizują laptop na biurku.
Klawiatura i touchpad
RG5060-17PL27 został wyposażony w pełną klawiaturę z blokiem numerycznym. Klawisze strzałek mają normalny rozmiar, a układ nie wymaga długiego przyzwyczajania się. Nie odczułem zatem różnic ani podczas grania, ani przy pracy z arkuszami kalkulacyjnymi, dokumentami i programami wykorzystującymi skróty klawiszowe. Osobistą bolączką jest umieszczenie obok prawego Alt przycisku Copilot, po wciśnięciu, którego odpala się Microsoftowe AI.

Skok klawiszy jest miękki przez co użytkownicy mechaników będą musieli się przyzwyczajać, ale w codziennym użytkowaniu sprawdza się dobrze. Klawiatura pracuje cicho, co jest zaletą podczas nocnego grania albo pracy w pomieszczeniu, w którym nie chcemy przeszkadzać innym. Zauważalne jest również uginanie się całej klawiatury podczas wykorzystywania przycisków WSAD.
Podświetlenie jest pełne dla całej klawiatury, z możliwością wyboru 15 kolorów, intensywności iluminacji i ustawieniem czasu wyłączenia podświetlenia. To funkcjonalne rozwiązanie, ale osoby oczekujące rozbudowanych animacji RGB mogą poczuć niedosyt. Dream Machines postawiło tutaj bardziej na praktyczność niż efektowny wygląd.
Touchpad ma powierzchnię około 15 × 9,5 cm. Jest wystarczająco duży, aby wygodnie obsługiwać system Windows 11, a jego powierzchnia pozwala na płynne przesuwanie palca. Gesty działają poprawnie, a precyzja stoi na dobrym poziomie. Zintegrowane przyciski pracują jednak dość twardo i płytko.
Do grania i tak używałem myszy albo pada, ale dobrze, że producent nie potraktował touchpada po macoszemu. Do obsługi systemu, przeglądania Internetu czy szybkich zmian ustawień sprawdza się bez większych zastrzeżeń.
Porty i rozbudowa
Zestaw złączy jest dość ubogi chociaż na dzisiejsze czasy wydaje się wystarczający. Chociaż po laptopie tej klasy można spodziewać się odrobinkę więcej. Po lewej stronie umieszczono port USB-A 3.2 Gen 1 oraz gniazdo audio 3,5 mm typu combo. Po prawej znalazł się szybszy port USB-A 3.2 Gen 2 i USB-C z obsługą DisplayPort 1.4 oraz Power Delivery.
Najważniejsze złącza umieszczono z tyłu. Znajdziemy tam gniazdo zasilania, HDMI 2.1, port sieciowy RJ45 oraz dodatkowy USB-C Gen 2 z DisplayPort 1.4. Taki układ jest wygodny przy stałym stanowisku, bo przewody monitora, sieci i zasilania nie plączą się po bokach laptopa.

Brakuje Thunderbolta 4 lub USB4, które umożliwiłby korzystanie z szybkiej stacji dokującej albo zewnętrznego dysku bez ograniczeń typowych dla zwykłego USB-C. Na plus należy natomiast zaliczyć obecność pełnowymiarowego HDMI 2.1 i przewodowego Ethernetu, którego brakuje w cienkich laptopach.
Po zdjęciu dolnej pokrywy użytkownik otrzymuje dostęp do dwóch gniazd SO-DIMM oraz dwóch slotów M.2 na dyski PCIe 4.0 NVMe. W testowanym egzemplarzu jeden slot zajmuje dysk o pojemności 1TB, ale w przyszłości można dołożyć drugi nośnik. 32 GB RAM-u to obecnie coraz rzadziej spotykana rzecz w laptopach. Dostarczona konfiguracja spokojnie powinna wystarczyć na kilka najbliższych lat.
Ekran IPS QHD 165 Hz
RG5060-17PL27 został wyposażony w 17,3-calowy ekran o rozdzielczości 2560 × 1440 pikseli i odświeżaniem 165 Hz. Panel IPS oferuje dobre kąty widzenia.
Jednak czas reakcji pozostawia nieco do życzenia, przy szybkich ruchach można zauważyć smużenie. Przy graniu w RPG czy turowe tatyki nie jest to mocno zauważalne, jednak może przeszkadzać podczas rozgrywki w CS2 czy Battlefield. Input lag jest natomiast na dobrym poziomie, dlatego sterowanie nie sprawia wrażenia opóźnionego.
Producent deklaruje pełne pokrycie przestrzeni sRGB, w pomiarach wychodzi jednak około 95% pokrycia co uważam za dobry wynik. Do grania i pracy nada się idealnie, ale z obróbką grafiki czy filmów, może być już nieco gorzej.

Producent postarał się z fabryczną kalibracją ekranu. Średni błąd Delta E wynosi około 1,8, nie ma zatem potrzeby bawienia się w samodzielną kalibrację.
Jasność ekranu wynosi około 353 nitów, dzięki czemu w pomieszczeniu będziemy wszystko widzieć. Podświetlenie nie jest idealne, w narożnikach różnice potrafią dochodzić do około 16% względem środka, a na ciemnym tle można zauważyć typowy dla IPS efekt IPS Glow i delikatne wycieki podświetlenia.
Procesor Intel Core i9-14900HX
Core i9-14900HX nadal jest bardzo mocnym procesorem. To jednostka 24-rdzeniowa i 32-wątkowa, wyposażona w 8 rdzeni Performance i 16 rdzeni Efficient. Maksymalne taktowanie rdzeni P sięga 5,8 GHz, a układ obsługuje pamięci DDR5-5600.
W codziennej pracy procesor sprawdza się świetnie. Aplikacje uruchamiają się szybko a 32 GB RAM-u zapewnia odpowiedni zapas do gier i wielu zakładek przeglądarki.
Niestety jak to zwykle bywa duża moc to także dużo ciepła. W tym przypadku dobicie do 97 stopni Celsjusza nie stanowi większego problemu. Układ chłodzenia potrafi szybko sprowadzić temperaturę w okolice 89 stopni.
GeForce RTX 5060 115 W
GeForce RTX 5060 to mobilny układ z architekturą Blackwell, wyposażony w 3328 rdzeni CUDA i 8 GB pamięci GDDR7. Najważniejsza jest tutaj wersja z wysokim limitem mocy – do 115 W z Dynamic Boost co zapewne jest głównym powodem, dla którego DM zastosowało wysoką obudowę. Problemem może okazać się jedynie 8 GB VRAM przez co w najnowszych produkcjach trzeba iść na kompromisy, jeżeli chodzi o ustawienia grafiki.

Najczęściej wystarczy zejść na QHD z wysokimi detalami, ale bez ustawiania wszystkiego na Ultra. W razie czego z pomocą przychodzi DLSS. Technologie DLSS 4.5 i Multi Frame Generation pozwalają zwiększyć liczbę wyświetlanych klatek, a ray tracing staje się bardziej użyteczny. Podczas grania temperatura GPU utrzymuje się w granicach 76–77 stopni, czyli znośnie.
Chłodzenie i kultura pracy
Model ten wyposażony został w autorski system chłodzenia Dream Cooling z trzema wentylatorami. Taki system nie sprawia, że laptop pracuje zdecydowanie ciszej niż tradycyjne gamingowe laptopy, jednak nadal jest mocno słyszalny. Podczas grania w trybie Performance hałas dochodzi do około 52 dB. To głośny szum, który przy dłuższej rozgrywce może przeszkadzać. Słuchawki są w zasadzie najlepszym rozwiązaniem, tym bardziej że wbudowane głośniki pozostawiają wiele do życzenia. Na plus tego rozwiązania jest brak przegrzewania się obudowy. Na swojej drodze spotkałem wiele modeli, których klawiatura rozgrzewała się mocno podczas dłuższych posiedzeń.

Do dyspozycji mamy trzy tryby pracy:
- Quiet ogranicza hałas i pobór energii.
- Entertainment jest przeznaczony do multimediów.
- Performance zapewnia najwyższą wydajność kosztem głośności.
Ustawienia zmieniamy przez aplikację Control Center, która pozwala również na wybór profilu wentylatorów: automatycznego, turbo albo własnej krzywej.
Bateria i mobilność
Akumulator o pojemności 53,35 Wh jest mały jak na laptopa o takich rozmiarach i podzespołach. Przy połowie jasności ekranu bateria pozwala na około 5-6 godzin przeglądania Internetu. Szkoda, że w tak dużej obudowie nie udało się upchnąć nieco więcej ogniw, żeby można spokojnie dobić do tych 9-10 godzin pracy. W przypadku gier, półtorej godziny, czyli standard w przypadku mocnych laptopów.
Głośniki i kamera
Największym rozczarowaniem jakie przyniósł mi RG5060-17PL27 były jego głośniki. Mój laptop z 2010 oferował znacznie lepszy dźwięk. Zbrakło głośnika niskotonowego albo chociaż mocniejszych satelitek. Basu to tu praktycznie nie uświadczycie. Owszem, do oglądania filmów na YouTube, rozmów czy prostych multimediów głośniki wystarczą, ale do słuchania muzyki i grania czy oglądania filmów to lepiej wybrać słuchawki.
Po kamerze można byłoby spodziewać się czegoś więcej. W dobrym świetle można prowadzić wideokonferencje, ale obraz jest zaszumiony, kolory są dość blade, a ostrość nie zachwyca. Przy słabym oświetleniu problem staje się bardziej widoczny.
Na plus zaliczam fizyczną przesłonę kamery oraz brak Windows Hello. Na plus dla ochrony swojego wizerunku.

Podsumowanie i ocena
Dream Machines RG5060-17PL27 to laptop dla graczy, którzy potrzebują mocnego sprzętu na biurku, ale niekoniecznie chcą z nim wychodzić. Intel Core i9-14900HX i RTX 5060 z limitem 115 W tworzą bardzo mocny duet, który dobrze radzi sobie z nowymi grami i podczas codziennego użytkowania. Duża obudowa oraz trzy wentylatory pozwalają utrzymać stabilność pracy i temperatur.
Duży ekran QHD 165 Hz zapewnia komfort grania, klawiatura jest wygodna, a możliwość rozbudowy pamięci i przestrzeni dyskowej zwiększa użyteczność laptopa na dłużej. Jednak jak to zwykle bywa bateria nie pozwala na długa pracę czy granie bez zasilacza.
Najsłabszym ogniwem są tu kiepskie głośniki oraz przeciętna kamera. I tendencja do wyłapywania całego kurzu z otoczenia.
Dream Machines RG5060-17PL27 to przede wszystkim sprzęt dla gracza, który chce zastąpić komputer stacjonarny dużym laptopem i potrzebuje mocnego procesora, szybkiej karty graficznej oraz dużego ekranu. Cena przy kasie może jednak mocno zaboleć – 7999 zł. Jednak, gdy nie mamy miejsca lub często się przeprowadzamy jest to zdecydowanie pigułka do przełknięcia.


Dodaj komentarz