Wydanie trzeciej część gry z serii Torchlight staje się faktem. Studio deweloperskie musiało przejść bardzo wyboistą drogę do osiągnięcia celu jednak było warto. Tym razem ten action-RPG ze współdzielonym światem będzie wyglądał nieco inaczej niż poprzednie części.

Torchlight Frontiers nadal będzie grą w stylu Diablo polegającą na siekaniu hurtowych ilości potworów, jakie spotkamy w generowanych proceduralnie lochach. Pomimo określenia „ze współdzielonym światem” należy podkreślić, że nie będzie to MMO. Jak tłumaczy CEO Echtra Games, Max Schaefer:

Chcieliśmy zrobić dwie rzeczy. Po pierwsze dać ci kawałek świata, abyś stał się jego częścią. Po drugie stworzenie gry usługowej, która ciągle się zmienia tak abyśmy mogli rozwijać świat Torchlight wraz z naszą społecznością.

Określenie „gra usługowa” może spowodować zapalenie się czerwonej lampki ostrzegawczej, ale Schaefer szybko dodał:

Wiemy, że nie będziemy mieli domu aukcyjnego. Zidentyfikowaliśmy, że jednym z czynników, który sprawiał, że Torchlight daje tyle zabawy jest zbieranie łupów. Wybierasz się na przygodę, zabijasz potwory i zbierasz łupy. Nie chcemy robić niczego co by to zepsuło.

Poniżej trailer:

Schaefer brał udział w tworzeniu Diablo 1 oraz 2. Jest on także współzałożycielem Runic Games odpowiedzialnego za Torchlight, studio zostało zamknięte w zeszłym roku, jednak jak się oakzuje Echtra zostało założone przez Schaefera dwa lata temu i już wtedy zaczęli pracę nad Frontiers. Na razie nie wiadomo czego możemy spodziewać się po nowej grze. Podczas PAX West oraz Gamescom ma zostać zaprezentowane grywalne demo gry

Gdy tylko dowiemy się czegoś więcej damy znać. Jeżeli nie mieliście okazji grać jeszcze w Torchlight to mocno polecam zwłaszcza drugą część.

Źródło: pcgamesn

ZOSTAW KOMENTARZ

Treść komentarza
Wpisz swoje imię