Pierwszy trailer serialowego Wiedźmina rozpętał prawdziwą burzę. Jedni czepiają się braku słowiańskości czy płaskiego medalionu Geralta, a inni odpowiadają im, że Netflix bazował na książkach, a nie grach CD Projekt RED. Odpowiedzieć na to postanowiła Lauren S. Hissrich, czyli showrunnerka…
Pokaz trailera serialu Wiedźmin na Comic-Con San Diego nie ograniczył się jedynie do wyświetlenia samego zwiastuna. Na scenie pojawił się tam wtedy Henry Cavill, odtwórca głównej roli, który odpowiedział na kilka pytań.
Lauren Hissrich – showrunnerka serialowego Wiedźmina – udzieliła wywiadu serwisowi Entertainment Weekly. Oczywiście dotyczył on głównie przygód Geralt z Rivii w wersji Netflixa.
Twórcy fanowskiego filmu Pół Wieku Poezji Później zaprezentowali nowy fenomenalny zwiastun produkcji. Jest to opowieść o dalszych losach wiedźmina Lamberta, wychowanka Kaer Morhen i przyjaciela Geralta.
Jeżeli jesteście fanami Wiedźmina to z pewnością zainteresuje Was ta informacja. Teraz macie możliwość uzupełnić swoją kolekcję o limitowaną grafikę przedstawiającą Geralta z Rivii oraz gryfa, chociaż ten ostatni nie jest ukazany w całości.
Im bardziej czeka się na grę, film lub serial, tym większa szansa, że pojawi się on z nielegalnych źródeł. Jednak Ci, którzy myślą, że w ten sposób Wiedźmin trafi na ich dyski, mogą się bardzo zdziwić.
Zgodnie z przewidywaniami, twórcy serialu Wiedźmin zaczynają udostępniać coraz więcej materiałów. Niedługo zobaczymy pierwszy zwiastun serialu, a teraz możemy lepiej przyjrzeć się mieczowi jaki będzie trzymał Geralt grany przez Henry’ego Cavilla.
Jeszcze w tym roku subskrybenci Netflix będą mili możliwość obejrzenia nowej wersji serialu Wiedźmin. Twórcy zapowiedzieli również, że jeszcze w tym miesiącu udostępnią zwiastun serialu.
Wczoraj Netflix opublikował pierwsze oficjalnie zdjęcia z serialowego Wiedźmina. Na fotografiach mogliśmy zobaczyć Geralta, Yennefer oraz Ciri. Ale czy te postacie pasują do książkowych opisów? Postanowiliśmy to sprawdzić.