Kolejny streamer został zbanowany na Twitchu. Jednak tym razem blokada chyba nie powinna budzić niczyich wątpliwości. Twórca pozbył się swojego kanału, bo w trakcie transmisji pokazał panel programu do cheatowania i na chwilę włączył nawet wallhacka.
Aktualnie trwają Mistrzostwa Świata w grze Fortnite. W puli nagród znajduje się aż 30 mln dolarów. Kwota potencjalnej wygranej okazała się na tyle kusząca, że jeden z zawodników postanowił oszukiwać. Niestety dla niego, został przyłapany.
Major w Katowicach startuje już za kilka godzin, a u niektórych graczy chyba trochę za bardzo buzują emocje. W efekcie wczoraj na Twitterze kilku znanych zawodników CS:GO doszło do nieprzyjemnych, słownych utarczek.
Cheatowanie nie popłaca. Nie dość, że możemy zostać zbanowani w danej grze, to jeszcze może to załamać potencjalną karierę profesjonalnego gracza. Jeszcze gorzej jest, gdy cheaty tworzymy albo sprzedajemy. Wtedy wpadkę odczujemy też finansowo.
Japonia to kraj jednocześnie fascynujący swoją kulturą, a z drugiej strony trochę szalony. Ale czy szaleństwem jest nowe prawo, które zabrania modyfikowania konsol, stanów zapisu oraz używania programów do cheatowania? Nawet jeśli, to może w tym szaleństwie jest jakaś metoda?
Nie często zdarza się przyłapanie profesjonalnego gracza CS:GO na oszukiwaniu. A coś takiego na turnieju LAN-owym to już prawdziwe wydarzenie. No to właśnie do czegoś takiego doszło.