Kolejny streamer został zbanowany na Twitchu. Jednak tym razem blokada chyba nie powinna budzić niczyich wątpliwości. Twórca pozbył się swojego kanału, bo w trakcie transmisji pokazał panel programu do cheatowania i na chwilę włączył nawet wallhacka.

Twitch ma jasne wytyczne dla swoich użytkowników. Jeden z rozdziałów dotyczy oszukiwania w grach online, które jest oczywiście całkowicie zakazane. Zdarzało się nawet, że platforma banowała byłych profesjonalnych graczy, którzy zostali przyłapani na cheatach. Dlatego tym bardziej nie powinno dziwić zablokowanie zwykłego gracza, który otwarcie, w takcie swojej transmisji, pochwalił się programem do oszukiwania.

Zobacz: Twitch – ponad 5 tys. osób oglądało porno na streamie

W ostatnich miesiącach wiele banów na Twitchu budziło wątpliwości. Takowy wyłapała między innym cosplayerka, która przebrała się za postać czarnoskórą. Zablokowany na jakiś czas został również gracz LoL-a, który został źle usłyszany przez pracowników Twitcha. Jednak w przypadku Toma Blacka nie ma żadnych wątpliwości. Przewinienie było oczywiste i zamierzone. Można wręcz powiedzieć, że streamer chwalił się haxami.

Zobacz: 5 lat grał w Minecrafta w trybie hardcore. W końcu zginął

Tom tłumaczył się, że nie używał cheatów w trakcie gry i dzięki nim nie zyskał przewagi w trakcie rozgrywki. Miał jedynie pokazać, że ma zainstalowanie cheaty, co nie oznacza, że z nich korzysta. I zastanawiam się, czy on sam jest głupi, czy innych uważa za głupich. Nigdy nie cheatowałem w grach i nawet do głowy mi nie przyszło, aby chociażby szukać odpowiednich programów w internecie, nie mówiąc już o pobieraniu ich i instalowaniu. Zatem ban mnie nie dziwi i uważam, że jest w pełni zasłużony.

ZOSTAW KOMENTARZ

Treść komentarza
Wpisz swoje imię