Strona głównaGryAktualnościKoniec żerowania na polskich graczach? Na Steam może zrobić się taniej

Koniec żerowania na polskich graczach? Na Steam może zrobić się taniej

Od lat polscy gracze narzekają, że ceny wielu gier na Steamie są wyraźnie zbyt wysokie względem naszych realiów. Teraz temat wraca z nową siłą, bo pojawiła się szansa na zmiany w regionalnym przeliczaniu cen, które mogłyby sprawić, że premiery wreszcie będą tańsze dla użytkowników z Polski.

Sprawa nie wzięła się znikąd. Od dłuższego czasu społeczność zwraca uwagę, że sugerowane ceny w złotówkach są oparte na starych przelicznikach, przez co polscy gracze płacą więcej, niż powinni. W praktyce oznaczało to sytuacje, w których gry w Polsce kosztowały relatywnie więcej niż w krajach o znacznie wyższej sile nabywczej.

Skąd ten problem?

Valve od lat stosuje regionalne ceny sugerowane dla poszczególnych walut, ale według graczy i wielu obserwatorów mechanizm ten przestał nadążać za zmianami kursów i realną sytuacją ekonomiczną. Kampanie takie jak #PolishOurPrices zwracały uwagę, że złotówka została przeliczona w sposób niekorzystny, a aktualizacja przeliczników nie nadążała za rynkiem.

W efekcie Polacy często widzieli na Steamie stawki, które bardziej przypominały „podatek od bycia graczem w Polsce” niż uczciwie skalkulowaną cenę regionalną. Z perspektywy użytkowników wyglądało to po prostu jak przepłacanie za ten sam produkt, który w innych krajach kosztował mniej.

Co może się zmienić?

Najważniejsza wiadomość jest taka, że Valve wreszcie zaczęło odświeżać narzędzia odpowiedzialne za regionalne ceny. Z dostępnych informacji wynika, że deweloperzy mają otrzymać kilka metod wyznaczania cen oparty o kurs walutowy i siłę nabywczą, oraz model mieszany, łączący kilka wskaźników naraz.

To potencjalnie bardzo dobra wiadomość dla polskich graczy, bo właśnie taki system mógłby lepiej odzwierciedlać realną wartość złotówki. Jeśli wydawcy zaczną korzystać z nowych wytycznych, część gier może zostać wyceniona korzystniej niż dotychczas.

Czy będzie taniej od razu?

Tu warto zachować ostrożność, bo sama zmiana narzędzi nie oznacza automatycznie niższych cen na każdym tytule. Ostateczna decyzja nadal należy do wydawców i studiów, które mogą skorygować ceny ręcznie albo zostać przy rekomendacjach Steama.

To jednak pierwszy od dawna sygnał, że coś zaczyna się ruszać. Dla polskich graczy oznacza to realną szansę na to, że kolejne premiery nie będą już tak często odstraszać ceną, zwłaszcza w segmencie dużych, pełnopłatnych produkcji.

Skąd ta afera?

Wbrew pozorom nie chodzi tylko o kilka złotych różnicy. Przy obecnych cenach premier i coraz częstszych podwyżkach, nawet niewielka korekta przelicznika może mieć spore znaczenie dla graczy kupujących kilka nowych tytułów rocznie. Poniżej porównanie cen Resident Evil Requiem. Drożej niż w Polsce mają tylko gracze w Szwecji, Rosji i Izraelu oraz rozliczający się w Euro.

Jeśli Valve faktycznie odświeży system regionalnych cen, polski rynek może wreszcie przestać być traktowany jak jedna z najdroższych „tańszych” walut w Europie. A to byłby ruch, na który gracze czekają już naprawdę długo.

Bądź na bieżąco

Obserwuj GamingSociety.pl w Google News.

SoSlowGamer
SoSlowGamer
Redaktor, szef działu retro

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Treść komentarza
Wpisz swoje imię