Milestone pokazało wreszcie to, co w RIDE 6 ma być główną atrakcją – festiwalowy tryb kariery RIDE Fest. Zamiast kolejnych tabel z mistrzostwami dostajemy strukturę żywcem wyjętą z Forzy Horizon, tylko że na dwóch kołach: luźny festiwal, pozioma progresja, celebryci‑legendy jako bossowie i padok pełniący rolę głównego huba.
RIDE Fest zastępuje tradycyjne drabinki mistrzostw otwartym systemem rozdziałów, w których to gracz decyduje, jakie aktywności zalicza po drodze. Progresja jest pozioma – zamiast wspinać się po jednej ścieżce, wybierasz czy chcesz pojedyncze wyścigi, długie wyzwania wytrzymałościowe, pełne mistrzostwa lub time attack.
Eventy są poukładane w strefy tematyczne – według typu motocykla, producenta, rodzaju toru, warunków pogodowych albo… konkretnego mistrza, z którym przyjdzie się zmierzyć.
Całość spina system Punktów Sławy – to one odblokowują kolejne wydarzenia i rozszerzają wachlarz wyzwań w każdym rozdziale. Im wyższa reputacja na festiwalu, tym bliżej do pojedynków z legendami i lepszych nagród.
10 legend jako bossowie kariery
Nowością są prawdziwi mistrzowie, ustawieni w roli finałowych bossów poszczególnych rozdziałów. W RIDE 6 znajdzie się 10 realnych nazwisk, a każde „pilnuje” swojej specjalizacji:
- Troy Bayliss, Casey Stoner, James Toseland – królowie torów asfaltowych;
- Niccolò Canepa, Peter Hickman, Ian Hutchinson – endurance i wytrzymałość (w tym klimaty TT);
- Tyler O’Hara – spec od Baggerów, czyli ciężkich „muscle bike’ów” na torze;
- Guy Martin – wyścigi drogowe na limicie nerwów;
- Thomas Chareyre – Motard;
- Skyler Howes – Off‑Road i rajdowy kurz.
Pokonanie legend odblokowuje ich charakterystyczne motocykle, malowania i sprzęt, ale najpierw trzeba sobie w ogóle zasłużyć na zaproszenie, budując renomę w odpowiednich typach zawodów.
Padok, DJ i klimat „święta motocykli”
Festiwalowy charakter podkreśla Padok RIDE Fest – pokazany w zwiastunie jako centralny hub trybu kariery. To tutaj spotkasz innych riderów, skoczysz do Riding School, odwiedzisz dealerów, zlecisz upgrade’y u mechaników. W padoku działają rozbudowane edytory motocykli, kasków i kombinezonów, a także sklep z nowymi maszynami i częściami. Całości towarzyszy oficjalny DJ festiwalu, którego sety spinają kolejne rozdziały i wprowadzają w klimat nowymi przerywnikami filmowymi.
Milestone celuje w vibe „największej imprezy motocyklowej na świecie”: ponad 340 maszyn z 21 producentów, 45 torów (realne obiekty, fikcyjne pętle, drogi publiczne, kartodromy i po raz pierwszy w serii pełnoprawne trasy off‑roadowe).
Maxi Enduro, Baggery i podwójna fizyka
RIDE 6 nie kończy się na klasycznych superbike’ach. Gra dokłada nowe kategorie Maxi Enduro i Bagger, dedykowane im eventy na asfalcie i w terenie, debiut wyścigów off‑road w głównym cyklu RIDE.
Żeby ogarnąć taką rozpiętość, Milestone wprowadza system podwójnej fizyki:
- Pro – pełna, wymagająca symulacja z możliwością ręcznego dłubania w asystach, pod graczy, którzy znają już „friction circle” opon i chcą się z nim bić jak w poprzednich częściach;
- Arcade – łagodniejsza charakterystyka, wyższa tolerancja na błędy i mniej brutalne kary za zbyt późne hamowanie, tak żeby w RIDE 6 mogli wejść także ci, których wcześniej odstraszała simowa surowość.
Silnik Unreal Engine 5 ma z kolei dowieźć lepsze detale motocykli, bardziej realistyczne dźwięki i oprawę, która na screenach potrafi niebezpiecznie zbliżyć się do „pomyliłem z onboardem”.
Premiera już w lutym
RIDE 6 zadebiutuje 12 lutego 2026 r. na PC, PS5 i Xbox Series X|S, a trzy dni wcześniej – 9 lutego – wystartuje wczesny dostęp dla posiadaczy droższych edycji. Jeśli Milestone dotrzyma obietnicy „motocyklowej Forzy Horizon”, fani dwóch kółek wreszcie dostaną festiwal, na który do tej pory mogli tylko z zazdrością patrzeć w stronę fanów czterech.


