Strona głównaRecenzjeGryElex II - czy dla takich jest jest jeszcze miejsce na rynku?...

Elex II – czy dla takich jest jest jeszcze miejsce na rynku? [recenzja]

Elex II jest niczym powrót do przeszłości. Tylko czy dla takich powrotów jest jeszcze miejsce w świecie gier?

Magalan – prawie jak Ziemia tylko bardziej zniszczona

W Magalan, planetę, na której toczy się akcja gry, kilkaset lat temu uderzył meteoryt. Nie dość, że zmiótł z powierzchni większość życia, to jeszcze stworzył nowy pierwiastek – tytułowy Elex – który daje zdolności i moce tak potężne, że pozostali przedstawiciele cywilizacji Magalana zaczęli toczyć między sobą wojnę o dostęp do tego pierwiastka. Tym samym prawie dokończyli to, czego nie udało się “dokonać” samemu meteorytowi. Sytuacja po apokalipsie sprawiła, że pozostali przy życiu mieszkańcy Magalana podzielili się na frakcje, przy czym każda prezentuje nieco inne podejście do tego czy bliższa jest im magia, czy technologia i jakie jest ich podejście do samego Elexa.

Elex II 1

Gracz znowu wciela się w postać Jaxa, bohatera pierwszej części gry. Gdy sytuacja na Magalanie wydawała się być już opanowana, Jax postanowił schronić się w odosobnieniu i samotnie wychowywać w tej pustelni syna. Co prawda oczekiwał nieco innej przyszłości po tym co zrobił w pierwszej części, ale cóż, spokojna emerytura to też coś… Niedługo jednak przyszło mu się cieszyć ciszą, bo na Magalan znowu czyha potężne zagrożenie. A, właśnie, wspomniałem o synu Jaxa – jeśli oczekujecie czegoś na podobieństwo historii z God of War – zapomnijcie. Relacja ojca i syna jest tu równie drewniana co… a zresztą, nie będę uprzedzał wypadków.

Znowu trafiła nam się miernota…

Co ciekawe, mimo sporego doświadczenia, zebranego przez Jaxa w pierwszej części gry, w dwójce zaczyna niemalże od zera, bo wszystkich swoich umiejętności musi się uczyć od nowa. Gra co prawda mętnie wyjaśnia nam to na początku, ale przyczyna nagłego ogłupienia Jaxa nie jest taka w 100% jasna i bardziej opiera się na domysłach i łączeniu faktów przez gracza.. Rozwijać umiejętności postaci możemy na dwa sposoby. Niektóre będzie można po prostu levelować za punkty atrybutów, co pozwoli na przykład na korzystanie z lepszej i bardziej skutecznej broni, ale innych będziemy mogli się jedynie nauczyć u trenerów, spotykanych w miastach i osadach po drodze. Rozwijanie postaci da nam punkty nauki, które można wydawać u nauczycieli, którzy nauczą nas przydatnych umiejętności, ale dopiero po wyświadczeniu im przysług.

Elex II 2

Na początku naszej drogi przez Magalan, bez doświadczenia, umiejętności i wyposażeni jedynie w… rurę. będziemy bezbronni niemal niczym dziecko. Większość wrogów natomiast będzie dla nas oznaczana symbolem czaszki, czyli śmiertelnego zagrożenia, które zabije nas jednym ciosem.
Oczywiście rozwijać możemy nie tylko nasze umiejętności, ale też przedmioty – broń, pancerz, możemy tworzyć nowe eliksiry, a nawet jedzenie. To ostatnie będzie konieczne do leczenia, podobnie jak eliksiry. Broń natomiast można łączyć w lepsze kombinacje, choć rozwiązano to dość topornie (np. dwie rury dają rurę o większej mocy zadawania obrażeń) lub wzmacniać znajdowanymi po drodze kryształami. Na pewnym etapie gry będziemy mogli dołączyć do jednej z frakcji, co otworzy nam drzwi do specjalnych dla niej elementów wyposażenia.
Ciekawym elementem Elex II jest możliwość współpracy z NPC-ami, co nie tylko ułatwia rozgrywkę, ale też daje okazję by zobaczyć trochę ciekawych dialogów i interakcji.

Ah shit, here we go again…

Wykreowany w ten sposób świat, czyli specyficzna wersja Ziemi, tylko po apokalipsie, z rozwiniętym sci- oraz potężną magią, tworzy dość klimatyczną otoczkę. Jednak niestety gra bardzo często będzie Was z tego klimatu wyrywała…

Dla gracza, który pierwszy raz zetknie się z grą Elex II, będzie to szok. Na pierwszy rzut oka wygląda ona całkiem współcześnie – grafika 4K, niezłe tekstury, sporo detali otoczenia, przyjemna i klimatyczna muzyka, sensowne menu… Ale wystarczy ruszyć się postacią głównego bohatera, albo wywołać choćby jeden dialog, by cofnąć się w czasie o jakieś 20 lat. Dlaczego akurat o 20? Bo mniej więcej wtedy triumfy święciła poprzednia głośna seria autorów Elexa, czyli Gothic, a konkretnie jego druga część. I, pomijając grafikę, prawie wszystko przypomina graczowi, że za Elexem II stoi to samo studio – Piranha Bytes. Nie są to jednak delikatne nawiązania, czy puszczenie oka do fanów Gothica. Elex II wali gracza tymi skojarzeniami prosto w łeb.

Elex II 3

Graficznie, jak wspomniałem, jest przyjemnie – na wietrze powiewa fajnie zrobiona trawa, w oddali majaczą ośnieżone szczyty, a słońce odbija się (do pewnego stopnia) w szklanych strukturach, będących pozostałościami starego świata. Ale wystarczy kilka kroków naszej postaci by się przekonać o pierwszym problemie gry – bardzo przeciętnej optymalizacji.

Recenzję piszę na podstawie gry w wersji dla Xboxa Series X, jednak mam poważne wątpliwości czy mamy tutaj przynajmniej te minimalne 30 klatek na sekundę, które stało się dla tej konsoli standardem. Gra przyspiesza do komfortowych wartości tylko jeśli postać Jaxa znajdzie się w jakimś niewielkim pomieszczeniu, w stylu chaty bądź jaskini. W dodatku, nie ma mowy o żadnym ustawieniu, które by pozwalało przełączać się między trybami wydajności i jakości grafiki, a zauważalne spadki da się odczuć nawet w trakcie… przeglądania mapy! Ciężko niestety wskazać co aż tak obciąża układ graficzny konsoli – owszem, gra jest ładna, ale nie jest to w żadnym momencie poziom najlepszych tytułów typu open world – gdzie jej chociażby do takiego Far Cry? Żeby było ciekawiej, Magalan jest strasznie pusty. Właściwie każda mijana po drodze osada, zamek czy miasto to dosłownie kilka postaci. W porównaniu do Wiedźmina 3 czy ostatnich części Assassin’s Creed ta pustka niestety strasznie rzuca się w oczy. Modele postaci, zarówno w trakcie gry, jak i w scenkach rozmów, też raczej już nikogo nie powalą na kolana szczegółowością. Wszystko to niestety mocno przywodzi na myśl reskin Gothica, z dorzuconym patchem 4K, po czym autorzy stwierdzili, że „dobra, pora na CS-a”.

Magalan, pokaż mi swoje towary

Nasz wehikuł czasu przyspiesza gdy bohater zacznie rozmawiać z NPC. Czasem odnoszę wrażenie, że Piranha Bytes ma chyba jakąś specjalną umowę z polskimi aktorami głosowymi o bardzo specyficznej manierze mówienia. Głosy z Gothica stały się już niemal memem, kojarzonym z syntezatorem mowy Ivona, jednak od tamtej gry minęły całe epoki w grach. Wydawać by się więc mogło, że dialogi w Elex II będą brzmiały o wiele naturalniej… nic z tych rzeczy. Może nie dotyczy to wszystkich postaci, ale wiele z nich, w tym główny bohater, dalej brzmią jakby to jakiś skrypt generował im wypowiedzi. Mówią w dziwny, przerysowany sposób, śmiesznie intonując albo modulując głos – prawie jak postaci z kreskówek.

Zobacz: Gothic 2 – polski mod Kroniki Myrtany zdobywa serca graczy

Równie archaiczna jest animacja głównego bohatera – mocno drętwa i “drewniana”, co najbardziej rzuca się w oczy w trakcie podnoszenia przedmiotów. Jax po prostu wyciąga przed siebie rękę i podnoszony przedmiot “znika” z pola widzenia. Żeby było zabawniej, znacznik podnoszenia pojawia się nawet jeśli jesteśmy odwróceni bokiem do danego przedmiotu – wtedy animacja wygląda jeszcze bardziej absurdalnie. Także w walce ciężko doszukiwać się jakiejkolwiek finezji – bohater po prostu okłada przeciwnika z lewej na prawą i na odwrót, niczym cepem. Halo, Piranha Bytes? Rok 2000 dzwonił i prosił, żeby oddać im animacje walki. I o co chodzi z tą kamerą, która raz jest z lewej, raz z prawej strony bohatera…?

Z przodu muzeum, z tyłu w sumie też muzeum…

Kolejny problem trudno wytłumaczyć w jakikolwiek racjonalny sposób, bo nie jest to nawet archaizm. Chodzi bowiem o to, że o tym, że coś można podnieść, przekonasz się drogi graczu dopiero gdy… schowasz broń. Ile razy próbowałem przeczesać jakąś lokację, dziwiąc się, że nie znajduję nic, co można by schować do plecaka i dopiero później przypominałem sobie, że to dlatego, iż cały czas trzymałem w ręce oręż… Wystarczy go schować, by wszystkie “interaktywne” przedmioty zostały podświetlone jako możliwe do podniesienia, ba, pojawia się nawet podpowiedź jakim klawiszem można to zrobić.

Inny problem interfejsu to sposób w jaki możemy korzystać z mapy. Pozwala ona na ustawianie własnych znaczników, które mogą przybrać formę jednej z wybranych kilkunastu ikon. Jak działają takie znaczniki w innych grach? Na przykład wyświetlają się na minimapie, albo w jakiś inny sposób prowadzą do siebie gracza w świecie gry. Jak działają znaczniki w Elex II? Otóż… w żaden, bo żeby taki znacznik pojawił się chociażby na radarze, trzeba go jeszcze dodatkowo oznaczyć, osobnym przyciskiem na padzie. W takim razie po co w ogóle dodano opcje stawiania własnych ikon?
Jeszcze jedna mała uwaga na temat korzystania z mapy dotyczy ikony symbolizującej Jaxa, która wygląda tak, że ciężko z początku stwierdzić w którą stronę mapy patrzy postać i jak względem niej są zorientowane cele. Na szczęście ten problem sam się rozwiązuje z czasem, dzięki przyzwyczajeniu.

Może w kolejnej części się uda

Elex II to gra z klimatem, jednak obawiam się że nie znajdzie uznania u zbyt wielu graczy. Mógłbym tutaj napisać święte w branży „to gra nie dla każdego” i że fanom Gothica może się spodobać. Ale chyba nawet oni zauważyli już, że żyjemy w trzeciej dekadzie XXI wieku, a Piranha Bytes chyba trochę za bardzo okopało się w swoim forcie z poduszek i koców. Tym samym zapomniało, że na zewnątrz upłynęło te +/- 20 lat i świat gier trochę poszedł do przodu. O ile sam koślawy dubbing może się przytrafić najlepszym, co widać chociażby po niedawnej premierze Dying Light 2, to problemy z interfejsem, animacją postaci, a już na pewno – z optymalizacją przy średniej w sumie oprawie graficznej i niezbyt zaludnionym świecie – to kwestie, które nie powinny już mieć miejsca we współczesnych tytułach o takiej skali. Jeśli jesteście zatwardziałymi fanami staroszkolnych RPG, to może Elex jakimś cudem II trafi w Wasze gusta, ale jeśli nowe gry (czyli te wydawane tak gdzieś od 2014 roku) zdążyły Was “zepsuć” – chyba szkoda Waszego czasu.

Ocena: 6/10

Bądź na bieżąco

Obserwuj GamingSociety.pl w Google News.

Zbigniew Pławecki
Zbigniew Pławecki
Redaktor, specjalista ds. esportu

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Treść komentarza
Wpisz swoje imię