Advertisement
Strona głównaRecenzjeHardwareJak telewizory Hisense sprawdzają się w gamingu? – recenzja UHD 4K Smart...

Jak telewizory Hisense sprawdzają się w gamingu? – recenzja UHD 4K Smart TV 55E76GQ

Testy telewizora Hisense 55E76GQ idealnie zbiegły nam się w czasie z beta testami Call of Duty: Vanguard. Do telewizora podpięliśmy więc PlayStation 5, naładowaliśmy kontrolery i sprawdziliśmy, jak sprzęt Hisense radzi sobie z konsolami nowej generacji.

Dane techniczne:

Typ telewizora: UHD Smart TV

Materiał ramki: Plastik \ tworzywo sztuczne

Materiał obudowy: Plastik \ tworzywo sztuczne

Proporcje obrazu: 16:9

Rozmiar przekątnej ekranu (cale): 55 in

Maksymalna rozdzielczość: Ultra HD 3840×2160

Kąt widoczności (H): 178 °

Częstotliwość odświeżania: 60 Hz

Kontrast: 4000:1

Dolby Vision HDR

Wyjściowa moc dźwięku: 2×10 W

Technologia dźwięku: Dolby Atmos

Aplikacje Smartphone: Tak

Złącze HDMI3: HDMI2.0, HDMI2.1/ALLM, VRR

Liczba złącz USB (2.0): 1

Liczba złącz USB (3.0): 1

Bluetooth

Częstotliwość zasilania: 50-60 Hz

Formaty Video: AVI, MP4, MKV, TS, FLV, OGG, WMV, MOV, MPG, MPEG, VOB, WEBM, OGM

Obsługiwane formaty audio: WMA, FLAC, MP2, MP3

Format obrazu: JPEG, BMP, PNG, GIF

Masa urządzenia: 14.7 kg

Wymiary urządzenia (sz x w x g): 122.9 × 71.1 × 7.8 cm

 

Zanim podłączyłem PS5 i zacząłem ściągać Call of Duty, zająłem się montażem telewizora. W tej kwestii nie działo się nic nadzwyczajnego. Telewizor stoi na dwóch, solidnych nóżkach, które bez problemu utrzymują jego wagę. Najbardziej w kwestii montażu cenię sobie fakt, że do zestawu dołączane są cztery śrubki, którymi wkręca się nóżki do obudowy telewizora. Zawsze miałem pewne obawy względem nóżek montowanych „na wcisk”. Hisense oferuje rozwiązanie solidne i bardzo proste w montażu. Z tyłu telewizora jest również mocowanie VESA (300 x 200 mm), które pozwala powiesić go na ścianie.

Hisense

Sam telewizor prezentuje się bardzo dobrze. Jest co prawda dosyć gruby, ale z przodu wygląda schludnie. Ramki wokół ekranu są wąskie, telewizor wygląda na duży i w rezultacie już 55 cali w zupełności spełniało moje potrzeby.

Telewizor przychodzi w komplecie z pilotem, który okazał się bardzo przyjemną odmianą od mojego codziennego pilota. W przypadku mojego modelu twórcy postawili na minimalizm i załatwili sprawę niewielkim pilotem z kilkoma przyciskami. Pilot od telewizora Hisense ma znacznie więcej przycisków. Oprócz standardowych przycisków numerycznych, zmiany programu, głośności oraz kilku dodatkowych przycisków funkcyjnych, na pilocie jest też kilka opcji odpowiadających za uruchamianie aplikacji. Jednym przyciskiem możemy więc przejść bezpośrednio do Netflixa, YouTube’a czy Prime Video.

Hisense

Telewizor można również kontrolować za pomocą telefonu. Już na etapie konfiguracji jesteśmy zachęcani do założenia konta w aplikacji VIDAA Smart TV. Cały proces trwa parę minut, jest bardzo prosty i po rejestracji pozwala przełączać się pomiędzy podstawowymi funkcjami telewizora przy pomocy naszego telefonu.

Najważniejszym aspektem korzystania z nowego telewizora Hisense jest oczywiście Smart TV. W telewizorze dostępne jest system operacyjny VIDAA U5, które bardzo szybko urzeka nas swoją prostotą. W przeciwieństwie do mojego TV, gdzie często muszę przeklikiwać się pomiędzy różnymi opcjami, na Hisense wciskam po prostu przycisk z narysowanym domkiem i znajduję się w ekranie wypełnionym różnymi kafelkami. Znajdziemy tam zainstalowane na telewizorze aplikacje, rekomendacje z YouTube i Prime Video albo najczęściej oglądane pozycje Netflixa. Większość kafelków można dodatkowo usuwać i zamieniać miejscami, żeby dostosować wygląd ekranu głównego do swoich potrzeb.

Oprogramowanie telewizora sprawdza się dobrze i nie mam do niego większych zastrzeżeń. Głównym problemem samego systemu operacyjnego VIDAA U5 jest bardzo ograniczona liczba aplikacji. Na Hisense nie znajdziemy chociażby polskiego Playera, Spotify albo HBO GO. Bardziej wymagający użytkownicy będą więc musieli często przełączać się na swojego Chromecasta albo podłączać do telewizora komputer.

Hisense

Kiedy zapoznałem się z oprogramowaniem Hisense i jego podstawowymi funkcjami, przeszedłem do testowania tego, co w telewizorze najważniejsze – obrazu. Ekran Ultra HD 3840×2160 sprawdza się bardzo dobrze na Netfliksie i w filmach o wysokiej rozdzielczości. Bardzo podobne odczucia towarzyszyły mi, kiedy z włączonym HDR-em wróciłem do The Last of Us 2 oraz Ratcheta & Clanka. W połączeniu z Dolby Atmos można za pomocą Hisense’a zrobić bardzo solidne kino domowe.

Chociaż obraz w filmach i serialach robi wrażenie, to na gamingu mocno skupia się Hisense. W materiałach prasowych mowa jest nie tylko o żywych kolorach i wyraźnym kontraście, ale również o trybach gry ALLM i VRR. Ten pierwszy to Auto Low Latency Mode, który automatycznie przełącza telewizor w tryb gwarantujący jak najmniejsze opóźnienie. VRR to z kolei Variable Refresh Rate, odpowiednik komputerowej techniki AMD FreeSync i Nvidia G-Sync, opcja dynamicznie dostosowująca odświeżanie obrazu. W Hisense działa on w przedziale od 48 do 60Hz. Dzięki tym funkcjom input lag ma być niewielki, a gry płynne.

Kiedy czytałem o ALLM i VRR przed pierwszym uruchomieniem telewizora, obudziła się we mnie dusza fana konsolowych FPS-ów. Tego typu rozwiązania to przede wszystkim świetna wiadomość dla miłośników Call of Duty czy Halo, którzy zrezygnowali z komputera stacjonarnego i monitora o niskim input lagu w imię dużego telewizora i kina domowego. Zaskakująco przyjemnie grało się w Call of Duty: Vanguard, kiedy znalazłem już optymalną odległość od telewizora i skonfigurowałem ustawienia pod swoje preferencje. W dynamicznych FPS-ach, gdzie płynność rozgrywki i input lag mają ogromne znaczenie, gołym okiem widać działanie technologii VRR i ALLM.

Hisense

Największym problemem w kwestii grania online i korzystania z konsol nowej generacji jest fakt, że częstotliwość odświeżania wynosi tylko 60 Hz. Nie wykorzystamy więc w pełni potencjału PlayStation 5 oraz Xbox Series X, ani wejścia HDMI 2.1 dostępnego w tym telewizorze. Nawet beta Call of Duty: Vanguard oferowała już możliwość przełączenia się na 120 Hz i cieszenia się płynną rozgrywką rodem z PC. W grach single player takie rzeczy nie mają oczywiście większego znaczenia. Gry działają płynnie, wyglądają dobrze i korzystają z technologii, które już oglądanie filmów i seriali czyniły czystą przyjemnością.

Większość drobnych mankamentów telewizora Hisense przestaje mieć większe znaczenie, kiedy zdamy sobie sprawę, że kosztuje on ok. 2800zł. Za niecałe trzy tysiące możemy więc mieć ekran UHD o rozdzielczości 3840×2160, który doskonale sprawdzi się zarówno w roli podstawy kina domowego, jak i towarzysza dla naszej konsoli.

Bądź na bieżąco

Obserwuj GamingSociety.pl w Google News.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Treść komentarza
Wpisz swoje imię