Najtańszy laptop wystarczy do najlepszych gier - Nvidia GeForce Now zmienia rynek

Opublikowany: 2018-01-12 przez LuiN

Koniec mozolnego ściągania gier na dysk i martwienia się, czy grafika da radę. Koniec obniżania jakości grafiki – każdą grę uruchomisz w maksymalnej jakości nawet na bardzo leciwym już komputerze.

Nvidia zaprosiła nas na specjalną konferencję poświęconą Nvidia GeForce Now. Specjaliści producenta przekazali dodatkowe informacje na temat nowej platformy, która pozwala przestać martwić się o sprzęt i w pełni oddać przyjemności z gier. Mało tego, w fazie beta usługa jest darmowa!

Jak to działa?

Początek jest taki jak zwykle – wchodzisz do ulubionego sklepu z grami, kupujesz interesującą Ciebie grę i jedyna różnica to brak zerkania z trwogą na wymagania sprzętowe. Choćby wymagane było 32 GB RAM, 1080Ti w SLI i 1,2 TB dysku, gra na 100% pójdzie u Ciebie z detalami ustawionymi na Ultra.

Gdy masz już grę, uruchamiasz GeForce Now. Aplikacja automatycznie synchronizuje wszystkie zakupione gry, wskazujemy interesujący nas tytuł i w kilka minut mamy dostęp do tego tytułu bez konieczności instalacji na komputerze. Mało tego, to Nvidia dba o wszelkie łatki i optymalizacje, a Ty za jednym kliknięciem jesteś już w grze.

Zamiast męczyć swój własny komputer, moc obliczeniową dostarcza „pecet w chmurze” firmy Nvidia. I nie, producent nie oszczędzał na podzespołach. Dostajesz jakość jak z komputera za kilkanaście tysięcy złotych, nie w konsolowych 30 fps, tylko nawet w 120 fps.

Nie musisz gier przechodzić od nowa

W tym momencie Nivida synchronizuje konta Steam, Uplay i Battle.net. Synchronizacja ta nie opiera się jednak jedynie na ustaleniu, które gry już zakupiłeś, ale też na pobraniu stanów gier, by można było natychmiast zacząć grę od ostatniego save’a.

Grasz głównie na blaszaku, a brakuje Ci tylko mocy obliczeniowej na laptopie? Nie ma problemu – save’y wracają na konto, więc możesz grać naprzemiennie korzystając z tradycyjnych rozwiązań i GeForce Now, bez ryzyka utraty postępów w grze.

Wymagania sprzętowe? Jakie wymagania!?

Intel Core i3, 4 GB pamięci RAM , karta graficzna z obsługą DirectX 9 (co najmniej GeForce 600, Radeon HD 3000 lub Intel HD 2000) i tyle ze sprzętu. Maszynę, która zapewni Ci najlepsze gry złożysz teraz nie za 5000 zł, tylko za mniej niż 500 zł. A jeśli jesteś mistrzem OLX-a i Allegro, to pewnie i taniej.

Nie zaoszczędzisz natomiast na łączu. To powinno być solidne, a komputer warto podpiąć do routera za pomocą LAN-u lub Wi-Fi 5 GHz. Tylko tak zapewnimy minimalne opóźnienia, tak istotne w grach sieciowych.

Jakie łącze?

Oficjalnie producent zaleca minimum 25 Mb/s, a optymalna przepustowość to 50 Mb/s. Jak jednak dzisiaj dowiedzieliśmy się, maksymalny bitrate usługi to 42 Mb/s dla streamu FullHD, więc te 50 mega jest już z zapasem. Przy czym GeForce Now optymalizuje strumień tak, by lokalnie nie było niepotrzebnego skalowania obrazu.

Co to oznacza w praktyce? Jeśli grasz na laptopie z ekranem o popularnej rozdzielczości 1366 x 768 pikseli, transfer będzie mniejszy. Jak dzisiaj usłyszeliśmy, wystarczy już 15 Mb/s. A to oznacza, że w najlepsze gry spokojnie zagramy też poza domem z wykorzystaniem LTE.

Transmisja realizowana jest przy wykorzystaniu kodeka H.264, a optymalizacja procesów kodowania, przesyłu i dekodowania pozwala na zejście nawet do 80 ms. Nie ma więc zauważalnych opóźnień na ekranie użytkownika. Same opóźnienia zależą rzecz jasna od tytułu i ilości dostarczanych klatek. Dla Rainbow Six Siege np. mamy na ekranie komputera aż 90 klatek na sekundę, a pomimo to łączne opóźnienie wynosi zaledwie 115 ms.

W co można zagrać?

Baza kompatybilnych tytułów liczy obecnie ponad 160 pozycji, a lista ta stale rośnie. Znaczna część gier ma już predefiniowane ustawienia optymalnej jakości dla idealnej transmisji. W pozostałych warto chociażby wybrać rozdzielczość taką jak nasz ekran, ale nie wyższą niż 1920 x 1200 pikseli, czyli aktualna wartość graniczna streamu.

Obok wspomnianego Rainbow Six Siege, nie zabrakło PUBG, Destiny 2, nieśmiertelnego CS:GO czy Fortnite w 120 fps-ach. Pełną listę znajdziecie tutaj, a z dnia na dzień będzie ona rosła aż sprosta wymaganiom wszystkich graczy.

Do tego między innymi służyć mają testy beta usługi. Producentowi zależy na opiniach Graczy i wskazaniu, które jeszcze gry koniecznie muszą być zgodne z platformą.

Zapisz się już teraz

Prośbę o dołączenie do bezpłatnych testów usługi złożyć można pod tym adresem. Chętnych nie brakuje, w końcu jak nam dzisiaj przekazano, ponad miliard komputerów na całym świecie aktualnie nie nadaje się do grania. A przynajmniej nie nadawało się aż do uruchomienia GeForce Now.

Kiedy Twoje zgłoszenie zostanie rozpatrzone i dostaniesz dostęp? Na to pytanie nie padła precyzyjna odpowiedź, ale to nie pół roku, tylko raczej tygodnie. Nvidia nie chce przeciążyć obecnie dostępnych serwerów, więc kolejnych graczy podłącza wraz z rosnącymi zasobami. Aktualnie w Europie mamy 3 serwerownie – w Londynie, Amsterdamie i we Frankfurcie, a celem producenta jest uruchamianie przynajmniej jednej nowej serwerowni każdego miesiąca. Duża liczba centr obliczeniowych jest podstawą redukcji opóźnień serwer–klient do wartości poniżej 30 ms.

Docelowa cena GeForce Now i dalszy rozwój usługi

Po zapewnieniu pożądanej mocy obliczeniowej Nvidia prawdopodobnie rozpocznie prace nad strumieniami 4K. Te są jednak wymagające podwójnie, bo zarówno po stronie renderowania odpowiedniej jakości grafiki i szybkiego kodowania strumienia, jak i ze strony klienta wymagają już bardzo wysokiej klasy łącza.

Nvidia rozważa też wejście na kolejne platformy sprzętowe. Komputery Mac i PC oraz przystawki telewizyjne Shield to jeszcze nie koniec. Oczywistym kierunkiem rozwoju byłby streaming na urządzenia mobilne, takie jak smartfony i tablety. Tutaj jednak pamiętać należy o tym, że bez klawiatury i myszki w większości gier niewiele byśmy zdziałali. Producent póki co nie chciał zdradzić, czy powinniśmy spodziewać się telefonicznego GeForce Now, ale trzymamy kciuki.

O jakości GeForce Now w Polsce decydować będzie bliskość serwerowni. Chociaż Nvidia nie chciała składać żadnych konkretnych deklaracji na temat nowych centr obliczeniowych w regionie podkreślono, że rynek Europy Środkowej i Wschodniej jest dla producenta bardzo istotny. I w sumie nie ma się czemu dziwić – nie jesteśmy równie bogaci jak Zachód, więc pomysł na odciążenie podzespołów komputera może być u nas hitem. Każdego miesiąca powstawać ma przynajmniej jedna nowa serwerownia na potrzeby GeForce Now, oby więc nie ominięto Polski.

Prawdopodobnie nastąpi też integracja komputerowego GeForce Now z jego odpowiednikiem dla Nvidia Shield. Tam w abonamencie za 9,99 euro miesięcznie dostajemy zarówno możliwość strumieniowania zakupionych oddzielnie tytułów, jak i bogatą bibliotekę gier AAA dostępnych bez dopłat. Ciekawym scenariuszem byłoby stworzenie 2 abonamentów – jednego tylko na strumieniowanie gier własnych, a drugiego droższego z dostępem do gier już w cenie. Na finalny cennik musimy jednak poczekać, póki co ciesząc się GeForce Now zupełnie za darmo ;-). Użytkownicy Nvidia Shield TV liczyć mogą na zaproszenie do komputerowego GeForce Now poza kolejką.

A jak Wy oceniacie pomysł Nvidii? Macie wystarczające łącza by GeForce Now u Was zadziałał?

 

Komentarze

Odpowiadasz na komentarz # - zrezygnuj

Podobne

Ładowanie danych...