O dokonaniach rajdowych i wyścigowych Roberta Kubicy słyszał niemal każdy. Za to mało kto wie, że Kubica miał swój epizod esportowy, o czym poinformował niedawno portal sport.pl. Wszystko miało miejsce w 2005 roku, a więc na krótko przed tym, jak trafił do zespołu BMW w F1.

Zostały wtedy zorganizowane Mistrzostwa Polski w popularnej “rajdówce” – Colin McRae Rally. Robert Kubica, ścigający się w 2005 roku w Formule Renault 3.5 został na nie zaproszony jako VIP, ale brał udział w zawodach na równi z wieloma “profesjonalnymi” (o ile wtedy można było mówić o profesjonalnej scenie) graczami. W zawodach w podobnej roli występowało także kilku innych kierowców, np. Maciej Jakubiak czy Grzegorz Gaca.

Wokół postaci Roberta wybuchła wtedy swego rodzaju afera, bo nasz najsłynniejszy kierowca wygrał tamte zawody – ale dopiero po tym jak anulowano mu pierwotnie niesłusznie nałożoną karę czasową. Dodatkowego smaczku sytuacji dodaje fakt, że Robert nie miał wtedy podobno własnego komputera i z grą zapoznał się w “chwilę” w kafejce internetowej. Wielu rywali oskarżyło go wtedy o używanie kodów oraz pomoc ze strony organizatorów. Kubica zachował się wtedy co prawda niezwykle fair, oddając trofeum i nagrodę zawodnikowi z 2. miejsca, ale jednocześnie stwierdził, że przez toksyczną atmosferę takie zawody nie są dla niego.

Jak myślicie, jakie szanse miałby Robert z dzisiejszymi esportowcami, biorącymi udział chociażby w oficjalnym turnieju Formuły 1?

ZOSTAW KOMENTARZ

Treść komentarza
Wpisz swoje imię