Pierwsza edycja Red Bull Tetris w Polsce zakończyła się zwycięstwem Bartosza Świderskiego, który weźmie udział w rozgrywkach w Dubaju, gdzie będzie reprezentował nasz kraj.
Edytuj widoczność
Finały w Warszawie rozgrywano w systemie 1 na 1, do dwóch wygranych, co gwarantowało szybkie, intensywne starcia bez miejsca na długie rozgrzewki. Zawodnicy grali na ustawionych obok siebie komputerach Lenovo Legion Tower 5i i 7i, korzystając z kontrolerów pozwalających na znacznie szybsze ruchy niż podczas mobilnych kwalifikacji.
Zasady były proste, ale bezlitosne: w ciągu trzech minut trzeba było ułożyć i zbić jak największą liczbę klocków Tetrimino, mądrze wykorzystywać power‑upy i utrzymać tempo, które dla przeciętnego gracza skończyłoby się bólem nadgarstków po kilkudziesięciu sekundach. Każda runda trwała równo 180 sekund – zero dogrywek, zero przedłużeń, czysta walka o jak najwyższy wynik.
W wielkim finale spotkali się Grzegorz Jankowski i Bartosz „Świdr” Świderski, którzy przebili się przez wcześniejsze etapy drabinki. Początkowo pojedynek był wyrównany, ale w decydującej rozgrywce Świdr wrzucił wyższy bieg i nie pozostawił publiczności żadnych wątpliwości co do tego, kto jest numerem jeden.
To właśnie w ostatnim meczu Bartosz osiągnął swój rekordowy wynik – ponad 598 tysięcy punktów, co jednocześnie było najwyższym rezultatem całego turnieju. Dla porównania: najlepszy wynik globalnych kwalifikacji wynosił 557 tysięcy, więc Polak nie tylko wygrał krajowy finał, ale też symbolicznie przeskoczył światową czołówkę.
Po zwycięstwie Świdr nie ukrywał, że Tetris to dla niego coś znacznie więcej niż prosta gra z klockami. Podkreślał, że dzięki niej stał się bardziej otwarty, ciekawszy dla ludzi i dosłownie „otworzył się na świat”, który – jak sam mówi – potrafi być przecudowny.
Teraz przed nim kolejne wyzwanie: globalny finał w Dubaju, rozgrywany na Ramie Dubajskiej, gdzie ponad dwa tysiące dronów stworzy gigantyczny ekran z przebiegiem gry. Bartosz przyznaje, że stres na pewno się pojawi, ale zapowiada, że zrobi wszystko, by godnie reprezentować Polskę – kraj, z którego jest dumny, zarówno w marzeniach, jak i jako faktyczny zawodnik na scenie.
Mimo ogromnej stawki Świdr deklaruje, że nie zamierza zamienić przygotowań w wyniszczający maraton. Chce trenować, ale z większym luzem – wie, że już osiągnął bardzo dużo, a tytuł mistrza Polski Red Bull Tetris jest dla niego czymś absolutnie wyjątkowym.
Życzymy powodzenia!


