To był kolejny wieczór pełen emocji dla polskich fanów CS:GO. O swoją przyszłość w turnieju StarLadder walczyły zespoły AGO Esports oraz Virtus.pro – z zupełnie różnymi efektami.

Dawno polska drużyna nie przysporzyła nam aż tylu emocji. Trzech map potrzebowali zawodnicy AGO, by pokonać niezwykle silną ostatnimi czasy formację mousesports i awansować do piątkowych ćwierćfinałów. Najpierw Mirage, który teoretycznie był mocną mapą mousesports, ale to AGO zdecydowało się wybrać tę mapę. Podobnie jak przegrana pistoletówka nie przeszkodziła naszym zawodnikom wyjść na wysokie prowadzenie i zdominować przeciwnika w pierwszej połowie, zakończonej wynikiem 11:4. Po zamianie stron gra nieco się wyrównała, ale Polacy zachowali bezpieczne prowadzenie i zanotowali pierwszy duży punkt. 
Na Train zobaczyliśmy identyczny scenariusz w pierwszej części starcia, za to w drugiej nastąpiło przebudzenie zszokowanych do tej pory Myszy, które dokonały niesamowitego comebacku, z wyniku 4:11 robiąc 16:13. 
Przyszła więc pora na decydujące starcie na Inferno. Tutaj po raz pierwszy lepszy start mieli gracze mousesports, którzy szybko objęli prowadzenie 7:1, ale jeszcze przed zamianą stron AGO wrócili na właściwe tory, a po niej zobaczyliśmy to, co na początku całego spotkania, czyli dominację ze strony Polaków. Drugą połowę Inferno wygrali 9:1, a całą mapę 16:9.

W drugim meczu z udziałem polskiej drużyny Virtus.pro musieli zmierzyć się z s1mplem i jego kolegami. Niestety, starsi i bardziej utytułowani koledzy nie dali zawodnikom AGO dobrego przykładu, przegrywając obie rozgrywane mapy. Najpierw pozwolili zawodnikom Na’Vi na objęcie prowadzenia aż 8:0 dla Nuke, by pierwszą połowę zakończyć wynikiem 11:4 dla przeciwnika. W drugiej części poszło nam nieco lepiej, korzystniej również wypadł bilans punktowy, ale to nadal było za mało by wyrwać tę mapę. Na Mirage gra VP niestety nie wypadła o wiele lepiej. W pierwszej połowie zanotowali zaledwie o jedno oczko więcej niż na Nuke’u, za to słabiej poszła im gra po zamianie stron, nie zmieniła tego nawet wygrana pistoletówka. Przegrana z Natus Vincere sprawiła, że w kolejnym meczu VP musi wygrać, inaczej będzie to ich ostatnie starcie na tym turnieju.

Virtus.pro vs. Natus Vincere – 0:2 (11:16, 9:16)
AGO Esports vs. mousesports – 2:1 (16:8, 13:16, 16:9)

Jak oceniacie dzisiejsze występy obu polskich zespołów?

Źródło: wł.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Treść komentarza
Wpisz swoje imię