Wczoraj ukazał się trailer filmu Doom: Annihilation. I chociaż jest to marka należąca do Bethesdy, to firma całkowicie się od produkcji odcina. Komunikat jest prosty – nie mamy z tym nic wspólnego. I nie ma czemu się dziwić, bo szykuje się spektakularna wtopa.
Ostatnim razem Dooma oglądaliśmy na wielkim ekranie w 2005 roku. Wtedy w główną rolę wcielił się Dwayne ‘The Rock’ Johnson, który dzisiaj jest jedną z największych gwiazd Hollywood. Jednak film nie był szczególnie udany. Wystarczy spojrzeć na oceny. Na Filmwebie film dostał 5,5 gwiazdek, a na Metacritic jest jeszcze gorzej z notą 34 punktów na 100 możliwych. W skrócie – nie było to dzieło sztuki.
Zobacz: Tajemnicza gra od Johna Romero okazała się megamodem do Dooma
No i mogło się wydawać, że 15 lat później nie może być gorzej. Technologia poszła do przodu, a świadomość wpływu gier na kulturę też są zdecydowanie większe. Ale tylko mogło się wydawać, bo wczoraj udostępniono trailer Doom: Annihilation, który wygląda po prostu tragicznie. Zresztą sami zobaczcie:
Co prawda film nie jest przeznaczony do wyświetlania w kinach, ale niewiele to w tej sytuacji zmienia. Widziałem sporo fanowskich dzieł, które prezentowały się lepiej niż to. Podobnego zdania jest chyba Bethesda, która została zapytana o trailer na Twitterze. W odpowiedzi dowiedzieliśmy się, że w żaden sposób nie są w ten projekt zaangażowani. I z jednej strony to normalne, bo rzeczywiście nie uczestniczą w produkcji, ale z drugiej strony takie kategoryczne odcięcie się od projektu pokazuje, że chyba nie są zadowoleni z tego, co zobaczyli.
We're not involved with the movie. https://t.co/Du3wHSHk44
— DOOM (@DOOM) March 11, 2019