Strona główna Wiadomości Fani są wściekli na Ninję, ale ten nie jest niczemu winien. Ktoś...

Fani są wściekli na Ninję, ale ten nie jest niczemu winien. Ktoś sfabrykował dowody

- Reklama -

Sława przychodzi szybko i równie szybko potrafi odejść. Może Ninja nie ma jeszcze aż tak dużego problemu, ale i tak wielu fanów ma do niego spore pretensje. Poszło o to, że najpopularniejszy streamer na Twitchu ze złości zgłosił innego gracza Fortnite’a, oskarżając go o tzw. ghosting.

Pewnego pięknego dnia, gdy za oknem świeciło słońce, a ptaszki ćwierkały najpiękniejsze melodie, Tyler ‘Ninja’ Blevins rozgrywał kolejną partę w Fortnite’a w trybie Battle Royale. Niestety, tym razem rozgrywka nie zakończyła się sukcesem. Przeciwnik pokonał streamera, po czym wykonał taniec zwycięstwa. To zdenerwowało Ninję, który postanowił zgłosić oponenta za oszukiwanie. Jego zdaniem ten go ghostował, czyli oglądał streama, aby dokładnie znać jego pozycję. Dowodem dla Tylera miał być taniec wykonany po eliminacji. Ninja powiedział, że zrobi wszystko co w jego mocy, aby zbanować tego gracza. Poza tym nazwał go idiotą.

Zobacz także: Rick i Morty na żywo streamowali grę Fallout 76, a razem z nimi grał Ninja

Zreportowany gracz dowiedział się o tym i odniósł się do całej sprawy na Twitterze:

– Wykonałem taniec, bo udało mi się wyeliminować kogoś znanego. Nie rozumiem czemu się tak wściekłeś, nazwałeś mnie idiotą i powiedziałeś, że postarasz się o bana dla mnie. Wiem, że możesz to zrobić, bo znasz ludzi z Epic. Jesteś twarzą Fortnite’a – napisał gracz o pseudonimie IcyFive.

Ostatecznie Ninja przeprosił za swoje zachowanie i niesłuszne zgłoszenie. Przyznał też, że wcale nie ma tak dużej mocy. Jego zdaniem Epic Games nie banują graczy bez powodu, nawet gdy ktoś taki jak on będzie tego chciał. Na tym sytuacja się nie skończyła. Na Reddicie zgłosił się rzekomo ten sam gracz, który – jak sam twierdzi – został zgłoszony przez Ninję i kilka dni później dostał bana. To miało dowodzić tego, że jednak Tyler ma posłuch wśród pracowników Epic Games.

Szybko okazało się, że cała sprawa była oszustwem, co przyznali sami twórcy Fortnite’a. Gracz zgłoszony przez Ninję nigdy nie dostał bana. Co prawda został on sprawdzony przez Epic Games (to normalnego w przypadku reportu), ale pracownicy nie stwierdzili żadnych nieprawidłowości. Po tej całej sytuacji IcyFive zmienił swój nick na Epic Launcherze. Ban za to wpadł na inne konto, które po czasie zostało przywrócone. Wtedy jego właściciel ustawił dokładnie taką samą nazwę, jaka widniała na koncie zreportowanego przez Ninję użytkownika, czyli IcyFive (mógł to zrobić, to ten wcześniej też zmienił nick). Widać tutaj jasno, że ktoś próbował manipulować faktami i zrzucić całą winę na znanego streamera.

Zobacz także: Fortnite przestał być najpopularniejszą grą na Twitchu

Niestety, to nie pomogło. Nadal wiele osób wini Ninję i uważa, że może on do woli decydować o banach dla innych użytkowników. Na Reddicie powstało na ten temat wiele wątków. Do sprawy odniósł się sam zainteresowany:

– Szkody zostały wyrządzone. Jakiś gość oskarżył mnie o coś, czego nie zrobiłem, oczernił moje imię, wszystko sfabrykował i to zadziałało. Jestem obrażany praktycznie na każdym medium społecznościowym. Ludzie piszą do mnie, że “trzeba było go nie banować” – przyznał Tyler ‘Ninja” Blevins.

Cała ta sytuacja pokazuje, jak łatwo i szybko można kogoś oczernić. Wiele osób może zazdrościć sławy znanym streamerom i zamiast ich oglądać lub cieszyć się z ich powodzenia, to wolą robić wszystko, aby zniszczyć im kariery. To smutne. Życie tych osób jest smutne, ale nic nie jesteśmy w stanie z tym zrobić. Szkoda…

Bądź na bieżąco

Obserwuj GamingSociety.pl w Google News.

SourceKotaktu
Damian Jaroszewski
Damian Jaroszewski
Redaktor prowadzący, szef działów esport i hardware

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Treść komentarza
Wpisz swoje imię

GORĄCE RECENZJE