Strona główna Esport Forsal.pl, proszę odpuśćcie sobie tematykę esportową, bo nie wiem czy mam się...

Forsal.pl, proszę odpuśćcie sobie tematykę esportową, bo nie wiem czy mam się śmiać, czy płakać

- Reklama -

Przeczytałem dzisiaj wywiad, który – stosując nomenklaturę internetową – przyprawił mnie o raka. Pani Magdalena Rigamonti, nagrodzona nagrodą Grand Press w kategorii wywiad, popisała się kompletną nieznajomością tematu i szokującym wręcz podejściem do swojego rozmówcy.

Na stronie Forsal.pl opublikowany został wywiad, w którym Magdalena Rigamonti rozmawia z Viktorem Wanli – założycielem i prezesem firmy Kinguin, która mocno inwestuje w esport i ma nawet własną drużynę, w której grają polscy gracze – Szpero, Hyper, Michu, Rallen i Mouz. W skrócie, jest to osoba, która ma spore pojęcie o esporcie. Niestety, tego samego nie można powiedzieć o dziennikarce.

Już pierwsze pytania spowodowały u mnie tzw. facepalma. Bo jak inaczej podejść do pytań w stylu „terroryści czy antyterroryści?” lub kolejnego, w którym Pani Rigamonti pyta, czy nie ma w tej kwestii żadnej specjalizacji. Nie, Pani dziennikarko. Nie ma. W każdym meczu drużyny grają po obu stronach barykady i chociaż są znaczące różnice, to jednak nie ma mowy o specjalizacji. Trzeba umieć grać zarówno jednymi, jak i drugimi.

Za chwilę dziennikarka stwierdza, że esport to nie sport. Tutaj nie mam zamiaru dyskutować. To już kwestia indywidualnego podejścia. Warto jednak dodać, że szachy za sport są uznawane. Co więcej, niedawna nowelizacja ustawy o sporcie rozszerzyła pojęcie sportu o „współzawodnictwo oparte o aktywność intelektualną”, w co esport częściowo się wpisuje. Ale o tym Pani Rigamonti wie, bo sama o tym wspomniała. Tym bardziej dziwi więc pytanie.

Niestety, później nie jest lepiej. Dziennikarka wykazuje się nadzwyczajną ignorancją, pytając za co są tworzone profesjonalne drużyny esportowe. Złośliwie mógłbym odpowiedzieć, że za lizak i dobre chęci… zresztą właśnie to zrobiłem. Pan Viktor Wanli w tym momencie jakby sam tracił cierpliwość, bo odpowiada, że jego rozmówczyni nie rozumie tego świata. Ja pokusiłbym się o nieco mocniejsze słowa. Pani Rigamonti nie ma zielonego pojęcia czym jest esport, a samo pojęcie usłyszała chyba 2 minuty przed rozmową. Nie rozumiem, jak dziennikarz przygotowujący się do wywiadu, nagrodzony kiedyś nagrodą Grand Press w tej kategorii, może wykazywać się tak lekceważącym podejściem do swojego rozmówcy i tematu rozmowy. Największy wyraz tego daje w swojej ostatniej wypowiedzi, w której stwierdza, że skoro banki wchodzą w esport, to chwilówki też powinny. Pozostawię to bez komentarza, bo nawet nie wiem, co w tej sytuacji napisać. Rzeczywistość po raz kolejny okazała się zabawniejsza niż najlepszy kabaret…

Forsal.pl, odpuśćcie sobie tematykę esportu. A jeśli już chcecie się nim zajmować, to zatrudnijcie kogoś kompetentnego. Pani Magdalena Rigamonti może i dostała nagrodę Grand Press, ale to nie oznacza, że powinna rozmawiać z każdym i na każdy temat.

Źródło:

Bądź na bieżąco

Obserwuj GamingSociety.pl w Google News.

Damian Jaroszewski
Damian Jaroszewski
Redaktor prowadzący, szef działów esport i hardware

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Treść komentarza
Wpisz swoje imię

GORĄCE RECENZJE