Laptopy dla graczy cieszą się coraz większą popularnością. Pod względem wydajności nie odstają już od desktopów, a przy tym zapewniają dużo większą mobilność. Czy tak samo jest w przypadku 17,3-calowego modelu MSI GP75 Leopard? Miałem okazję to sprawdzić.

Jestem zwolennikiem jak najbardziej mobilnych laptopów. Cenię sobie idealny kompromis między wygodą użytkowania, a wagą i wymiarami. Na co dzień pracuję na komputerze stacjonarnym, ale na wyjazdy zabieram 13,3-calowego Ultrabooka. Chociaż w swoim życiu testowałem wiele laptopów, w tym naprawdę dużych i ciężkich, to do testów tego modelu z aż 17,3-calowym ekranem podchodziłem z lekkim dystansem. Wiadomo, że w przypadku gier większy wyświetlacz jest sporą zaletą, ale czy przy tym wszystkim nadal będzie to laptop? Czy zachowa swoją mobilność, dzięki której zabiorę go na wyjazd czy nawet LAN Party ze znajomymi? Odpowiedź na te pytania poznacie w trakcie lektury tego testu.

MSI GP75 Leopard – specyfikacja

MSI przygotowało solidnego laptopa, dla którego najnowsze gry nie są problemem. Sercem komputera jest 6-rdzeniowy i 12-wątkowy procesor Intel Core i7-10750H z taktowaniem bazowym 2,6 GHz, które może zostać maksymalnie podniesione aż do 5,0 GHz. Wspiera go 8 GB pamięci RAM DDR4 2666 MHz oraz karta graficzna Nvidia GeForce GTX 1660 Ti. Duże wrażenie robi ekran, bowiem mamy tutaj 17,3-calowy wyświetlacz IPS o rozdzielczości Full HD 1920 x 1080 pikseli i odświeżaniu 144 Hz.

  • 17,3-calowy ekran IPS, 1920 x 1080, 144 Hz
  • procesor Intel Core i7-10750H
  • płyta główna z chipsetem Intel HM470
  • 8 GB pamięci RAM DDR4 2666 MHz
  • Nvidia GeForce GTX 1660 Ti
  • dysk SSD M.2 NVMe Samsung PM991 512 GB
  • podświetlana klawiatura SteelSeries (RGB)
  • 1 × USB-C 3.2 Gen 2, 3 × USB 3.2 Gen 1, 1 × HDMI, 1 × Mini-DisplayPort
  • WiFi 6 802.11ax, Bluetooth 5.1, Gb LAN Ethernet
  • wejście i wyjście mini-jack 3,5 mm
  • głośniki 2 × 3 W
  • kamera internetowa HD 720p (30 fps)
  • 6-komorowy akumulator litowo-jonowy 51 Wh
  • 398,5 × 272 × 28 mm
  • 2,6 kg
  • Cena: około 6900 zł

Wygląd i obudowa – zaskakująco lekki

Już po wyjęciu z pudełka MSI GP75 Leopard mocno mnie zaskoczył. Pomimo zastosowania w nim aż 17,3-calowego ekranu nie sprawiał wrażenia laptopa dużego ani tym bardziej ciężkiego. Pomimo 2,6 kg, które znajdziemy w oficjalnej specyfikacji, wydaje się sporo lżejszy. Początkowo musiałem się wręcz upewnić, że na pewno trafił do mnie odpowiedni model, bo wydawało mi się, że z opakowania wyciągnąłem komputer z 15,6-calowym ekranem. Oczywiście okazało się, że nie ma mowy o żadnej pomyłce. MSI GP75 Leopard to komputer zaskakująco lekki i sprawiający wrażenie sporo mniejszego niż w rzeczywistości. To zasługa między innymi cienkich ramek wokół ekranu. Zatem już teraz mogę powiedzieć, że wymóg mobilności został zachowany. To wciąż laptop, którego podzespoły pozwolą na odpalenie każdej, najnowszej nawet gry.

MSI GP75 Leopard

Górna pokrywa wykonana została z przyjemnego w dotyku metalu. Wyróżniają się na niej dwa charakterystyczne przetłoczenia, które na myśl przywodzą maskę sportowego auta. Chociaż nie jestem fanem zbyt agresywnego designu w sprzętach elektronicznych, to muszę przyznać, że w przypadku testowanego komputera robi to dobre wrażenie. To taki delikatny akcent, który ma podkreślać jego „sportowy” charakter. Mówimy przecież o sprzęcie, który powstał z myślą o graczach. Nie zabrakło też charakterystycznego logo serii MSI Gaming, czyli białego smoka na czerwonej tarczy. Wady? Szybko pojawiające się ślady po palcach. Na szczęście wilgotna szmatka w zupełności wystarczy, aby się ich pozbyć.

Po otwarciu klapy w oczy rzucają się przede wszystkim cienkie ramki wokół ekranu. Z trzech stron (góra, prawo i lewo) mają one niecały centymetr grubości. To między innymi dzięki temu wyświetlacz o przekątnej 17,3 cali udało się zamknąć w stosunkowo niewielkiej obudowie. Powierzchnia robocza, czyli ta wokół klawiatury wykonana jest z tworzywa sztucznego w szarym kolorze. Jego jakość jest przyzwoita, chociaż trzeba przyznać, że plastik lekko ugina się pod naciskiem. Ale jak to mówią – coś za coś. Niewielka masa nie wzięła się z niczego. Zdecydowanie na plus należy zaliczyć powierzchnię roboczą odporną na palcowanie. Z kolei spód to już liczne, bardziej agresywne przetłoczenia, które mają też funkcjonalne przeznaczenie. Dzięki nim laptop pewniej trzyma się w dłoni. Warto wspomnieć jeszcze o dość pokaźnych, gumowych stopkach, które pewnie trzymają MSI GP75 Leopard blatu biurka czy też stołu.

MSI GP75 Leopard

Lewa krawędź komputera skrywa sporych rozmiarów wywietrznik, blokadę Kensingtona, port RJ-45 do podłączenia kabla internetowego, wyjścia HDMI i mini-DisplayPort, po jednym porcie USB-A i USB-C oraz wejście i wyjście mini-jack 3,5 mm. Po prawej stronie znajdziemy kolejny wywietrznik, port ładowania, dwa złącza USB-A oraz czytnik kart pamięci SD. Producent nie zdecydował się na umieszczenie portów na tylnej krawędzi, co w ostatnim czasie zyskuje na popularności. Zamiast tego mamy kolejne wywietrzniki, które zapowiadają solidne, ale prawdopodobnie też dość głośne chłodzenie. Z kolei z przodu znajdziemy trzy niewielkie diody LED, informujące o stanie pracy urządzenia.

MSI GP75 Leopard

W ogólnym rozrachunku MSI GP75 Leopard sprawia wrażenie solidnej konstrukcji. Design ma nieco krzykliwy i agresywny charakter, ale nie przeszkadza to w odbiorze. Komputer może się podobać i dobrze prezentuje się na biurku. Jest zaskakująco lekki i wydaje się mniejszy niż jest w rzeczywistości. To w mojej ocenie spora zaleta.

Ekran – dobry, ale…

Pokrywa laptopa umieszczona została na dwóch zawiasach. Otwarcie klapy wymaga odrobiny siły, ale to dobrze. Zawiasy powinny stawiać lekki opór, aby ekran zbyt łatwo nie zamykał się lub otwierał np. w trakcie przenoszenia. Testowanym modelem trzeba solidnie potrząść, aby zmusić klapę do ruchu. Chyba nie muszę mówić, że zaliczam to do zalet. Jak już wspominałem wcześniej – ramki wokół wyświetlacza są bardzo cienkie, co ma aspekt nie tylko praktyczny, ale też wizualny. To po prostu dobrze wygląda.

Jeśli chodzi o sam ekran, to nasz egzemplarz MS GP75 Leopard wyposażony jest w 17,3-calową matrycę IPS. Jest ona w stanie wyświetlać obraz o rozdzielczości Full HD 1920 x 1080 pikseli oraz odświeżać go z częstotliwością 144 Hz. Już samo to powinno zadowolić większość graczy, którzy przy desktopach mają najczęściej monitory z panelami TN. Sam się do nich zaliczam. Odwzorowanie kolorów poświęciłem na rzecz szybkiego odświeżania i nie żałuję. Natomiast w przypadku laptopa MSI muszę powiedzieć, że różnica jest ogromna. Kolory są bardzo bogate i nasycone. Jakość obrazu jest wręcz nieporównywalna do monitora, z którego korzystam na co dzień. Kąty widzenia są bardzo dobre zarówno w poziomie, jak i w pionie, a zakłamanie kolorów praktycznie nie występuje.

MSI GP75 Leopard

W trakcie rozgrywki nie zauważyłem żadnych niepokojących zjawisk w stylu smużenia. Niestety, komputer ma też wady. Dobre wrażenie niknie wieczorami lub przy ciemnych scenach. Ekran laptopa ma bardzo nierówne podświetlenie i na wielu krawędziach pojawiają się charakterystyczne, żółte odblaski. Nie wygląda to najlepiej. Z komputera da się korzystać na zewnątrz. Jest to zasługa matowej powłoki, która nie odbija światła. Muszę jednak dodać, że jasność wyświetlacza nie jest na tyle wysoka, aby używanie go w pełnym słońcu było w pełni komfortowe. Jeśli już zdecydujecie się na granie na świeżym powietrzu, to poszukajcie raczej cienia.

Klawiatura i touchpad

Touchpad nie ma wielkiego znaczenia w laptopach dla graczy i nikt nie przekona mnie, że jest inaczej. Nie wyobrażam sobie grania w strzelanki, przygodówki czy nawet gry strategiczne przy pomocy standardowego gładzika, jak dobry by nie był. To po prostu szalenie niewygodne. Wychodzę z założenia, że każdy gracz ostatecznie zdecyduje się na podłączenie przynajmniej przyzwoitej myszki czy to przewodowej, czy też bezprzewodowej. Nie oznacza to jednak, że kwestię touchpada można całkowicie pominąć. To jednak element komputera i należy go ocenić, nawet jeśli ma minimalny wpływ na ocenę końcową.

A ten w MSI GP75 Leopard jest całkiem standardowy. Jest gładki i dobrze reaguje na polecenia. Oferuje prostą obsługę gestów, jak przybliżanie czy oddalanie widoku np. w przeglądarce internetowej. Ma też oddzielone przyciski, co osobiście preferuję, ale te mają bardzo niski skok, który idzie w parze z trochę nieprzyjemnym dźwiękiem. Nie rozumiem jednak czemu został umieszczony w takim miejscu, że trzymając rękę przy przyciskach WASD spoczywa na nim nasz nadgarstek. Gdyby nie funkcja wyłączenia gładzika, to byłoby to strasznie frustrujące. Ogólnie sam gładzik jest przyzwoity, ale zmieniłbym jego umiejscowienie, a poza tym i tak podłączycie gryzonia.

MSI GP75 Leopard

Co innego z klawiaturą. Oczywiście można podłączyć swoją i cieszyć się prawdopodobnie większą wygodą, ale większość graczy zdecyduje się raczej na model wbudowany. A ten został przygotowany przez znaną i cenioną firmę SteelSeries. Jest to klawiatura wyspowa, co oznacza, że każdy z przycisków jest odseparowany od pozostałych. Wyposażona jest w sekcję numeryczną, która może nie jest szczególnie potrzeba graczom, ale wychodzę z założenia, że skoro było wystarczająco miejsca, to lepiej żeby była. Nie zapomniano też o klawiszu funkcyjnym, po wciśnięciu którego podświetlają się wszystkie przyciski, które z nim współpracują. W ten sposób możemy zmienić głośność, jasność ekranu, podświetlenie klawiatury, uśpić komputer, wyłączyć touchpad czy też włączyć tryb samolotowy. To dość standardowe, ale przydatne rozwiązanie.

MSI GP75 Leopard

Na osobny akapit zasługuje podświetlenie klawiatury. Firmy MSI i SteelSeries zdecydowały się na pełną iluminację RGB. Oznacza to, że każdy z przycisków może mieć indywidualnie ustawiony kolor podświetlenia. Poza tym możemy zdecydować się na jeden z wybranych efektów, jak fala lub oddychanie. Tutaj jedna uwaga – do zmiany ustawień konieczne jest zainstalowanie aplikacji SteelSeries Engine 3. Jeśli o samo korzystanie z klawiatury, to odczucia są przyjemne. Może i nie jest to konstrukcja z przełącznikami mechanicznymi, ale skok klawiszy jest wyczuwalny i przyjemny. Przyciski są responsywne i błyskawicznie wracają do pozycji domyślnej, co pozwala na szybkie „spamowanie” nimi w niektórych grach. Warto wspomnieć też o dwóch dodatkowych przyciskach, w prawym górnym rogu – jeden uruchamia włącza maksymalną prędkość wentylatorów, a drugi to przycisk „G”, który uruchamia aplikację MSI Dragon Center.

Dźwięk robi wrażenie

Często jako gracze zapominamy, jak ważny jest dźwięk w grach. Nie chodzi mi tylko o produkcje pokroju Valoranta czy Counter-Strike’a, gdzie usłyszenie kroków przeciwnika może okazać się kluczowe dla wygrania rundy i całego meczu. Nie. Dźwięk jest równie ważny w produkcjach singleplayer i nieważne czy mowa o RPG-ach z otwartym światem, czy grach strategicznych. Audio ma ogromnym wpływ na odbiór danej gry i zatracenie się w przedstawionym świecie. Nie wyobrażam sobie grania w którąkolwiek część Silent Hill bez zwrócenia uwagi na dźwięki otoczenia. Audio to jedna z bardzo ważny składowych, która przekłada się na immersję. Nie bez powodu zatrudnia się najlepszych kompozytorów, którzy pracują również przy filmach.

MSI GP75 Leopard

A jak wypada dźwięk w testowanym laptopie? Muszę uczciwie powiedzieć, że byłem bardzo pozytywnie zaskoczony. Co prawda MSI chwali się zastosowaniem aż 5 razy większych głośników, które mają przekładać się na lepszą słyszalność i wyższą jakość audio, ale nie spodziewałem się aż tak dobrych efektów. Jasne, to nadal laptop, więc nie oczekujcie głębokiego basu jak w kolumnach kina domowego, ale dźwięk jest bardzo dobry. Już kilkukrotnie testowałem komputery przenośne, w których musiałem instalować aplikacje podbijające głośność. W MSI GP75 Leopard nie ma o tym mowy o zbyt cichych głośnikach. Odgłosy otoczenia, dialogi i muzyka są dobrze słyszalne, czyste i mają wyczuwalne tony niskie, jeśli te się pojawiają. Pod względem audio to prawdopodobnie jeden z najlepszych laptopów jaki miałem okazję testować.

Oprogramowanie

Firma MSI przygotowała też dedykowane do laptopa oprogramowanie. Pierwszym programem jest MSI Dragon Center. Można powiedzieć, że to takie centrum zarządzania urządzeniem. Pozwala między innymi na monitorowanie podzespołów, czyli sprawdzanie zużycia procesora i karty graficznej, ilość wykorzystywanej pamięci RAM czy też stopień zapełnienia dysku SSD. W ustawieniach możemy też zablokować przycisk Windows, aby przypadkowo nie zminimalizować gry, a nawet wyłączyć kamerę internetową. Nie brakuje też trybu gracza, który – o ile zdecydujemy się na takie ustawienia, może uruchamiać się automatycznie po włączeniu wybranych gier. MSI Dragon Center nie jest może obowiązkową aplikacją, ale w wielu sytuacjach okazuje się przydatna.

MSI Dragon Center MSI Dragon Center MSI Dragon Center MSI Dragon Center

Drugą aplikacją jest SteelSeries Engine 3. To standardowy program dla wszystkich użytkowników myszek i klawiatur tego producenta. W przypadku testowanego laptopa mamy do czynienia z klawiaturą marki SteelSeries. Oprogramowanie pozwala między innymi na zmianę ustawień podświetlenia czy też ustawienie makr, o ile są one Wam potrzebne. Znowu – nie jest to aplikacja wymagana, ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby ją zainstalować.

SteelSeries Engine 3 SteelSeries Engine 3

Testy w benchmarkach

Przyszedł czas na testy laptopa. Na początek sprawdziliśmy, jak radzi on sobie w programie 3DMark Fire Strike, Cinebench R20, a także przetestowaliśmy dysk za pomocą AS SSD Benchmark. Wszystkie pomiary wykonaliśmy 3-krotnie, aby wyeliminować ewentualne błędy. We wszystkich laptop MSI GP75 Leopard poradził sobie bardzo dobrze. Cieszy przede wszystkim zastosowanie szybkiego dysku SSD marki Samsung, dzięki któremu ładowanie systemu i gier jest błyskawiczne. Odczyt na poziomie 2000 MB/s i zapis około 1200 MB/s to bardzo dobre wyniki.

MSI GP75 Leopard - AS SSD

MSI GP75 Leopard - Cinebench R20 MSI GP75 Leopard - 3DMark Fire Strike

Testy w grach

Wszyscy jednak wiemy, że to nie benchmarki są najważniejsze. Kluczowa jest wydajność w grach i tego oczywiście też nie omieszkaliśmy sprawdzić. Wybraliśmy cztery bardzo wymagające produkcje – Wiedźmina 3, Resident Evil 3, Red Dead Redemption 2 oraz Battlefield V, a także Counter-Strike: Global Offensive, czyli jedną z najpopularniejszych produkcji online, która dla wielu jest swego rodzaju benchmarkiem wydajności.

W Wiedźminie 3 ustawiliśmy najwyższe możliwe ustawienia graficzne. Pomimo tego, w rozdzielczości Full HD, nie było problemów z uzyskaniem średnio 59,5 klatki na sekundę. Dzięki temu gra przez cały czas działa bardzo płynnie.

MSI GP75 Leopard - Wiedźmin 3

W przypadku Resident Evil 3 nie było możliwości ustawienia najwyższych detali, z powodu niewystarczającej ilości pamięci VRAM na karcie graficznej. Dlatego zdecydowaliśmy się na ustawienia wysokie. Przy nich gra działała z płynnością aż 98,7 fps-ów.

MSI GP75 Leopard - Resident Evil 3

Nieco gorzej laptop poradził sobie z Red Dead Redemption 2, ale to nie tylko bardzo wymagająca, ale też nie najlepiej zoptymalizowana produkcja. Pomimo tego przy najwyższych ustawieniach MSI GP75 Leopard i tak uzyskał średnio 38,3 klatki na sekundę. Kilka zmian, jak chociażby zmniejszenie detali i efektów i 60 fps-ów nie będzie stanowiło problemu.

MSI GP75 Leopard - Red Dead Redemption 2

W Battlefield V testowany laptop również poradził sobie nieźle. W kampanii singleplayer udało nam się uzyskać średnio 52,6 klatki na sekundę. Detale były ustawione na najwyższe możliwe (oczywiście bez RTX).

MSI GP75 Leopard - Battlefield V

No i na koniec Counter-Strike: Global Offensive. Wiem, że większość graczy obniża detale w grze, a nawet rozdzielczość, aby uzyskać jak największą płynność. Ja jednak sprawdziłem grę przy najwyższych ustawieniach. W trakcie meczu na mapie Inferno zanotowałem średnio 137,5 klatki na sekundę. Minimalne zmiany w ustawieniach graficznych i 144 fps-y to będzie dla laptopa pestka.

MSI GP75 Leopard - CS:GO

Kultura pracy i akumulator

Ale nie samą wydajnością człowiek żyje. Ważna jest też kultura pracy laptopa, a ta stoi na przyzwoitym poziomie. Zacznijmy od temperatury. Przy dużym obciążeniu udało mi się rozgrzać procesor do maksymalnie 94° Celsjusza. Jak na desktopa do dużo, ale jednocześnie jest to bardzo zadowalający wynik jak na komputer przenośny. W pulpicie CPU osiąga około 46°. Jeśli chodzi o kartę graficzną, to przy obciążeniu dobiła ona do wartości 70°. Oczywiście niektóre elementy obudowy stają się w trakcie gry cieplejsze (szczególnie lewa, górna strona nad klawiaturą), ale w żaden sposób nie powoduje do dyskomfortu.

MSI GP75 Leopard - temperatury CPU MSI GP75 Leopard - temperatury GPU

Warto wspomnieć też o zużyciu energii i generowanym hałasie. Przy wyświetlaniu pulpitu Windowsa laptop pobiera zaledwie 24,9 W. Przy wymagającej grze wartość rośnie do około 133,7 W, więc jest mniej więcej dwukrotnie niższa od przeciętnego desktopa. Wentylatory laptopa są dość głośne i przy wymagających zadaniach potrafią generować hałas na poziomie około 53,5 dBA (mierzone z odległości około 20 cm od komputera).

MSI GP75 Leopard - zużycie energii MSI GP75 Leopard - hałas

A co z akumulatorem? W moim odczuciu bateria w laptopie dla gracza jest elementem trochę zbędnym. Wiadomo, że w trakcie grania poziom jej naładowania będzie znikać w oczach, a dodatkowo – bez zmiany ustawień – uzyskamy niższą wydajność. Pomimo tego niektórych może to interesować. Dlatego donoszę, że MSI GP75 Leopard wytrzymuje od 40 do 60 minut grania z dala od gniazdka prądowego. W Red Dead Redemption 2 bliżej będzie do wyniki 40 minut, ale już w Teamfight Tactics czy CS:GO godzinne granie jest możliwe do osiągnięcia.

Podsumowanie

Czy MSI GP75 Leopard do dobry laptop? Jak najbardziej tak. To jeden z tych komputerów przenośnych, który mogę śmiało polecić. Cechuje się dobrą wydajnością, nieźle się prezentuje, ma dobry ekran, świetne głośniki i podświetlaną klawiaturę marki SteelSeries. Ale przede wszystkim, jak na swoje gabaryty, jest stosunkowo lekki, dzięki czemu zachowuje swoją mobilność. Nie oznacza to jednak, że sprzęt nie ma wad. Przede wszystkim laptop jest dość głośny, ale to akurat jeden z tych elementów, których nie da się uniknąć w tego typu konstrukcjach. Poprawy wymaga też podświetlenie ekranu, które nierówno przebija się przy ciemniejszych scenach. Ale w ogólnym rozrachunku to po prostu udany laptop. Dlatego MSI GP75 Leopard mogę śmiało polecić, jeśli szukacie czegoś w podobnej cenie. Jasne, desktop w podobnej kwocie będzie mocniejszy, ale nie każdy chce i potrzebuje wielkiego pudła na stałe stojącego przy biurku.

Ocena: 8/10

Zalety

  • Waga i wymiary pomimo 17-calowego ekranu
  • Solidna wydajność w grach
  • Ekran IPS 144 Hz
  • Podświetlana klawiatura
  • Bardzo dobre głośniki
  • Jakość wykonania

Wady

  • Generowany hałas
  • Nierówne podświetlenie ekranu

2 KOMENTARZE

  1. Msi króluje zawsze i wszędzie imo. Ale mysz ostatnio rozwaliłem jak grałem w call of duty XD. Dzięki bogu że na promce było GP30 od msi dzisiaj. “Limitowane okazje” zmieniają się codziennie co 24h polecam szperać.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Treść komentarza
Wpisz swoje imię