Od wczoraj trwa w Internecie burza, rozpoczęta przez Nikolę „NiKo” Kovača z FaZe Clan, który we wpisie na twitterze poddał w wątpliwość czystość gry zawodników Astralis, którzy mają – jego zdaniem – wykorzystywać bug granatów dymnych by ułatwiać sobie grę.

Chodzi między innymi o sytuację widoczną na poniższym filmie:

Jak widać, Xyp9x zdobył fraga na Coldzera zupełnie tak, jakby doskonale widział gracza MIBR, mimo osłaniającego go dymu. NiKo stwierdził, że wszystkiemu winny jest błąd gry, który można wymusić, ustawiając konkretne opcje w sterownikach NVidii. W odpowiedzi zawodnicy Astralis (Xyp9x i gla1ve) odparli zarzuty, twierdząc, że to co widać na nagraniu to często spotykany błąd, ale… tylko w trybie obserwatora, a frag został zdobyty bo Xyp9x widział nogę Coldzera. Poza tym obaj napisali, że mogą bez problemu podzielić się na forum publicznym swoimi ustawieniami grafiki, by udowodnić, że nie stosują żadnych nieczystych zagrań.

Zobacz także: Red Dead Redemption 2 Cheaty, czyli jak ułatwić sobie życie na Dzikim Zachodzie

Do dyskusji włączyło się wiele osób związanych z esportem i zwykłych fanów. Wśród tej drugiej grupy nich nie brakuje przeciwników Astralis, nic więc dziwnego, że błyskawicznie pojawiły się oskarżenia dużo mocniejsze od tych, które wystosował NiKo – między innymi o to, że zawodnicy Astralis nie tylko wykorzystują świadomie błędy gry, ale też korzystają z zakazanego oprogramowania.

Zobacz także: Twórcy Fortnite pozwali do sądu dwóch cheaterów. Jeden z nich ma 14 lat

Niemal wszyscy natomiast są zgodni co do jednego – granaty dymne w CS:GO od dawna związane są z różnego rodzaju problemami, niektóre są wykorzystywane oficjalnie, jak np. “one-way smoke’i” – granaty, które umiejętnie rzucone, mają obszary, w których przepuszczają widoczność w jednym kierunku.

A co Wy sądzicie o zarzutach NiKo wobec graczy Astralis?

 

ZOSTAW KOMENTARZ

Treść komentarza
Wpisz swoje imię