Strona główna Gry Aktualności Praca w Rockstar Games to prawdziwy horror - zdradza były pracownik studia

Praca w Rockstar Games to prawdziwy horror – zdradza były pracownik studia

- Reklama -

Ceną za stworzenie wielkiej gry jest ciężka praca całego zespołu deweloperskiego. Tylko, czy studia komputerowe wiedzą, gdzie kończy się granica pasji a ludzkiego wyzysku?

Często, kiedy odpalamy grę, zatracamy się w cyfrowej przygodzie podziwiając piękną oprawę graficzną, świetne postaci i scenariusz. Wówczas zapominamy o tym, że za wszystkie elementy odpowiedzialni są zwykli śmiertelnicy, których pasja popycha do rzeczy niemożliwych.

W przypadku ogromnych produkcji miłość do tworzenia zaczynają przesłaniać sprawy finansowe, zmuszające do zaciśnięcia pasa i kontynuowania pracy nie bacząc na zmęczenie. Szczególnie w branży gamingowej przyjęło się, że terminy i efektywność pracy to rzecz święta, jednak czy są one ważniejsze od poszanowania zdrowia pracowników?

Pod ostrzałem podobnych pytań za chwilę znajdzie się studio Rockstar Games. Twórcy serii GTA, L.A. Noire oraz Red Dead Redemtpion nie mają sobie niż do zarzucenia względem jakości własnych produkcji, ale możliwe, że ich jakość nie wynikała wyłącznie z dobrej organizacji ekipy, czy też doświadczenia.

Dotychczas niewiele się mówiło o warunkach pracy w Rockstar Games. Stąd wielu mogła zaskoczyć wiadomość współzałożyciela studia, Dana Housera, który wyjawił, że członkowie zespołu zajmujący się Red Dead Redemption 2 pracowali po 100 godzin w tygodniu. Było to powodem ambicji włodarzy, chcących zrealizować wiele pomysłów w RDR2 przed rozpoczęciem zimy.

Sporo czasu na pewno zabrało opracowanie 60 godzin kampanii singleplayer, budowanie wstępnego projektu trybu online, a także dopieszczanie smaczków w rozgrywce, jak np. kurczące się jajka koni.

Aczkolwiek pomijając wszystkie cele dewelopingu, chyba nie przemyślał swoich słów, bowiem te spotkały się z oczywistą krytyką. Ugaszenie pożaru wymagało sprostowania Housera. Stwierdził, że nadmierna liczba godzin dotyczyła tylko 3 tygodni i najważniejszych osób (starszych scenarzystów), a reszta pracowników nie była do niczego zmuszana.

Nikt, starszy stażem lub młodszy, nie jest zmuszany do ciężkiej pracy. Wierzę, że prowadzimy biznes, w którym liczą się ludzie i jako firmą tworzymy wspaniałe miejsce do pracy.

I kiedy wszystko zdawało się wracać na właściwy tor, jeden z byłych pracowników pociągnął niebezpieczny temat. Job J Stauffe bez ogródek powiedział, że w trakcie ery GTA IV pracował bez przerwy, po 7 dni w tygodniu. Nie mógł liczyć na żadne wolne soboty lub choć jedną niedzielę. Nadto będąc w pracy, czuł się, jakby studio przykładało mu pistolet do głowy…

Nawet w trakcie choroby nie mógł oczekiwać zrozumienia ze strony pracodawcy.

Nie wiadomo, czy to tylko pojedynczy przypadek, czy może faktycznie w Rockstar Games nie dzieje się zbyt dobrze i pracownicy boją się o tym rozmawiać. Ale jeśli tak jest, jak pisze to Stauffer i poprawiający swoje oświadczenia Houser, to może i lepiej, że w końcu widzimy prawdziwy obraz branży gamingowej. Gry może powstają z miłości, ale koniec końców chodzi tu chyba o uczucie do pieniędzy, a nie do sztuki.

Czy gry warte są tylu poświęceń? Cóż… spróbujcie sami sobie odpowiedzieć na pytanie, czy nie byłoby dla Was problemem, gdyby np. Wiedźmin 3 wyszedł rok lub dwa lata później?

 

Bądź na bieżąco

Obserwuj GamingSociety.pl w Google News.

Grzegorz Rosa
Grzegorz Rosa
Redaktor, szef działów gry i audio

3 KOMENTARZE

  1. I właśnie dlatego warto używać głównie pirackich gier. Im mniejsze zyski tym więcej pasji. Im więcej pasji tym lepsze gry. Im lepsze gry tym więcej można zapłacić.

  2. Rozumiem chęć stworzenia projektu przed terminem, ale jeśli robi się tak ogromny projekt to wymaga to więcej czasu. Gdybym kiedyś założył firmę, nigdy niekazał pracować ludzią niż jeden etat. (chyba że ktoś prosiłby o nad godziny)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Treść komentarza
Wpisz swoje imię

GORĄCE RECENZJE