Strona główna Recenzje Recenzja myszki Logitech G Pro.

Recenzja myszki Logitech G Pro.

- Reklama -

Myszka idealna? Cóż, jest to sprzęt bez kompleksów. Logitech kontynuuje starą dobrą zasadę, że jeśli coś jest dobre to wystarczy to tylko dobrze podrasować. G Pro z nazwy i właściwości jest profesjonalnie wykonaną mychą do grania i zadań multimedialnych.

 

Specyfikacja techniczna:

Sensor: Optyczny PMW3366
DPI: 200-12000
Polling Rate: 1000 MHz
Kabel: USB, z oplotem o długości 2m
Wymiary i waga: 116,6 mm x 62,15 mm x 38,2 mm, 83 g
Cena: 349 zł

Jej kształt jest trochę mylący, jednak pod cienką warstwą plastiku kryje się jeden z najlepszych – o ile nie najlepszy – sensorów optycznych zastosowanych w myszkach. Bohaterem testów był czujnik PMW3366 mogący zaoferować rozdzielczość 200-12000 dpi. Liczby potwierdziły wysoką precyzyjność gryzonia zarówno w grach jak i podczas zwykłej pracy pod systemem.

 

Ergonomia

Logitech G Pro do złudzenia przypomina niedawno testowany przeze mnie model G203 Prodigy, jednakże podobieństwa ograniczają się tylko do wyglądu. Klasyczny wzór został żywcem zerżnięty z tańszego modelu. Obudowa została chlapnięta czarnym matem, który wzbogaca wąska linia i logo podświetlane diodą RGB. Ma 6 przycisków, w tym dwa główne, pod którymi kryją się przełączniki Omron, jeden służący do zmiany dpi, dwa boczne pod kciuk i Scroll. Wszystkie 6 możemy dowolnie zaprogramować korzystając z programu Logitech Gaming Software. Co do samej wielkości, znów jestem rozczarowany jej rozmiarem. Oczywiście w luźnym gripie dobrze dopasowuje się do dłoni, lecz w momencie objęcia myszki głębokim chwytem wówczas palce wychodziły mi za powierzchnię kliku, co zmuszało mnie do cofania dłoni.

Wrażenia dotykowe również pozostają bez zmian. Plastik jest gładki i przyjemny w dotyku. Zadbano także o to, by myszka pod ciężarem dłoni nie stawiała oporu przy wskazywaniu kierunku kursorem. W tym celu posłużyły 4 ślizgacze umieszczone w rogach dolnej części obudowy, których żywotność szacuje się na 250 km. I na tym kończą się podobieństwa. Jeszcze przed podłączeniem do gniazda USB można zauważyć pierwszą istotną różnicę. W G Pro miejsce standardowej gumowej osłonki kabla zajęła plecionka. Jest odrobinę sztywniejsza, ale zapewnia znacznie większą ochronę przeciwko przetarciom. Tym bardziej, że oplot nie mechaci się i w sytuacji nagłego szarpnięcia za kabel raczej ciężko będzie urwać połączenie z wtyczką USB. Kolejną cechą na plus G Pro jest dwukrotnie wyższa akceleracja sprzętowa. Zamiast 25 G, tutaj podwyższono maksymalne przyspieszenie do 40 G. Ponadto oferuje dwukrotnie większy zakres rozdzielczości aż do 12000 dpi i jej czułość możemy regulować co 50 stopni. Możemy także programowo ustawić zakres sondowania myszy 125-1000 sygnałów/s.

Oprócz ergonomii i precyzji G Pro ważna jest również jej żywotność. W tym celu producent poddał swój sprzęt wielu mechanicznym testom i ostatecznie określił jak długo w objęciach dłoni myszka będzie w stanie reagować na manualne polecenia. Wynik jest jak najbardziej zadowalający – 20 mln kliknięć. W przełożeniu na realia gamingowe, oznacza to, że myszka codziennie używana przez 8-10 godzin przetrwałaby około 2 lat. W sam raz by zajeździć ją przed upłynięciem gwarancji i otrzymać nowy sprzęt.

Jak spisywała się podczas testów? Jedyne zastrzeżenia co do efektywności myszki w grach mogę mieć tylko do swojego poziomu gry. Na platformę testową wybrałem oczywiście CS-a, bowiem jest to jedna z nielicznych gier, gdzie liczy się przede wszystkim refleks i celność. Niestety bądź stety myszka okazała się lepsza od testera. W rękach profesjonalisty byłaby narzędziem zagłady, a w moich powodem do przemyśleń nt. tego, jak bardzo zapomniałem już jak się gra. Zdarzały się sytuacje kuriozalne, że jakiś terro wyskoczył mi przed oczami i momentalnie obrywał heada ,ale to bardziej wynikało z niesamowitej prędkości myszki niż własnych zabójczych umiejętności. Aczkolwiek porzućmy zabawę na rzecz funkcjonalności. W trakcie gry sprawdziłem jak przyciski radzą sobie z krótkimi seriami kliknięć oraz powtarzalnymi wystrzałami. Przyciski główne i boczne poradziły sobie bez problemu. Nie zacinały się, toteż naboje z magazynka znikały z tą samą ilością kliknięć. Większe „ale” mam za to do Scrolla. Działa on bardzo sztywno i próby naciśnięcia go więcej niż 2-3 razy pod rząd mijają się z celem. Jest on pod tym względem niepraktyczny, nadaje się wyłącznie do przewijania opcji lub obrazu. Pozostałe przyciski są lepiej niż świetne. Mają odpowiedni opór i szybko wracają do pozycji wyjściowej. Tu brawa dodatkowo należą się twórcom za umieszczenie bocznych przycisków w dobrej lokalizacji. Są idealne pod kciuk, a co więcej niewielki odstęp między przyciskami ułatwia jednoczesne ich naciśniecie.

 

Podświetlenie i dodatkowe funkcje

W przypadku zakupu polecam zaopatrzyć się w dedykowane oprogramowanie pod sprzęt Logitech. Software umożliwia ustawienie podświetlenia w dwóch trybach: przełączania kolorów i oddychania. Na dodatek możemy zdefiniować kolor podświetlenia, poziom natężenia światła i prędkość zmiany barw. W panelu programu są jeszcze opcje dostrajania sensora do podkładki myszki, co zwiększa precyzję ruchu, opcje makr do swobodnego zaprogramowania 6 przycisków, ustawienia poziomu czułości dpi oraz mapa termiczna naciśnięć i czasu naciskania klawiszy. Warty odnotowania jest system synchronizacji sprzętu. Jeśli posiadamy inne akcesoria z firmy Logitech (klawiaturę, headset) możemy za pomocą jednej opcji zsynchronizować podświetlenie urządzeń, aby w tym samym czasie iluminowały identycznym kolorem.

 

Podsumowanie

Myszka Logitech G Pro jest jedyna w swoim rodzaju. W świecie elektronicznych gryzoni byłaby samcem alfa. Choć jest niewielkich rozmiarów to jednak jest tak szybka i precyzyjna, że mogłaby zagryźć o wiele większe szczury. Na minus można zaliczyć jej gabaryty i kiepską rolkę, aczkolwiek dla właścicieli mniejszych dłoni będzie produktem doskonałym. Za 349 zł otrzymamy jedną z najlepszych myszek gamingowych, która sprawdzi się i w środowisku Windowsowym, i podczas dynamicznych rozgrywek sieciowych.

[pm]+niesamowicie precyzyjny czujnik PMW3366
+wysokie dpi 200-12000
+akceleracja do 40 G
+trwałość urządzenia
+przewód w oplocie
+minimalizm i wygoda…
-…docenią ją tylko osoby z mniejszymi dłońmi
-kiepski przycisk Scroll
-po testach musiałem zwrócić ją do producenta 🙁
[/pm]

Źródło:

Bądź na bieżąco

Obserwuj GamingSociety.pl w Google News.

Grzegorz Rosa
Grzegorz Rosa
Redaktor, szef działów gry i audio

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Treść komentarza
Wpisz swoje imię

GORĄCE RECENZJE