Gaming jest w modzie. Większość osób uważa, że wszystko co gamingowe jest lepsze. Skutecznie wykorzystują to producenci sprzętu oraz sklepy. Każdy chce dla siebie kawałek tortu. Wśród chętnych jest również firma Hykker oraz sieć sklepów Biedronka.

Zestawem Hykker Gaming Master FX na pewno nie zainteresuje się nikt, kto gra na poziomie wyższym niż „niedzielny”. Za reklamę wystarczy tu sama cena – 89 zł. Do testu zestawu podszedłem więc w kategorii niedzielnego gracza, bo właśnie takie osoby powinien zainteresować. Może to być również ciekawa opcja jako prezent dla najmłodszych graczy. To tyle teorii. Czy się pomyliłem przy wstępnej ocenie? Sprawdźmy.

Klawiatura – droga przez mękę

Opis zestawu można zacząć od pytania – najpierw chcesz dobrą czy złą wiadomość? Zacznę zdecydowanie od tej gorszej. Złej. Bardzo złej, czyli klawiatury. Konstrukcja wieje tandetą na odległość. Krzywe spasowanie elementów odstrasza już na starcie, a po podłączeniu i uruchomieniu podświetlenia w oczy rzucają się identyczne wady fabryczne formy, z której zostały odlane przyciski. Niektóre z nich mają niewielki ubytek na dolnej krawędzi, taki sam na każdym przycisku, na którym występuje. Jeśli przymkniemy na to wszystko oko, nie jest tak strasznie. Przyciski WSAD, strzałki kierunkowe i przyciski skrótów są w innym, jasno-niebieskim kolorze, a czerwone podświetlenie ładnie kontrastuje z czernią obudowy.

Do samego podświetlenia jeszcze wrócimy. Skupmy się teraz na wrażeniach z fizycznego obcowania z klawiaturą. Przede wszystkim jest ona bardzo lekka, co w przypadku klawiatur jest ogromną wadą. Lekka = niestabilna, przez co bardzo łatwo i mocno przesuwa się po blacie biurka. Sztywność plastiku również pozostawia wiele do życzenia. Przy mocniejszym przyciśnięciu konstrukcja nieprzyjemnie się wygina, a i jeśli weźmiemy ją w dwie ręce i skręcimy, to przy użyciu trochę większej siły obudowa mogłaby łatwo pęknąć.

Zastosowane przyciski są membranowe. Chyba nie spodziewaliście się przycisków mechanicznych w tej cenie? Patrząc okiem kompletnego laika, są to takie same przyciski jak w dowolnej innej klawiaturze kosztującej zazwyczaj od kilkunastu, do kilkudziesięciu złotych. Jeśli chodzi o ich działanie, to zdecydowanie bliżej im do urządzeń z najniższego zakresu cenowego. Przyciski chodzą opornie i mają bardzo duży skok. Dodatkowo dłuższe klawisze czasami bardzo ciężko jest wcisnąć kładąc palec blisko ich bocznych krawędzi. Wyobraźcie sobie sytuację, w której musicie uciekać, wciskacie Shift, a przycisk blokuje się i nie chce wcisnąć. Wielu graczy zapewne zafundowało by klawiaturze bliski kontakt ze ścianą. Przyciski WSAD i strzałki działają trochę lepiej, wciskają się z wyraźnie mniejszy oporem, więc przynajmniej poruszanie się nie sprawia problemów. Ze względu jednak na problematyczne wciskanie Shifta i Spacji, granie w bardziej dynamiczne tytuły może być niezbyt przyjemne.

Jak w takim razie wypada pisanie? Nieciekawie. Do tej pory w domu najczęściej używałem bezprzewodowej klawiatury Msonic. Kosztowała mnie niecałe 20 zł i służyła wyłącznie do wpisywania adresów stron internetowych, tytułów filmów na YouTubie lub wyszukiwarce. Do niczego innego się nie nadaje. Jeśli dla klawiatury Hykkera planujemy takie samo zastosowanie, sprawdzi się! Pisanie dłuższych tekstów, ze względu na opornie działające klawisze oraz problemy ze Spacją i Shiftem, jest bardzo męczące.

Przejdźmy teraz do  dodatków, które w klawiaturach z tej półki cenowej są niestandardowe. Pierwszym z nich są dodatkowe przyciski multimedialne. Skróty są typowe dla tańszych klawiatur i nie można ich samodzielnie konfigurować. Mamy tutaj m.in. skrót do przeglądarki, mojego komputera, strony domowej w przeglądarce i kalkulatora oraz przyciski do sterowania odtwarzaczem i regulację głośności. Przyciski są gumowe, bardzo słabo wyczuwalne, ale skrót do kalkulatora to miły dodatek. Drugi dodatek to podświetlenie. Agresywny czerwony kolor wydobywający się spod klawiszy wygląda dobrze, ale poza walorami estetycznymi nie daje niczego więcej. W ciemności podświetlenie jest bezużyteczne, bo oznaczenia przycisków są kompletnie niewidoczne. Wynika to z tego, że oznaczenia są nadrukowane na przyciski, a nie wtopione w nie w postaci półprzezroczystego plastiku. To zapewne podniosłoby cenę urządzenia.

Na koniec specjalnie zostawiłem największą i jedną z niewielu zalet klawiatury, jaką jest kabel. Przewód o długości 1,5 metra spokojnie wystarczy do podłączenia do komputera stojącego przy biurku. Gracze kanapowi zazwyczaj korzystają z klawiatur bezprzewodowych. Kabel został pokryty ładnym i solidnym oplotem. Dzięki temu nie plącze się i nie odkształca. W połączeniu z pozostałymi cechami klawiatury jest to konkretny powiew luksusu.

 

Myszka – zupełnie inna liga

Myszka gra w zupełnie innej lidze niż klawiatura. Choć pierwsze wrażenie może nie być zbyt dobre ze względu na charakterystyczne agresywne wzory i zmienne kolorowe podświetlenie, to jednak konstrukcja zdecydowanie zyskuje przy bliższym poznaniu. Do naszej dyspozycji oddane zostały standardowe dwa przyciski wraz z (niewychylanym) scrollem, tuż pod nim mamy przycisk do zmiany rozdzielczości (w zakresie 800-2400 DPI) oraz dodatkowo dwa przyciski z lewej strony obudowy. Fabrycznie odpowiadają one za funkcje Wstecz i Dalej podczas przeglądania Internetu lub dokumentów, a w grach możemy je dowolnie zdefiniować. Co prawda wykonanie dodatkowych przycisków jest najsłabszym elementem konstrukcji. Są zrobione z plastiku bardzo słabej jakości, ale wciskają się pewnie i mimo wszystko, w tej cenie są miłym dodatkiem. Warto też od razu zaznaczyć, że mysz jest profilowana i dostosowana wyłącznie dla osób praworęcznych.

Cała konstrukcja jest duża, i jak na swoją cenę stosunkowo ciężka (125 gramów), co jest zdecydowanie zaletą. Myszkę najlepiej trzymać w tzw. palm-gripie. Wtedy zdecydowanie najlepiej leży w dłoni oraz mamy najlepszy dostęp do przycisków na boku obudowy. Również na tym samym boku zostało wydzielone specjalne miejsce na kciuk. Zostało ono otoczone jasną ramką, ale jego środek jest plastikowy. W przeciwieństwie do góry myszki, która została pokryta dosyć cienką warstwą gumopodobnego materiału. Dzięki temu chwyt myszki jest bardzo pewny, a ręka nie ślizga się po jej powierzchni. Ostatnim elementem konstrukcji jest kabel o długości 160 cm, również umieszczony w oplocie, takim samym jak klawiatura i zachowującym te same zalety.

Myszka zdecydowanie nie porwie serc wyczynowych graczy CS: Go. Pierwszym zgrzytem będzie wysokość, na którą trzeba ją unieść nad powierzchnię, aby sensor całkowicie przestał reagować. Jest to ok 8-10 mm, co w porównaniu z dużo droższymi konstrukcjami jest ogromną wartością. Do grania niezbędna jest też podkładka (dla niedzielnych graczy to nie jest oczywiste), bo sensor działa bardzo niedokładnie na błyszczących blatach, bez względu na ich kolor.

Działanie w grach sprawdziłem zarówno na starszych tytułach, takich jak Metro, Crysis 3, GTA V, Shadow Warrior 2 jak i najnowszym Call od Duty: WWII. Po dobraniu odpowiedniej rozdzielczości myszy (co możemy zrobić tylko za pomocą przycisku na obudowie) i dopasowaniu czułości w ustawieniach gier, zabawa była komfortowa i spokojnie zadowoli każdego amatora. Osoby bardziej zaawansowane szybko zauważą problemy z dokładnością. I choć ponownie zabrzmi to jak profanacja, w nowe Call od Duty dużo lepiej grało mi się za pomocą pada (Razer Wildcat z wyłączonym wspomaganiem celowania) niż na myszce Hykkera.

W pozostałych gatunkach gier, które nie wymagają tak dużej precyzji, mysz z Biedronki zadowoli większość użytkowników. Komfortowo zagramy w Diablo 3, Wiedźmina 3 lub dowolne strategie, zarówno turowe, jak i RTS-y.

 

Hykker Gaming Master FX – kto to kupi?

Gamingowy zestaw Hykkera na pewno znajdzie wielu zwolenników. Dobrze wygląda, świeci się… Czego chcieć więcej? Chciałoby się powiedzieć – normalnej klawiatury! Jeśli za dużo wymagam, to samo niezacinanie się przycisków i ich inne oznaczenie, tak żeby po ciemku były widoczne, spokojnie wystarczyłoby jako niezbędne minimum. Co innego myszka. Jest naprawdę dobra i w zupełności wystarczy każdemu, kto grami nie zajmuje się wyczynowo.

Kogo powinien zainteresować zestaw Hykkera? To przede wszystkim bardzo dobry zestaw dla dziecka. Ładny, efektywny i przede wszystkim tani. Będzie czym pochwalić się kolegom, jak również pociecha będzie używać „podobnego” sprzętu jak Youtuberzy, których ogląda na co dzień.

 

Średnia ocena końcowa:
4/10 (1/10 za klawiaturę i 7/10 za myszkę)

[pm]+ kable w solidnym oplocie,
+nowoczesny, agresywny desing,
+ładne podświetlenie,
+gumowana powierzchnia myszki dobrze leży w dłoni,
+dodatkowe przycisku na boku myszki.
– klawiatura(!),
– bardzo słabe wykonanie klawiatury i bardzo niska masa,
– przyciski na klawiaturze z identycznymi wadami fabrycznymi,
– niewidoczne oznaczenia klawiszy pomimo podświetlenia,
– dłuższe przyciski zacinają się podczas wciskania.
[/pm]

Źródło:

1 KOMENTARZ

  1. Przed chwila udalo mi sie kupic ten zestaw w Biedronce za 24,99 zl – za taka cene to re we la cja ! Nawet jak ma jakies wady, niczego innego w tej cenie o porownywalnych parametrach sie nie kupi ;- )

ZOSTAW KOMENTARZ

Treść komentarza
Wpisz swoje imię