Strona główna Wiadomości Spin-off serii Half-Life zalewa fala krytyki. Hunt Down The Freeman psuje wizerunek...

Spin-off serii Half-Life zalewa fala krytyki. Hunt Down The Freeman psuje wizerunek kultowej gry

- Reklama -

Nie takiej gry oczekiwali fani uniwersum stworzonego przez Valve. Nie dość, że mocno kuleje wykonanie i mechanika rozgrywki, to nadto twórcy są oskarżani o naruszenie licencji innych modów do gier.

Hunt Down The Freeman miało być hołdem dla legendarnego FPS-a. I wszystko na to wskazywało, bowiem Valve udzieliło licencji Half-Life’a, dzięki której studio Royal Rudius Entertainment skorzystało z podwaliny oryginalnej fabuły, postaci, a nawet z silnika Source. Jako że miała być to pełnoprawna edycja gry, a nie zwykły mod, użytkownicy liczyli na wysoką jakość materiału.

Niestety, wersja udostępniona w chwili premiery ukazała brak kompetencji twórców. Hunt Down The Freeman to pokraczna, zabugowana i niedokończona gra, której bliżej do amatorskiego moda, aniżeli kompletnego wydania. Przez platformę Steam przebiegła fala krytyki, niepozostawiająca złudzeń, że spin-off Half-Life’a jest produkcją chociaż przyzwoitą.

W negatywnych opiniach możemy przeczytać o rażących błędach, jak np. zacinanie się gry w trakcie ładowania map, brakujące tekstury, brak cutscenek, problemy ze sztuczną inteligencją, a nawet z przejściem lokacji z powodu niewytyczonych ścieżek ruchu dla postaci. W odpowiedzi na krytykę reżyser projektu Berkan Denizyaran obwinił osobę odpowiedzialną za wrzucenie plików instalacyjnych na Steam. Podobno jest to wersja przestarzała i 5 marca ma się pojawić nowa kompilacja.

[you tube=Jh4oSJiR1lM]

Jednak to dopiero wierzchołek góry lodowej, gdyż autorów gry oskarża się o nielegalne wykorzystanie assetów z innych modów do gier. Przykładami są tekstury żołnierzy, modele samochodów i elementów otoczenia, które można odnaleźć w S.T.A.L.K.E.R., w DLC do L4D2, czy też Black Mesie. Studio jednak odrzuca te “pomówienia”, argumentując swoją obronę udzielonym zezwoleniem na ich wykorzystanie od studiów deweloperskich. Mimo, że nie wpłynął do sądu żaden wniosek o kradzież własności intelektualnej, to przyznacie chyba, że śmierdzi to fragmentarycznym plagiatem, a już na pewno ograniczoną inwencją artystyczną.

Stanowczo odradzamy więc zakup tej gry. Kto ma ochotę powrócić do interesującego uniwersum niechaj odpali sobie raz jeszcze pierwszą lub drugą część Half-Life, bowiem Hunt Down The Freeman to tytuł zły do szpiku algorytmu, który jest skazą na pięknej serii gier.

Źródło: techspot.com

Bądź na bieżąco

Obserwuj GamingSociety.pl w Google News.

Grzegorz Rosa
Grzegorz Rosa
Redaktor, szef działów gry i audio

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Treść komentarza
Wpisz swoje imię

GORĄCE RECENZJE