Strona główna Esport Szczęśliwy, choć zaskakująco słaby start Virtus.pro w Szanghaju

Szczęśliwy, choć zaskakująco słaby start Virtus.pro w Szanghaju

- Reklama -

Pierwsze spotkanie Virtus.pro w ramach StarLadder i-League Invitational miało być tylko formalnością. Szczególnie biorąc pod uwagę ich formę podczas Epicenter oraz “rangę” pierwszego przeciwnika. No właśnie, miało… bo ostatecznie mecz okazał się dużo trudniejszy.

Pierwszą mapę, Cache, Polacy zaczęli po stronie TT i od wygranej pistoletówki. Ze strony Flash Gaming szybko przyszła odpowiedź w rundzie force i Chińczycy zaczęli stopniowo uciekać naszym zawodnikom. Na początku Virtusi starali się jeszcze gonić przeciwników, uzyskując w międzyczasie kolejne dwie rundy, ale drużynie Flash wychodziło praktycznie wszystko, a VP mieli znowu poważne problemy, jakie widywaliśmy u nich w ostatnich miesiącach. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 12:3. Po zamianie stron Polacy znowu wygrali pistoletówkę, ale było to wszystko, na co mogli sobie pozwolić na tej mapie. Ostateczny wynik – 16:4 dla Flash Gaming.

Drugą mapą był Mirage. Tutaj również VP nie mieli większego problemu z pierwszej pistoletówce, w przeciwieństwie jednak do poprzedniego starcia, nie pozwolili sobie również wydrzeć następującej po niej rundy… stracili za to trzecią, zmuszeni grac eco nie mieli więc szans w kolejnej. Kolejnych kilka rund to dość nerwowa gra i ciągła wymiana ciosów z jednej i drugiej strony, aż do stanu 3:3 gdy w końcu Polacy zdołali uciec przeciwnikom.W 12. rundzie Flash byli o włos od wykorzystania przewagi liczebnej, ale przez poważne błędy błyskawicznie ja roztrwonili i Polacy mogli cieszyć się już prowadzeniem aż 9 do 3. Do końca pierwszej polowy Chińczycy zdobyli jeszcze dwa punkty, do stanu 10:5. Pistoletówka po zamianie stron należała do Flash Gaming, co pozwoliło im dość mocno zbliżyć się do Polaków – przez pewien czas udawało się nawet zawodnikom VP utrzymywać kilku-punktową przewagę, ale w końcu chińska formacja zdołała zremisować do stanu 14 – 14, a chwile później mieliśmy przed sobą perspektywę rozgrywania dogrywki. W niej pierwszą rundę zdecydowanie uratował nam pashaBiceps, który nie dość, ze doskonale radził sobie z AWP, to w ostatniej chwili zabił nożem zawodnika rozbrajającego bombę, poza tym cala dogrywka na szczęście padła łupem Polaków z wynikiem 19:15.

Na trzeciej mapie – cobblestone – początek spotkania znowu był bardzo wyrównany – raz jedna drużyna zdobywała punkt, raz druga. Stan ten trwał aż do wyniku 8:8, kiedy to VP udało się odskoczyć aż na 5 punktów i wydawało się, że końcówka będzie już w miarę spokojna, ale powtórzył się scenariusz z poprzedniej mapy, czyli przeciwnicy zaczęli gonić wynik, zdobywając 5 punktów. Na szczęście Polacy uspokoili grę i zatrzymali ten szaleńczy comeback, ostatecznie wygrywając w 3 mapie 16:13 i w całym spotkaniu 2:1.

Virtus.pro vs. Flash Gaming – 2-1 (4:16, 19:15, 16:13)

Źródło: wł.

Bądź na bieżąco

Obserwuj GamingSociety.pl w Google News.

Zbigniew Pławecki
Zbigniew Pławecki
Redaktor, specjalista ds. esportu

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Treść komentarza
Wpisz swoje imię

GORĄCE RECENZJE