Wiele osób dostrzega konieczność zmiany oprawy graficznej w serii TES. Wśród nich jest jeden z modderów, któremu marzy się piękny, otwarty świat na nowym silniku graficznym…

Zapowiedź The Elder Scrolls 6 na pewno rozbudziła pozytywne emocje w miłośnikach RPG-ów. Dotychczas żadna z odsłon serii stworzonej przez Bethesdę nie zawiodła i tym razem chcielibyśmy, by status qou został zachowany. Aczkolwiek obwieszczenie producenta o prowadzonych pracach zrodziło więcej wątpliwości niż zapewnień nt. historii i jakości rozgrywki.

Aby ugasić swoje pragnienie ciekawości użytkownicy sami podjęli trop. Krótki teaser z gry i zastrzeżony znak towarowy przez Bethesdę pozwoliły wysnuć teorię o podtytule “Redfall”. Plotki o kolejnej odsłonie poruszyły niektórych tak bardzo, że zaczęli grozić śmiercią Youtuberowi. Nie zmienia to jednak faktu, że o grze nadal nic nie wiadomo, bo jej twórcy nie byli skłonni cokolwiek potwierdzić.

Brakuje nawet informacji o tym, czy Bethesda zrobi krok w kierunku modernizacji oprawy graficznej, bowiem ta od chwili premiery silnika Creation Engine stoi niemal na tym samym poziomie. Napędzał on zarówno Skyrim, jak i Fallout IV, i chociaż zaliczyły premierę z dużym odstępem czasu, to jednak wyglądały prawie identycznie.

Problem korzystania ze starej technologii dostrzega m.in. Kyle Rebel, prowadzący projekt moda Skyblivion. Uważa on, że Bethesda od dłuższego czasu mija się ze współczesnymi standardami, przez co ich gry “stają się za życia pomnikami”.

Zdecydowanie dostrzeżesz zaawansowany wiek Creation Engine. Jeśli chodzi o tekstury, powiedziałbym, że ta metoda jest starożytna. On sam jest wielce nieefektywny. Bardzo trudno jest w nim stworzyć pancerz i broń tak, by wyglądały jak prawdziwy metal. Dla The Elder Scrolls 6, naprawdę chcę lepszego silnika.

Wizja nowych konsol może to jednak zmienić. Bethesda oznajmiła, że The Elder Scrolls 6 pojawi się po premierze PS5 i Xbox Scarlet, co pozwala nam wierzyć, że 6. część zostanie opracowana z myślą o większej wydajności sprzętu. Wobec tego Kyle twierdzi, ze Unreal Engine mógłby być odpowiedzią na poprawę wrażeń wizualnych i oddzielenie się od poprzednich gier. Tylko, czy tak się stanie?

CEO Todd Howard prostuje sprawę mówiąc, że silnik Creation Engine czekają poprawki dla ich nadchodzących tytułów Starfield i The Elder Scrolls 6. Nie zanosi się więc na rewolucyjne zmiany, a swoisty lifting. I wydaje się to zaskakujące w momencie, gdy TES ma być budowany od podstaw. Dlaczego w takim razie Bethesda broni się przed lepszym?

Chyba każdy autor chce mieć coś oryginalnego, i nic w tym złego. Szkoda tylko, że nie bierze pod uwagę możliwości, jakie oferuje nowocześniejsza technologia. Nie chce zapeszać, ale The Elder Scrolls 6 będzie prawdopodobnie za dwa lata wyglądać gorzej, niż najładniejsze gry wydane w 2015 (np. Wiedźmin 3).

ZOSTAW KOMENTARZ

Treść komentarza
Wpisz swoje imię