Niektórzy chyba zbyt mocno darzą uczuciem swoje urządzenia do gier. Tak, jak chłopiec z Cleveland, który w imię miłości do konsoli złamał prawo.

Co byście zrobili, gdyby ograniczono Wam dostęp do ukochanego PC-ta lub konsoli? Płakali, awanturowali się z rodzicami/partnerami, czy może przeprosili i grzecznie czekali na odroczenie wyroku? W przypadku, kiedy mówimy o pasji do grania, te pytania są całkiem zrozumiałe, bo uderzają w pewne przyzwyczajenia i osobiste decyzje o sposobie spędzania wolnego czasu. Niezależnie jednak od poziomu przywiązania, nie dopuścilibyśmy się do zachowań przekraczających zdrowy rozsądek, prawda? W końcu sprawa dotyczy zwykłego sprzętu do grania…

Jednak nie wszyscy to rozumieją. Przykładem jest niedawne zdarzenie rozgrywające się na Brooklynie, które może wzbudzać pewien niepokój. 11-letni chłopiec po awanturze ze swoją mamą stracił dostęp do PlayStation. Jego opiekun myślał, że będzie to dla niego nauczka, lecz on postanowił zemścić się na oprawcy.

Zobacz także: Morderca własnej żony wydał jej ciało za Xbox One

Swoje plany wstrzymywał do momentu aż ujrzał śpiącą mamę. Wówczas zabrał kluczyki od samochodu i cichaczem opuścił dom. A na zewnątrz czekał na niego Dodge Durango z 2013. Niedługo po tym rodzic zorientował się, że w pokoju nie ma syna. W trakcie jej poszukiwań zadzwonił ojciec chłopaka przekazując, że dziecko porwało samochód.

11-latek również rozpoznał twarz ojca i postanowił schować się w remizie strażackiej. Niestety dla niego, przejeżdżający obok policjant zwrócił na niego uwagę. Chłopiec natychmiast podjął próbę ucieczki nie zważając na prawo. Podobno na jego liczniku prędkości było ponad 140 km/h.

Po kilkudziesięciu minutach pościgu policyjnego udało się go pochwycić, ale dopiero, gdy ten uderzył w zaparkowaną ciężarówkę. Według oficjalnej informacji, chłopiec wyszedł bez szwanku, choć opuścił samochód w kajdankach. Nie wiadomo jeszcze jak odpowie za złamanie prawa. Ponieważ nie był to jego pierwszy raz, możliwe, że zostanie mu zasądzone coś więcej niż areszt domowy.

Poniżej prezentujemy przebieg pościgu zarejestrowany przez policjantów…

To tylko jeden z przykładów, gdy namiętność doprowadziła gracza do tragedii. Szczęście w nieszczęściu nikomu nic poważnego się nie stało. Z pewnością o wiele gorzej zakończyła się historia nastolatka, który pokłócił się z kolegą podczas grania lub studenta z Lublina niepotrafiącego powstrzymać swojej agresji.

 

ZOSTAW KOMENTARZ

Treść komentarza
Wpisz swoje imię