Strona główna Wiadomości 250 tysięcy złotych na koncie twórcy najdziwniejszej klawiatury mechanicznej

250 tysięcy złotych na koncie twórcy najdziwniejszej klawiatury mechanicznej

Platforma crowdfundingowa Kickstarter często zaskakuje nas projektami oryginalnymi i nowoczesnymi. Niektóre z nich mogą na pierwszy rzut oka wydać się szalone lub przesadnie dziwne. Jak jest w przypadku prezentowanej klawiatury mechanicznej X-Bow? Przyjrzyjmy się bliżej założeniom projektu.

Macie wrażenie, że podobny obraz mieliście już przed oczami wcześniej? To możliwe, gdyż projekt autorstwa Kanadyjczyka – Chrisa Fleguela nie jest pierwszym krokiem w kierunku poprawy ergonomii klawiatur komputerowych. Podobne konstrukcje prezentuje co jakiś czas chociażby Microsoft, chociaż jego modyfikacje opierają się tylko na ogólnym kształcie sprzętu i rozstawie przycisków, układ klawiszy pozostaje niezmieniony.

“Normalna klawiatura działa w porządku. Po co to zmieniać?”

X-Bow walczyć musi dzielnie, ponieważ zmaga się ze standardami przyjętymi jeszcze w XIX wieku. Argumentacja podążająca za zdjęciami w serwisie Kickstarter wydaje się być zrozumiała. Przede wszystkim typowy rozkład klawiszy zmusza do wyginania nadgarstków, co prowadzić może do ich nadwyrężenia, dyskomfortu lub w przypadku dłuższego czasu użytkowania – bólu lub kontuzji. Ten problem zauważył też i wielki MS, tworząc widoczną powyżej konstrukcję. Co z zmianą położenia przycisków?

Jak twierdzi Chris – przesunięcie klawiszy ENTER, Backspace, SHIFT i ALT do centralnej części klawiatury pozwala na osiągnięcie dwóch rzeczy:

  • Zmniejsza ilość stresu, który przechodzi nasz najmniejszy, najsłabszy paluszek 🙂 Kciuk jest zbyt mało używany i należy to zmienić
  • Zastosowany rozkład klawiszy sprawia, iż są one dużo łatwiej osiągalne dla naszej ręki. Na tradycyjnych maszynach do pisania te przyciski nie istniały, miały ograniczoną funkcjonalność lub zupełnie inne zadanie. Zostały w banalny sposób przyklejone do prawej strony klawiatury. Sprawienie, iż dosięgnięcie ich będzie łatwiejsze pozwoli na pisanie szybciej poprzez zredukowanie ruchu ręki podczas dosięgania odsuniętych funkcji.

Największym problemem, hamującym przed zakupem X-Bow jest czas, wymagany do nauki nowego rozkładu klawiszy. Twórca obiecuje, iż kwestia ta została odpowiedno przemyślana aby frustrację z początkowym stadium obcowania ze sprzętem zmniejszyć niemal do zera. Klasyczny rozkład przycisków QWERTY nie został zmodyfikowany (tym samym WASD również zostaje na miejscu), klawisze J i W dalej będą obsługiwane przez dotychczasowe palce (Chris twierdzi o serdecznym dla W a ja trzaskam środkowym. Jak Wy robicie?) – użytkownik będzie wiedział, co gdzie leży od początku. Klawisze funkcyjne – ENTER, Backspace, Alt czy Control są powtórzone po prawej stronie klawiatury, lecz projekt X-Bow nazywa je przejściowymi, których używać będziemy tylko na początku przygody.

Zasugerowany rozkład klawiszy został sprawdzony w boju i testerzy zgodnie stwierdzili, że czas nauki nie przekracza jednego tygodnia a najbardziej zdolni śmiałkowie opanowali ją po 2 dniach. Imponujące, szczególnie po pierwszym spojrzeniu na zdjęcia.

X-Bow ma zwracać na siebie uwagę również za sprawą udanego designu oraz dobrej jakości wykonania. Twórca nie chce, aby produkt wyglądał jak wzięty na receptę po wizycie u lekarza jako remedium na przepracowane palce i nadgarstki. Postawiono na minimalizm i mobilność. Nie będzie problemów z wzięciem sprzętu do pracy.

Klawiatura jest propozycją opartą o mechaniczne przełączniki, użyto tu osprzętu firmy Gateron z żywotnością na poziomie 50 milionów kliknięć. Do dyspozycji użytkownikom zostaną oddane cztery wersje, zależne od rodzaju zastosowanych przełączników:

  • Gateron Red – liniowe, 45g potrzebnej siły nacisku
  • Gateron Blue – “klikające”, 55g potrzebnej siły nacisku
  • Gateron Black – liniowe, 50g potrzebnej siły nacisku
  • Gateron Brown – pośrednie między czerwonymi a niebieskimi, 45g potrzebnej siły nacisku

Więcej o przełącznikach mechanicznych, także tych spod literki G możecie przeczytać również TUTAJ.

Klikacze obudowane zostały porządnie, podkładem jest aluminiowa płyta nadająca jej sztywności i odporności w przypadku upustu emocji gracza, dolna część konstrukcji to tworzywo ABS, wraz z pięcioma gumowymi punktami kontaktu z podłożem (dwa z nich to rzecz jasna wysuwane nóżki). Waga to okolice 800 gramów. X-Bow łączy się z blaszakiem za pomocą portu USB typu C, oczywiście w komplecie znajdziemy odpowiedni kabel, zakończony zwyczajną wtyczką.

Jedną z ważniejszych funkcjonalności będzie też podświetlenie RGB, wyposażone w komplet animacji które zadowolą wszystkich użytkowników.

Bardzo ciekawy projekt, który ma szanse na zaistnienie. Obejrzyjcie poniższy materiał z kanału YouTube – Unbox Therapy, pokaże wam trochę więcej na temat projektu X-Bow a także innych, podobnych w założeniach konstrukcji. Sam projekt na platformie Kickstarter znajdziecie TUTAJ.

[you tube=WeRDs57zXIs]
Źródło: Kickstarter

Bądź na bieżąco

Obserwuj GamingSociety.pl w Google News.

Szymon Nocoń
Szymon Nocoń
Redaktor, Testy wideo, Dział esport i gry

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Treść komentarza
Wpisz swoje imię

GORĄCE RECENZJE