Strona główna Esport Ale to był mecz! SK Gaming pokonuje FaZe w finale ECS

Ale to był mecz! SK Gaming pokonuje FaZe w finale ECS

- Reklama -

To był najprawdopodobniej jeden z lepszych meczów Counter-Strike: Global Offensive w tym roku. W finale 3. sezonu ECS spotkały się drużyny SK Gaming oraz FaZe Clan i był to pojedynek jednocześnie szalony, porywający i przede wszystkim niezwykle wyrównany.

SK Gaming i FaZe Clan były uznawane za faworytów jeszcze przed rozpoczęciem zawodów. Przewidywania się potwierdziły i obie drużyny mogliśmy obejrzeć w najważniejszym meczu 3. sezonu ECS. Ale zanim to nastąpiło FaZe Clan 2:0 pokonało w półfinale Cloud9, a SK Gaming – po niezwykle emocjonującym i ciężkim pojedynku – 2:1 poradziło sobie z Astralis. Tym samym drużyny numer 1 i 3 w światowym rankingu spotkały się w ścisłym finale, w którym do wygrania było między innymi 250 tys. dolarów.

Mecz rozpoczął się na mapie Mirage, która została wybrana przez zawodników SK Gaming. Jednak dość niespodziewanie to ich rywale od początku radzili sobie lepiej po stronie atakującej i pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 10:5 dla FaZe Clan. Ale już początek drugiej części pokazał, że emocje na tej mapie jeszcze się nie skończyły. Brazylijczycy szybko doprowadzili do wyrównania 11:11 i wszystko wskazywało na to, że wygrają na tej mapie. Wtedy przebudzili się podopieczni ‘Robbana’ i głównie dzięki ‘NiKo’ oraz ‘Rainowi’ zakończyli pierwszą mapę zwycięstwem 16:11. W tym momencie zapowiadało się, że mecz może zakończyć się już po dwóch mapach.

Kolejną mapą tego turnieju było Inferno, wybrane przez graczy FaZe Clan. ‘NiKo’ i spółka bardzo dobrze rozpoczęli spotkanie. Po stronie terrorystów udało im się zdobyć kilka ważnych punktów, chociaż pierwszą połowę na swoją korzyść zakończyli ich rywale. Wynik 6:9 zwiastował spore emocje w drugiej części. Tak też się stało. Drużyny walczyły niezwykle zaciekle, często przegrywają rundy antyeko. Ostatecznie w 30 rundach padł remis 15:15, więc konieczne było rozegranie dogrywki. W tej lepsi okazali się Brazylijczycy, którzy wygrali 19:17 i tym samym doprowadzili do remisu w mapach. Do wyłonienia zwycięzcy konieczne było rozegranie Traina.

To, co działo się na trzeciej mapie, spokojnie zasługiwałoby na osobny artykuł. Po pierwszej połowie wydawało się, że mecz jest już rozstrzygnięty. SK Gaming prowadzili aż 13:2 (w pewnym momencie było 11:0) i tylko cud mógł odebrać im zwycięstwo. Na nieszczęście dla nich ten cud nastąpił i nazywał się ‘NiKo’ oraz ‘allu’. Europejczycy wygrywali niesamowite wręcz rundy, czasami w pojedynkę zabijając 3-4 przeciwników. Ostatecznie doprowadzili do remisu i kolejnej dogrywki. Ta rozpoczęła się dla nich rewelacyjnie, bowiem wygrali dwie rundy, oddając przeciwnikom tylko jedną. Niestety, po zmianie stron to rywale nie dali im szans i ostatecznie trzecia mapa i cały mecz zakończyły się wynikiem 19:17 na korzyść SK Gaming. Bez wątpienia był to jeden z lepszych meczów tego roku, który na pewno przejdzie do historii.

Źródło:

Bądź na bieżąco

Obserwuj GamingSociety.pl w Google News.

Damian Jaroszewski
Damian Jaroszewski
Redaktor prowadzący, szef działów esport i hardware

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Treść komentarza
Wpisz swoje imię

GORĄCE RECENZJE