Strona główna Wiadomości Czy cyfrowe wydania gier spowodują upadek pudełkowych edycji?

Czy cyfrowe wydania gier spowodują upadek pudełkowych edycji?

- Reklama -

Szef Take-Two uważa, że jest to nieuniknione. Stanie się to w ciągu kolejnych 5-20 lat.

Pamiętacie jeszcze czasy, gdy nie było Steama, GOG-a i innych podobnych platform oferujących cyfrowe wersje gier? Gdy trzeba było walczyć o płytowe egemplarze, które w ekspresowym tempie znikały ze sklepowych półek? Nasza pamięć już nieco szwankuje, a i pewnie Wy widzicie te sceny jak przez mgłę. Teraz nie musimy nawet wychodzić z domu, by natychmiast zaopatrzyć się w ulubiony tytuł. Wystarczy odpalić neta i przeciągnąć kartę bankową przez wirtualny kasjer.

Cyfrowe wydania gier jednak mają jedną istotną wadę – brak fizycznych właściwości. Nie dotkniemy plastikowego pudełka, nie zaciągniemy się specyficznym zapachem świeżości, a także o płycie z nadrukowaną grafiką z gry możemy zapomnieć. Toteż ich posiadanie ograniczy się do przeglądania internetowego katalogu, gdzie niczym duchy pojawiają się tuż po zalogowaniu do systemu.

Z tego też powodu duża część graczy nadal kupuje edycje pudełkowe, pozwalające cieszyć się z gry tak samo, a nadto stworzyć biblioteczkę, której z dumą można się przyglądać całymi dniami. Ten przywilej za kilka do kilkunastu lat może nam zostać bezpowrotnie odebrany przez powszechną cyfryzację. Tego zdania jest Karl Slatoff, szefujący studio Take-Two.

Myślę, że w dłuższej perspektywie będzie to w 100% [cyfrowe]. Nie mogę przewidzieć, czy stanie się to za 5, 10 czy 20 lat. Prawdopodobnie jest to, że będzie to mniej niż 20 i może więcej niż 5, ale myślę, że ostatecznie do tego dojdzie. To jest Zeitgeist [tłum. niem. – duch epoki]. Sprawy zmierzają dokładnie w tym kierunku.

Slatoff zaznacza, że Take-Two traktuje pudełkowe wydania bardzo poważnie i nadal ich gry będą rozprowadzane w takowej formie. Wpływy ze sprzedaży gier w większej mierze pochodzą z fizycznych nośników, lecz aktualne trendy i finansowanie projektów prędzej czy później nieodwracalnie zmieni system wydawniczy. Sony i Microsoft przyłożyły do tego swoją rękę, stale rozwijając usługi PSN i Xbox Live, a z tych korzysta coraz więcej użytkowników przedkładających wygodę i szybkość otrzymania produktu, nad możliwość wyeksponowania pudełka.

Przyznajemy, jest cholernie wygodniej zarządzać grami w postaci kluczyków, ale wiążą się z tym pewne obawy. Gry zakupione np. na Steam nie są własnością użytkownika, a działa to na zasadzie wykupienia dostępu do zasobów u danego dystrybutora. Wobec czego w momencie zamknięcia platformy nie będziemy mogli odpalić choćby menu startowego gry. Raczej jest to scenariusz wielce nieprawdopodobny, ale daje sporo do myślenia…  

Jak myślicie, za 5-20 lat stracimy faktycznie szansę zakupu gry wraz z pudełkiem?

Źródło: gamesindustry. com

Bądź na bieżąco

Obserwuj GamingSociety.pl w Google News.

Grzegorz Rosa
Grzegorz Rosa
Redaktor, szef działów gry i audio

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Treść komentarza
Wpisz swoje imię

GORĄCE RECENZJE