Strona główna Esport Epicenter 2017: Virtus.pro vs FaZe Clan - Polacy w półfinale!!!

Epicenter 2017: Virtus.pro vs FaZe Clan – Polacy w półfinale!!!

- Reklama -

W meczu o drugie miejsce w grupie A zawodnikom Virtus.pro przyszło walczyć z prawdopodobnie najlepszą drużyną świata, czyli FaZe Clan. Porażka oznacza pożegnanie z Epicenter 2017. Wybór padł na mapy Mirage, Cobblestone oraz Inferno.

Mirage

Zawodnicy Virtus.pro rozpoczęli mapę Mirage (wybraną przez FaZe Clan) po stronie terrorystów. Pierwsza runda nie poszła po ich myśli. Nie udało im się zdobyć ani jednego fraga i pierwszy punkt błyskawicznie wpadł na konto rywali. Kolejne odsłony nie miały historii i europejski mix objął prowadzenie 3:0. Pocieszeniem dla Neo i spółki były spore straty oponentów, co nadwyrężało ich finanse. Pierwsza runda z pełnym wyposażeniem była bardzo ważna dla Polaków. Tej nie udało się wygrać, co finalnie doprowadziło do wyniku 5:0 dla FaZe Clanu.

Niestety, Polacy mieli sporo pecha. Chociaż w wielu rundach niewiele im brakowało, to wciąż nie mogli zdobyć pierwszego punktu na swoje konto. Ten udało się wywalczyć dopiero przy wyniku 11:1, co nie było dobrym prognostykiem na dalszą część mapy. Polaków było stać jeszcze tylko na jedną rundę w pierwsze połowie Mirage’a i po 15 odsłonach na tablicy widniał rezultat 13:2. W tym momencie już nawet cud wydawał się niewystarczający.

Kolejna pistoletówka zakończyła się szybciej niż rozpoczęła i zawodnicy FaZe Clanu mieli wszystko, aby zakończyć spotkanie wynikiem. Szansy nie wypuścili z rąk i Mirage skończył się miażdżącą wygraną Olofmeistera i kolegów w stosunku 16:2.

Cobblestone

Cobblestone’a Virtus.pro zaczęli po stronie antyterrorystów. Co prawda pistoletówka została wygrana przez FaZe Clan, ale kolejna odsłona padła już łupem Polaków. Nasi rodacy pewnie bronili bombsite’ów i po 7 rundach prowadzili 6:1. Tzw. zamki od początku wyglądały dużo lepiej od Mirage’a. Rywale zdobyli w końcu drugi punkt, ale zaraz ponownie przegrali, co załamało ich finanse. Przy wyniku 7:2 dla Polaków Karrigan z kolegami musieli grać pół-eco. Udało im się zabić dwóch rywali, ale ostatecznie przegrali rundę i mieliśmy wynik 8:2.

Następna runda padła łupem FaZe Clanu, co nieco nadszarpnęło sytuację finansową VP. Na szczęście Polacy popisali się kilkoma zaskakującymi zagraniami i doprowadzili do rezultatu 9:3. W tym momencie to ich rywale nie mieli pieniędzy na pełny ekwipunek, ale i tak zdecydowali się na force’a. Ten nie okazał się opłacalny. Kolejna runda eco i Neo, TaZ, byali, Snax i pasha prowadzili już 11:3. Ostatecznie połówka zakończyła się prowadzeniem Polaków 11:4. Chociaż prowadzenie było wysokie, to na Cobblestone po stronie CT powrót jest jak najbardziej możliwy.

Druga połowa rozpoczęła się najlepiej dla polskich fanów, jak tylko mogła. Virtus.pro zdecydowali się na rush na bomsite A. Szybko zdobyli 4 fragi i GuardiaN w sytuacji 1 na 5 nie miał szans na powodzenie. Szkoda, że kolejna runda została wygrana przez rywali, co mocno skomplikowało sytuację Polaków. Przy wyniku 12:7 sprawa wygranej cały czas wydawała się otwarta. Jednak w tym momencie TaZ i spółka popisali się świetną taktyką z rzuceniem granatów na B i szybkim wbiegnięciem na bombsite A. Szkoda, że pomimo wygrania rundy wszyscy zginęli w pogoni za GuardiaNem, co mocno nadszarpnęło finanse Polaków.

To zemściło się w kolejnej rundzie i VP musieli grać rundę eco. W tej byli bardzo bliscy wygranej, ale Snax przegrał pojedynek 1 na 1 z GuardiaNem. Prowadzenie zmalało do zaledwie 4 punktów (13:9). Od tego momentu spotkanie zrobiło się bardzo wyrównane i drużyny szły niemal punkt za punkt. Jednak przy 15:11 to Polacy byli bliżsi wygranej. Tą przypieczętowali w kolejnej odsłonie i wygrali 16:11.

Inferno

Inferno Polacy rozpoczęli z wysokiego C. Wygrali rundę pistoletową. Co prawda dwie kolejne odsłony kończyły się pojedynkami 1 na 1, ale to ostatecznie VP wychodzili z nich zwycięsko i rozbrajali bombę. Po chwili było już 3:1, chociaż Neo był bliski wygrania sytuacji 2 na 1. Duże straty we wcześniejszych odsłonach zmusiły naszych rodaków do grania podwójnej rundy eco, co doprowadziło do wyniku 3:3.

Na szczęście Polacy zapomnieli o blamażu na Mirage i pokazali kilka dobrych zagrań i pewnych strzałów. Przy 5:3 dla „naszych” zawodnicy FaZe grali rundę eco. To pozwoliło Polakom odskoczyć na 3 punkty (6:3) i w tym momencie kibice na pewno uwierzyli w wygraną. Tym bardziej, że rywale nie mieli pomysłu na sforsowanie bombsite’ów. VP prowadzili już 7:3, co po stronie CT już było niezłym wynikiem, ale wciąż koniecznie było zdobycie kilku punktów, aby pewnie rozpocząć drugą połowę.  Pomogła w tym runda eco rywali i Polacy byli pewni wygrania pierwszej połowy.

To jednak, bardzo słusznie, nie wystarczyło Virtusom. Przy prowadzeniu 10:3 można było już mówić o bardzo dobrej sytuacji. Ostatecznie połowa zakończyła się prowadzeniem Polaków 11:4. Niestety, druga pistoletówka padła łupem rywali, którzy byli dzięki temu na dobrej drodze do comebacku. Wynik 11:7 oznaczał, że wszystko może jeszcze się wydarzyć. Kolejne dwa punkty znowu wpadły na konto FaZe Clanu i prowadzenie VP zmalało do zaledwie 2 rund (11:9). Dobra dyspozycja Neo pozwoliła Polakom na zdobycie 12 rundy. Szykowała się bardzo trudna końcówka.

Virtusi na gwałt potrzebowali kolejnych punktów, aby załamać finanse rywali. Szybki wjazd na bombsite A okazał się skuteczny. Prowadzenie 13:9 był dobry wynikiem, ale zawodnicy FaZe Clan wciąż mieli pieniądze na pełen ekwipunek. Po chwili VP powtórzyli taktykę, tym razem na B i mieli na swoim koncie 14 rund. Jednocześnie portfel rywali mocno się skurczył. Na nasze nieszczęście to Olof i spółka wygrali następną odsłonę tego meczu i przy wyniku 14:10 poprawili swoją sytuację. Z kolei Polacy nie mieli pieniędzy na pełne wyposażenie i Snax musiał grać z UMP-45, a pasha z CZ-75.

Ewentualna przegrana mogła być opłakana w skutkach. Na szczęście pasha wygrał sytuację 1 na 1 z NiKo. Co prawda Polacy przegrali trzy kolejne rundy (w tym jedną force i jedną eco), ale ostatecznie wygrali Inferno 16:13 i całe spotkanie 2:1. Tym samym zameldowali się w półfinale Epicenter 2017, eliminując drużynę z 1. miejsca rankingu HLTV!

Virtus.pro 2:16 FaZe Clan (Mirage)

Virtus.pro 16:11 FaZe Clan (Cobblestone)

Virtus.pro 16:13 FaZe Clan (Inferno)

Źródło:

Bądź na bieżąco

Obserwuj GamingSociety.pl w Google News.

Damian Jaroszewski
Damian Jaroszewski
Redaktor prowadzący, szef działów esport i hardware

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Treść komentarza
Wpisz swoje imię

GORĄCE RECENZJE