Grupa europejskich naukowców jest zdania, że stoimy w obliczu nowych problemów zdrowotnych wynikających z nadmiernego korzystania z sieci. Wyróżniają oni rozgrywkę online jako jedną z najbardziej niebezpiecznych dla zdrowia.

To nie będzie kolejna próba zdyskredytowania gamingu. Badacze tworzący grupę akademicką European Problematic Use of the Internet Research Network postanowili sprawdzić wpływ internetu na rozwój aktualnych chorób społecznych. Szczególnie hipochondrii mogącej ulec dalszemu pogłębieniu przez nadmierne korzystanie z sieci internetowej. Ich badanie ma na celu zwiększenie świadomości wśród społeczeństwa, aniżeli wznowienia krytyki.

Założyciel grupy profesor Naomi Fineberga wraz z pozostałymi członkami doszli do wniosku, że nie ma wystarczających danych, by móc określić i zdefiniować w jaki sposób rozrywka w sieci ingeruje w działanie mózgu. Nawet raporty o uzależnieniu przygotowane przez  Światową Organizację Zdrowia zdają się niekompletne – którymi notabene posiłkowali się naukowcy – jednak pewne jest to, że eksploatacja wolnego czasu w internecie ma swoje negatywne strony.

Rzecz jasna, eskalacja agresji i kompulsywności wśród użytkowników może wynikać z uzależnienia od grania, oglądania porno, czy też hazardu, ale nie chodzi o potępianie ich jako elementów niebezpiecznych dla zdrowia. Wspólnym mianownikiem dla wszystkich form spędzania czasu jest internet i to na nim powinna się skupić cała analiza. Dzięki temu będzie można określić poziom wpływu i ostrzec użytkowników przed zdrowotnymi konsekwencjami.

Internet może działać jako kanał i może przyczyniać się do pogorszenia funkcjonowania, w tym do nadmiernej i kompulsywnej gry wideo.

Pełny raport znajdziecie tutaj, ale ostrzegam, że nie jest on zbyt konkretny.

ZOSTAW KOMENTARZ

Treść komentarza
Wpisz swoje imię