W swoim pierwszym meczu na CS:GO Asia Championship Virtus.pro zmierzyli się z prawdopodobnie najlepszą azjatycką drużyną – TyLoo. Do wyłonienia zwycięzcy konieczne było rozegranie 3 map, ale to Polacy okazali się lepsi.

Pierwsze 2 mapy tego pojedynku przebiegły praktycznie bez historii. Train przez niemal cały czas był kontrolowany przez Polaków i wygrali go wynikiem 16:10. To samo można napisać o Mirage’u, na którym lepsi byli Azjaci i zakończyli go rezultatem 16:8. Wszystko miało się rozstrzygnąć na Cache’u, który z pewnością nie zalicza się do najmocniejszych w arsenale Virtusów.

Było to widać po pierwszych rundach, które Neo i spółka zaczęli po stronie antyterrorystów. Nasi rodacy kompletnie nie potrafili poradzić sobie z atakami TyLoo. Przegrali kolejne 9 rund i wydawało się, że jest już po meczu. Na szczęście w tym momencie Virtus.pro wzięli się do roboty i połowa zakończyła się wynikiem 9:6.

Po wygraniu pistoletówki Polacy byli na dobrej drodze do wyrównania stanu punktowego. Tak też się stało, a po chwili prowadzili już 11:10. Ale przecież nie mogło być tak łatwo. Mecze Virtusów zawsze muszą przyprawiać o zawał serca. Ostatecznie skończyło się na dogrywce i to po kolejnym powrocie z wyniku 15:11 dla TyLoo. Dobrze, że to Polacy okazali się mocniejsi i wygrali 19:16. W kolejnym meczu zmierzą się z drużyną Heroic. Ten mecz zostanie rozegrany już za chwilę (10:30 czasu polskiego).

Źródło:

ZOSTAW KOMENTARZ

Treść komentarza
Wpisz swoje imię