Strona główna Esport IEM Katowice 2019 - najlepszy Major w historii

IEM Katowice 2019 – najlepszy Major w historii

Pewnie dziwi Was dlaczego już właściwie w tytule zdradzam główną myśl całego podsumowania IEM Katowice 2019, który zakończył się w ostatnią niedzielę. Nie jest to bowiem tylko i wyłącznie moja opinia – jeśli ktoś śledzi media społecznościowe, gdzie udzielają się zagraniczni gracze i eksperci, nieraz zapewne trafił na podobną opinię. Dlaczego? Przyjrzyjmy się bliżej temu, co działo się w ostatnich tygodniach w Katowicach.

Oczywiście gwoli ścisłości, muszę dodać, że to podsumowanie nie będzie dotyczyło tylko Majora, ale wszystkich wydarzeń związanych z ESL One i IEM Katowice 2019. A tych było zatrzęsienie. Oprócz turniejów głównych – w CS-a, StarCrafta 2 i DOTA2, zebrani na terenie Spodka i MCK mogli śledzić także zmagania kobiet w Intel Challenge oraz w kilku odsłonach turnieju ESL Katowice Royale w Fortnite. Organizatorzy przygotowali także jak co roku strefę Expo, mecze pokazowe w CS: Danger Zone i inaugurację kolejnego sezonu Intel VR League. Atrakcji więc nie brakowało.

Major CS:GO

Zacznijmy od Majora – dla mnie osobiście najważniejszego wydarzenia spośród wszystkich wymienionych. A ten zapadnie w pamięć chyba każdemu, kto obserwował go na trybunach Spodka oraz na streamach. Bardzo emocjonalne przemówienie CarmaCa, dotyczące m.in. sytuacji rodzinnej i poświęcenia dwóch zawodników, chwytające za serce łzy pashyBicepsa, wnoszącego trofeum w trakcie otwarcia, oraz piękna historia debiutantów z ENCE, którzy dotarli do finału, to momenty, z powodu których esport tak szybko znalazł tak wielką rzeszę odbiorców. Zanim jednak zobaczyliśmy te wszystkie emocje na scenie głównej, mogliśmy (po raz 1. w historii) śledzić na żywo zmagania w trakcie fazy grupowej Majora. I choć na tym etapie widzów nie było może zbyt wielu to już dało się odczuć, że będzie to wielki i piękny turniej.

IEM_2019_1

Organizatorów trapiły wtedy co prawda pewne problemy techniczne, ale z drugiej strony – okazało się, że zorganizowanie fazy grupowej przed publicznością było doskonałym pomysłem choćby dlatego, że było przetarciem i okazją do rozwiązania pewnych usterek przed play-offami. Czasem na telebimach nie pojawiały się niektóre postaci zawodników, innym razem nie było słychać lektora, który zapowiadał wejście zespołów. Były to niewielkie, nieco drażniące niedoróbki, które jednak udało się całkiem zlikwidować zanim turniej przeniósł się do Spodka. Swoją drogą, w trakcie całego turnieju nastąpiło zaledwie jedno, 20-minutowe opóźnienie na wymianę PC – nie pamiętam chyba drugiego wydarzenia na taką skalę, gdzie rozgrywki przebiegałyby tak gładko. I to samo mogę z czystym sumieniem powiedzieć o większości turniejów rozgrywanych w ramach IEM Katowice 2019. No i ktoś miał świetny pomysł z obrotową sceną w MCK, która przyspieszyła zamianę zawodników przy stanowiskach.

IEM_2019_2

Osobne słowa zachwytu należą się jak zwykle zebranym w Spodku kibicom, którzy jak co roku nie oszczędzali gardeł by kibicować najlepszym. I to pomimo faktu, że polska scena CS:GO w tym roku przeżywa ogromny kryzys i na Majorze zabrakło naszych reprezentantów. A wielu nadal nieświadomie powtarza, że CS to martwa gra… Równie wielkim zainteresowaniem Major cieszył się w internecie. Rekordu co prawda nie było, ale ponad milion widzów i tak robi wrażenie.

IEM_2019_3

Minusy? Właściwie przyczepiłbym się tylko do jednego – scena jak zwykle robiła efekt wow, ale po chwili, gdy przychodziło do rozgrywania pojedynków, okazywała się średnio funkcjonalna – nie miała żadnych statystyk zawodników, posiadanych broni, itp. Co ciekawe, dużo mniejsza i skromniejsza scena Intel Challenge tego typu informacje wyświetlała. Tutaj wzorem pozostanie dla mnie scena z Majora w Londynie.

StarCraft 2

Równie bezproblemowo przebiegał turniej w StarCrafta 2, w którym zwyciężył koreańczyk Eo “soO” Yoon Soo, który pokonał swojego rodaka Kima “Statsa” Dae Yeob-a 4:2. Tym samym zawodnik, o którym mówiło się, że ciąży na nim klątwa 2. miejsca, po raz pierwszy w swojej karierze sięgnął po trofeum i to od razu na tak historycznym turnieju. A jeśli chodzi o kwestie organizacyjne, to choć w jego przypadku nie byliśmy świadkami aż tak wielkich emocji co w przypadku Majora, to tu zasadniczo również nie ma się do czego przyczepić. Może poza sporą kolejką osób, które czekały na sposobność by oglądać w akcji najlepszych zawodników na świecie.

IEM_2019_4

Ale ta kolejka nie wzięła się znikąd – rok 2019 był rekordowym jeśli chodzi o zainteresowanie SC2 na IEM Katowice. W internecie, w szczycie oglądało go prawie 80 tysięcy osób, co jest najlepszym wynikiem tego typu od lat. Czy dodałbym coś lub zmienił od siebie, obserwującego zmagania z pozycji widza? Podczas rozgrywek w audytorium MCK przydałby się nieco większy ekran, bo dojrzenie statystyk z tylnych rzędów było nieco problematyczne. Poza tym w przyszłym roku organizatorzy powinni rozważyć przeniesienie tych rozgrywek do MCK, w miejsce części stoisk Expo, o którym za chwilę.

ESL One DOTA2

IEM_2019_5

O turnieju DOTA2 pisałem już sporo w zeszłym tygodniu, teraz więc tylko kilka słów podsumowania, bo większość swojej opinii musiałbym i tak powtórzyć z akapitu o Majorze. Tutaj również obyło się bez większych problemów technicznych, a całość została niezwykle profesjonalnie zrealizowana, szkoda tylko, że całość odbyła się przy dość skromnym zainteresowaniu publiczności. W szczycie rozgrywek Spodek był wypełniony zaledwie w połowie dostępnych miejsc, ale pozostaje mieć nadzieję, że kolejne zwycięstwa Team Secret z Polakiem w składzie być może zwiększą popularność tej całkiem ciekawej gry w naszym kraju. No i rzadko kiedy można obserwować jak MVP turnieju otrzymuje w nagrodę Mercedesa. Jeśli chodzi o garść statystyk to turniej ten zgromadził przed ekranami ponad 180 tysięcy widzów.

Intel Challenge

IEM_2019_6

Intel Challenge to był miód na serce fanów CS, którym zależy na rozwoju tej dyscypliny. O ile w zeszłym roku cieszył się on przeciętnym zainteresowaniem widzów, o tyle w tym pomieszczenie MCK, gdzie był organizowany, pękało w szwach. Szczególnie w trakcie niedzielnego finału rozgrywek, w którym zawodniczki Dignitas pokonały CLG Red 2:0 i obroniły tytuł. W sali, gdzie rozgrywał się turniej, dosłownie nie było gdzie siedzieć, a mimo to na stojąco spotkanie oglądał spory tłum gości. Jeśli tylko będziecie mieli taką okazję, polecam przyjrzeć się dokładniej spotkaniom rozgrywanym przez kobiece zespoły CS:GO.

ESL Katowice Royale

Z tematów turniejowych na koniec pozostawiam ESL Katowice Royale. A tutaj… moje odczucia były mocno ambiwalentne. Z jednej strony wielka scena, która jednak bardziej przypominała plac zabaw niż esportową arenę, z drugiej największe chyba problemy techniczne i opóźnienia ze wszystkich turniejów, które sprawiły, że 1. dnia zmagań nie śledził niemal nikt. Także polskie zespoły niezbyt stanęły na wysokości zadania bo w międzynarodowej częsci ESL Katowice Royale zajęły miejsca pod koniec stawki.

IEM_2019_7

Jako osobną kwestię zostawiam, że moim zdaniem Fortnite średnio nadaje się na grę esportową, z kilku powodów, jednak to nie czas ani miejsce by się o nich rozpisywać. Natomiast doskonale strefa Fortnite sprawdziła się jako miejsce, które przyciągnęło do IEM uwagę młodszej części gamingowej społeczności. Ustawiały się tam bowiem istne kolejki wyglądające jak szkolne wycieczki. Turniej też nie cieszył się szczególnym zainteresowaniem widowni na streamach – oglądało go zaledwie około 10-12 tys. widzów. Niemal dwukrotnie mniej widzów niż turnieju kobiet CS:GO.

Strefa Expo

IEM_2019_8

Jeśli chodzi o Expo, to zdecydowanie bardziej podobało mi się w trakcie pierwszego weekendu. Było mniejsze, bardziej ciche i spokojne, ustępując temu, co w trakcie IEM powinno być najważniejsze – esportowi. W drugi weekend na hali Expo widzieliśmy już ten sam targowiskowy klimat co zawsze, z kolejkami do ulubionych streamerów, koncertami raperów i konferansjerami, którzy darli się tak mocno, że w poniedziałek po evencie pewnie z nikim nie byli w stanie rozmawiać. Zdecydowanie bardziej podoba mi się tutaj podejście jakie widziałem w Londynie czy Kolonii, gdzie turniejom towarzyszyło zaledwie kilka stoisk głównych sponsorów i nie było całego tego jarmarku. 

Ogólne wrażenia

Jakie są moje ogólne wrażenia? W zasadniczej większości pozytywne. ESL to firma z gigantycznym doświadczeniem jeśli chodzi o organizowanie wielkich turniejów i wydarzeń esportowych. I to doświadczenie teraz zaprocentowało, co widać było na każdym kroku w Katowicach. Od detali dotyczących bezpieczeństwa, takich jak bramki i wykrywacze metalu nawet przy wejściach dla prasy, przez wspomniane już obrotowe stanowiska dla graczy, po show na głównej scenie. Dzięki temu czuć było, że bierzemy udział w wyjątkowym wydarzeniu, a Katowice nie na darmo ciągle określane są stolicą esportu. Zresztą z tej okazji ESL przygotował na katowickim dworcu kolejowym specjalną wystawę zdjęć i grafik opisujących historię IEM w Katowicach oraz esportu.

IEM_2019_10

Do rangi wydarzenia niestety trochę nie dopasowała się ochrona, która podawała odwiedzającym sprzeczne informacje, albo tych informacji w ogóle nie miała. Ochroniarze pytani przeze mnie gdzie dokładnie znajduje się scena Intel Challenge bezradnie rozkładali ręce. O pomstę do nieba wołał także jeden z incydentów na zakończenie dnia, czyli zamknięcie wyjścia dla niepełnosprawnych i skierowanie ich do innego, ze schodami. Na szczęście słuszne oburzenie chyba dotarło gdzie trzeba i sytuacja więcej się nie powtórzyła. 

Teraz nie pozostaje nic innego jak tylko odliczać dni do kolejnego turnieju w Katowicach, a po drodze, całkiem niedaleko bo w Berlinie, czekają na nas jeszcze jedne w tym roku, ogromne emocje podczas drugiego tegorocznego Majora.

 

Bądź na bieżąco

Obserwuj GamingSociety.pl w Google News.

Zbigniew Pławecki
Zbigniew Pławecki
Redaktor, specjalista ds. esportu

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Treść komentarza
Wpisz swoje imię

GORĄCE RECENZJE