Strona główna Wiadomości PRIDE za mocne dla Izako Boars. Dziki bez szans w finale PACT’it...

PRIDE za mocne dla Izako Boars. Dziki bez szans w finale PACT’it Challenge

- Reklama -

W trakcie Good Game Warsaw rozegrany został turniej PACT’it Challenge z pulą nagród 10 tys. złotych. W zawodach wzięli organizatorzy – PACT Black oraz trzy zaproszone drużyny – Izako Boars, PRIDE i Pompa Team Yellow.

Turniej PACT’it Challenge w gruncie rzeczy można by potraktować jako zawody pokazowe. W końcu wzięły w nich udział tylko cztery zespoły, a całość trwała zaledwie jeden dzień. Jednak wcale nie oznacza to, że nie było o co grać. Oprócz prestiżu i możliwości zmierzenia się z największymi rywalami, drużyny miały też okazję wybrać całą niezłą sumkę pieniędzy, a konkretnie to aż 10 tys. zł.

W pierwszym półfinale zmierzyły się zespoły PRIDE oraz Pompa Team Yellow. Dość niespodziewanie to LTN i spółka wygrali pierwszą mapę (train) 16:7 i byli bliscy sprawienia niespodzianki. Jednak faworyzowani gracze PRIDE dość szybko wzięli się w garść. Kolejne mapa (cache) padła ich łupem i to aż w stosunku 16:5. O zwycięstwie miał zadecydować pojedynek na mirage. Ten zaczął się bardzo dobrze dla Pompa Team Yellow, którzy prowadzili w pewnym momencie już  9:1. Niestety, nawet taka przewaga okazała się niewystarczająca. Minise i spółka zaczęli nadrabiać straty i ostatecznie wygrali z rywalami 16:11 i awansowali do finału.

W drugim półfinale stanęły naprzeciw siebie zespoły Izako Boars oraz gospodarze turnieju, czyli PACT Black. Co ważne, Dziki Izaka nie trenowały przez kilka tygodni, więc ich forma była wielką niewiadomą. Jeden z zawodników – Stomp – przed rozpoczęciem turnieju miał rozegrane w CS:GO tylko 8 godzin w ciągu ostatnich 2 tygodni. To nie napawało optymizmem. Nienajlepszą formę podopiecznych Izaka dało się odczuć od początku spotkania. Pierwszą połowę, na mapie train,  przegrali oni aż 11:4. Jednak im mecz dalej postępował, tym zawodnicy czuli się coraz lepiej. Po wygranej pistoletówce Dziki wzięły się za odrabianie strat i finalnie udało im się wygrać traina 16:14. Druga mapa (mirage) była niemal tak samo wyrównana i zakończyła się wynikiem 16:12. Tym samym poznaliśmy obu finalistów.

[galeria=19]

Zawsze pojedynki między Izako Boars i PRIDE mają pewien dodatkowy smaczek. Aż trzech zawodników Izaka kiedyś reprezentowało rywali i ich rozstania z organizacją nie zawsze przebiegały w sposób pokojowy. Pomimo tego spotkanie było rozgrywane w raczej luźnej i spokojnej atmosferze. Tym razem brak treningów dało się już odczuć, przede wszystkim z powodu klasy przeciwników. PRIDE to drużyna na poziomie europejskim i walczenie z nim po przerwie w treningach jestem zadaniem karkołomnym. Minise i spółka dość szybko poradzili sobie z Dzikami na mapie Cobblestone, na której wygrali wynikiem 16:9. Druga arena również padła ich łupem. Pierwsza połowa zakończyła się rezultatem 8:7, a w drugiej PRIDE dominowało i finalnie wygrali ponownie wynikiem 16:9.

Źródło:

Bądź na bieżąco

Obserwuj GamingSociety.pl w Google News.

Damian Jaroszewski
Damian Jaroszewski
Redaktor prowadzący, szef działów esport i hardware

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Treść komentarza
Wpisz swoje imię

GORĄCE RECENZJE