Wstęp

Oto przede mną leży ona, pierwsza klawiatura mechaniczna sygnowana marką OMEN by HP, dedykowana graczom. Jeszcze zanim się do niej dobrałem, targały mną silnie negatywne emocje. Czemu?

Hewlett-Packard, firma-legenda znana w świecie głównie za sprawą serwerów, laptopów oraz drukarek postanowiła zawalczyć o kawałek pysznego tortu o smaku portfeli graczy. Podobnie jak niedawno recenzowany sprzęt firmy Patriot, klawiaturę o wdzięcznej, zapadającej w pamięć nazwie “tysiąc sto” nazwać możemy dzieckiem pierworodnym, otwierającym wraz z kilkoma innymi akcesoriami linię sprzętu dedykowanego hardkorowym graczom.

Klasycznie wystartujemy z garścią danych technicznych:

  • Typ klawiatury – pełnowymiarowa
  • Przełączniki: mechaniczne Greetech Blue
  • Podświetlenie: TAK (czerwone)
  • Połączenie z komputerem: USB 2.0, 1.8 metra
  • Wymiary: 150 x 450 x 40 mm,
  • Masa: 1000 g
  • Cena: ok. 300 zł

Wygląd i jakość wykonania

Klawiaturę wykonano zgodnie z przyjętymi w świecie IT standardami, oferując pełen pakiet klawiszy o typowym rozłożeniu wraz z sekcją numeryczną. Kapsle znajdują się tam gdzie powinny, a dedykację graczom zdradza widoczny na pierwszy rzut oka zestaw WSAD poprzez agresywną czerwień kapsli. Reszta kolegów dookoła również nie usypia designem, czcionka użyta na każdym z nich również odbiega od biurowych standardów.

Czerwony WSAD

Płyta czołowa wykonana została z aluminium, przyjemnie chłodzącego zmęczone rozgrywką palce i zapobiegając wyczynom najbardziej nerwowych graczy. Okraszona została logotypem marki OMEN by HP, ulokowanym podobnie jak u konkurencji – nad sekcją numeryczną klawiatury. Nie znajdziemy tutaj klawisza HOME, a przynajmniej nie pod tą nazwą. Jego miejsce zajęła charakterystyczna małpa, nie będąca jednak pomysłem nowym. Tribalowy motyw użyty został pierwotnie jako logo firmy VoodooPC produkującej zestawy komputerów PC o najwyższych możliwych parametrach, pamiętającej upadek Związku Radzieckiego. Rzecz jasna nie ma tu mowy o jakichkolwiek prawnych kantach – marka ta należy do HP już od dawna.

Wracając do naszego interfejsu komunikacji człowiek-komputer-człowiek – kształty i detale modelu 1100 zwać można dość minimalistycznymi. Nie jest to może podejście na kształt prezentowanych przez firmę Logitech modeli, bowiem znaleźć tu można trochę więcej ognia w formie czerwonego paska, osadzonego na bocznych ściankach klawiatury, jednak większego szaleństwa nie wykryto. Jako że gust jest jak tyłek… Nie będę oceniać podejścia HP do estetyki sprzętu gamingowego. Jedno jest pewne – brzydka nie jest.

No, ładnie tu

Niestety słowa klasy “brzydkie” zaczęły cisnąć mi się na usta gdy zacząłem przyglądać się klawiaturze w stylu obrazów rejestrowanych poprzez obiektywy makro. Czerwony, plastikowy pasek (niestety nie świeci) nie jest pojedynczym elementem i jego łączenie, na samym środku klawiatury jest zbyt mocno widoczne. Tak, wiem to detal i czepialstwo, jednak sytuacji nie próbują poprawić kapsle, zakrywające przełączniki mechaniczne. Niestety, proces technologiczny jest na tyle nieprecyzyjny, że niemal na każdej sztuce widać nadlewki czy miejsca wyłamania z formy. Podczas codziennego użytkowania nie będziemy tym obrazem katowani. Ktoś na tyle przemyślał sprawę, że łączenie kapsli z formą wytłaczarki/wtryskarki znalazło się z ich górnej strony, dlatego ich designem bardziej będzie martwić się monitor (jeśli faktycznie ma duszę i oczy) a nie gracz. Ale jednak, problem istnieje.

A tu brzydko :(

Z pozostałymi aspektami sprzętu nie jest już tak źle. Elementy obudowy lubią się wzajemnie i trzasków czy złego spasowania nie uświadczymy, nie widać też nigdzie wad produkcyjnych, a po odwróceniu testowanego egzemplarza do góry nogami jest już tylko lepiej. Przewód przekazujący sygnał z naszych paluchów został zabezpieczony materiałowym oplotem, jego grubość nie każe mi psioczyć na oszczędność chińczyków, a końcówka w parze z filtrem ferrytowym obok wygląda i dobrze i trwale. Możliwość regulacji kąta pochylenia nie powala, podobnie jak u konkurencji możemy klawiaturę położyć całkowicie płasko jak i pod lekkim kątem. Gumowe podkładki zapewniają pewny styk z powierzchnią płaską, nie dając szans wszelakim wektorom sił pracujących nad jej przemieszczeniem względem naszego pokoju.

Stópki ładne

ZOSTAW KOMENTARZ

Treść komentarza
Wpisz swoje imię