Wstęp

Strona główna Recenzje Recenzja myszki Cooler Master MasterMouse S

Recenzja myszki Cooler Master MasterMouse S

Wstęp

Biorąc pod uwagę przedział cenowy, w jakim znajduje się myszka MasterMouse S, trudno nie zgodzić się z producentem, że zasługuje na miano mistrza wśród innych czujnych gryzoni. Podczas testów wykazała się pewnością działania w wielu obszarach i nie zawiodła swojego pana.

Przed zakupem ulubionego gryzonia musimy zważać na każdy element decydujący o precyzji i wygodzie kontrolera. Aby nie bawić się z nim w kotka i myszkę należałoby poznać mocne, jak i słabsze strony, by stwierdzić, że w trakcie rozgrywania meczy online urządzenie pozwoli nam się rozwijać. W przypadku myszki MasterMouse S możemy śmiało patrzeć w przyszłość, bowiem po podłączeniu jej do komputera nie umknie jej żaden piksel, ani klik wywołany chęcią zdobycia kolejnego skalpu przeciwnika.

Specyfikacja:

Wymiary: 117 x 38 x 63,5 mm
Masa: 89 g bez kabla
Maksymalna rozdzielczość: 7200 dpi
Liczba przycisków: 5 + scroll
Polling rate: 1000 Hz
Wewnętrzna pamięć: 512 kB
Sensor optyczny: Pixart PMW3330
Przełączniki: OMRON 20 Mln
Cena: 139,90 zł

 

 
Cooler Master nie poszedł na łatwiznę w ramach projektowania swojej mysiej oblubienicy. Potwierdzają to informacje zawarte na opakowaniu. Interesująca lektura czai się zaraz po odczepieniu z rzepów okładki. Tamże, możemy odczytać, że sercem układu sterowania jest nie byle jaki sensor optyczny, a PixArt 3330 oferujący rozdzielczość 400-7200 dpi. Jak w wielu innych topowych modelach wartość raportowania wynosi tu 1000 Hz, a stopień akceleracji do 30g.

 

 Ergonomia

Odczytując specyfikację jedno z moich oczu samowolnie zerkało na bohatera historii skrytego za przezroczystą osłonką. W bezruchu patrzyliśmy przez chwilę na siebie, jakby szukając odpowiednich słów na powitanie. Postanowiłem uwolnić ją z kartonowego więzienia i przyjrzeć się z bliska. Wtem ujrzałem idealną symetrię urządzenia wyposażonego w 5 programowalnych przycisków i zakręconą rolkę. Ścięte boczne ściany obudowy, zwężające się ku krawędzi przycisków oraz wybrzuszony profil, zapraszały do umiejscowienia nań dłoni. Harmonijną budowę myszki zakłócały dwa boczne przyciski pod kciuk, które stosownie oddzielono od siebie i dopasowano względem miejsca łączenia brzegu obudowy.

 

Niezwykłe jest to, że tak niewielki gryzoń potrafi sprawdzić się w zadaniach, z którymi większość konkurencji miałaby poważne problemy. Odpowiednio reaguje na dotyk, podąża za myślami gracza i oferuje coś więcej niż typowy standard. Zachodzi jednak obawa, że jej wymiary jednocześnie będą nieakceptowalne przez sporą część graczy. Nie ma atletycznej budowy i waży zaledwie 89 gramów. Dlatego też osoby o większych dłoniach, przyzwyczajone do chwytu pełnego, nieco się rozczarują. Pokryjemy ręką obudowę, ale chcąc zastosować chwyt palm-grip, część paliczków wysunie się poza główne przyciski. W lepszej sytuacji będą osoby preferujące styl „na pazura”. Tutejsze przełączniki Omron działają bardzo dobrze, gdy klik zachodzi na wysokości rolki, a także przycisku do zmiany dpi.

 

Osobiste zbliżenia z MasterMouse S są nader przyjemnym doświadczeniem. Jeszcze przed podłączeniem myszy przez złącze USB 2.0 można zauważyć, że najwygodniej obsługiwać ją w układzie palców 1+2+2. Na inne kombinacje zabraknie po prostu miejsca. Obudowę wykonano tu z jednolitego materiału. Palcami wodzić będziemy po utwardzonej gumie w kolorze szarości uciekającej w czerń. Powłoka jest miła w dotyku, może odrobinę chropowata, co z pewnością pomaga przytwierdzić dłoń do myszki. Złego słowa nie można powiedzieć także o spasowaniu elementów obudowy. Szpary między przyciskami nie są zbyt szerokie, toteż można powiedzieć, że część zewnętrzna została wykonana bardzo dokładnie. Zanim jeszcze podłączyłem myszkę do komputera zerknąłem na jej spód. Na gładkiej powierzchni wyróżniały się 3 ślizgacze o łukowatym wzorze, które pozwalają płynnie przesuwać kontroler po podkładce.

 

Niestety dobra passa MasterMouse S nie mogła trwać wiecznie. Pierwsze, co mnie uraziło, to przewód pozbawiony oplotu. Po chwili przekonałem się, że gumowe uzbrojenie szura po powierzchni biurka, aczkolwiek nie wprowadzając zbytnio chaosu w reakcję ruchu kursora.

Bądź na bieżąco

Obserwuj GamingSociety.pl w Google News.

Grzegorz Rosa
Grzegorz Rosa
Redaktor, szef działów gry i audio

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Treść komentarza
Wpisz swoje imię

GORĄCE RECENZJE