Trwają przepychanki pomiędzy Sony i Disneyem o prawa do Spider-Mana. Sprawy zaszły już tak daleko, że nawet do dyskusji włączyła się córka Stana Lee, twórcy postaci. Teraz znamy nieco więcej szczegółów na temat wspomnianej “wojny” pomiędzy korporacjami.

Nie zanosi się na to, by Spider-Man szybko powrócił do MCU. Według informacji serwisu WeGotThisCovered, obie strony wciąż dalekie są od zawarcia porozumienia. Sony domaga się 10 miliardów dolarów za prawa do postaci Człowieka-Pająka. A Disney, mimo, że wykorzystanie postaci pozwala im zarabiać ogromne kwoty, nie zamierza tyle zapłacić.

Zobacz: Insomniac Games kupione. Twórcy Spider-Mana w rękach Sony

10 miliardów dolarów może się wydawać gigantyczną kwotą, ale w kontekście tegorocznych wpływów Disneya już wcale taką nie jest. Disney, ze wszystkimi swoimi prawami do postaci, filmów, gadżetami, parkami rozrywki i innymi źródłami przychodu to po prostu istna fabryka pieniędzy. Nie chodzi więc o to, że firma nie ma środków by wyłożyć odpowiednią kwotę. Po prostu nie chce. A każdy kolejny odcinek wojny z Sony stawia tę drugą firmę w dobrym świetle – to Disney jest tu tym złym. Sony staje niemal na głowie by zadowolić Disneya, ciągle proponując nowe formy ugody. Zaproponowali nawet Disneyowi 25% udziałów w przyszłych przychodach ze Spider-Mana – na co Disney odpowiedział, że domaga się podziału 50/50.

Najważniejsze w całej sytuacji jest to, że wkurzeni fani mają gdzieś kto jest winny całej tej sytuacji. Po prostu chcą Petera Parkera z powrotem w MCU. Niestety, nie zanosi się na to, by stało się to w najbliższym czasie dopóki jedna z dwóch firm nie ugnie się pod presją. Oby wkrótce doszło do jakiegoś sensownego porozumienia – inaczej fani będą musieli przywyknąć do Avengersów bez Spider-Mana.

1 KOMENTARZ

ZOSTAW KOMENTARZ

Treść komentarza
Wpisz swoje imię