Strona głównaKonsoleSony pod ostrzałem. Nowe DRM w PlayStation może blokować gry po 30...

Sony pod ostrzałem. Nowe DRM w PlayStation może blokować gry po 30 dniach

Wygląda na to, że Sony zaczęło testować (albo po prostu wdrożyło po cichu) nowe podejście do DRM na PlayStation. I gracze nie są z tego powodu specjalnie zadowoleni.

Chodzi o system, który może wymagać od konsoli połączenia z internetem co jakiś czas, żeby potwierdzić licencję gry. W praktyce wygląda to tak, że jeśli przez dłuższy czas nie połączysz się z PSN, to niektóre tytuły mogą po prostu przestać działać.

30 dni i koniec grania offline?

Według informacji, które zaczęły krążyć po sieci, chodzi o mniej więcej 30 dni. Po tym czasie konsola musi „odświeżyć” licencję online, inaczej gra może się zablokować do momentu ponownego połączenia.

I nie mówimy tu o grach online — problem dotyczy też produkcji single-player kupionych cyfrowo.

To od razu odpaliło dyskusję, czy w takim modelu w ogóle można mówić o „posiadaniu” gry, skoro dostęp do niej zależy od serwerów.

The Playstation subreddits are doing everything they can to make sure everyone doesn't know about the DRM situation.
byu/RoadDawg1997 inCriticalDrinker

Gracze: to krok wstecz

W sieci reakcja była szybka i dość jednoznaczna. Sporo osób widzi w tym powrót do pomysłów sprzed lat, kiedy podobne rozwiązania były mocno krytykowane przy okazji startu nowych konsol.

Najczęstsze zarzuty są dość proste:
brak internetu = brak gry
zależność od PSN nawet przy singlu
problemy w przyszłości, gdy serwery przestaną działać

I trudno się dziwić, że temat wywołał tyle emocji — szczególnie że Sony kiedyś samo wyśmiewało takie podejście.

O co może chodzić?

Na ten moment nie ma jednego, oficjalnego wyjaśnienia. Możliwe, że to:
uszczelnienie systemu licencji
walka z nadużyciami i refundami
albo po prostu zmiana backendu, która wyszła na wierzch

Efekt dla gracza jest jednak prosty — więcej zależności od internetu, nawet tam, gdzie teoretycznie nie powinno ich być.

Problem na przyszłość

Największy problem to nie jest nawet to, co dzieje się teraz, tylko co będzie później.

Bo jeśli gry wymagają regularnego sprawdzania licencji, to pojawia się pytanie:
co za kilka lat, kiedy serwery zostaną wyłączone?

To temat, który wraca coraz częściej przy cyfrowej dystrybucji i wygląda na to, że szybko nie zniknie.

Na razie wygląda to jak kolejny krok w stronę pełnej kontroli nad cyfrowymi bibliotekami. Dla jednych to drobnostka, dla innych konkretny problem.

Ale jedno jest pewne — temat DRM znowu wraca i znowu dzieli graczy.

Bądź na bieżąco

Obserwuj GamingSociety.pl w Google News.

SzczepanTech
SzczepanTechhttps://szczepan.tv
Twórca internetowy - Streamer - Redaktor Naczelny

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Treść komentarza
Wpisz swoje imię