Większość graczy, których dzieciństwo przypadało na lata dziewięćdziesiąte, pamięta salony gier z automatami, które pochłaniały duże liczby żetonów kupowanych za kieszonkowe. Internauta Desk przeanalizował jeden z takich hitów, czyli Street Fighter 2 i wykazał jak bardzo byliśmy oszukiwani na kasę, dzięki nieuczciwej przewadze komputera.

Street Fighter 2 zostało wydane w 1991 roku i było jednym z automatowych hitów, na których traciliśmy masę pieniędzy. Okazuje się, że gra była ciężka nie dlatego, że przeciwnik sterowany przez komputer był lepszy, tylko dlatego, że oszukiwał. Autor wideo przeanalizował zachowania przeciwnika klatka po klatce i ujawnił jak przeciwnicy zyskiwali nieśmiertelność, która w sposób niezauważalny wpływała na końcowy wynik pojedynku.

Okazuje się, że chwilowy god mode to nie jedyne oszustwo. Komputerowy przeciwnik odzyskiwał równowagę już po 12 klatkach animacji, czyli 1/5 sekundy. Z kolei graczowi zajmowało to co najmniej 2 sekundy. Podobnie sytuacja miała się w przypadku wyprowadzania ciosów wymagających ładowania. Wykonanie kopniaka z obrotem przez Guile’a wymagało kucnięcia na dwie sekundy i wciśnięcia skoku i ciosu nogą. Jednak w przypadku gdy postać była kontrolowana przez CPU cios był wykonywany natychmiastowo.

Zobacz: Aktualizacja CS:GO – nauka granatów jeszcze nigdy nie była tak łatwa

To nie koniec oszustw, W przypadku gdy zawodnik gracza został pochwycony przez CPU, ten zabierał mu do 95% energii. W rzeczywistości wykonanie takiej serii ciosów nie byłoby możliwe.

Zobacz: Sąd: gracze muszą mieć możliwość odsprzedaży gier na Steam

Może gra nie jest nowa i niektórzy od dawna wiedzieli, że to jedno wielkie oszustwo jednak pomyślcie ile dzięki temu zarobili właściciele salonów z grami. Gdzieś tam w dolnych partiach pojawia się takie ukłucie. Chyba muszę iść do apteczki po maść.

3 KOMENTARZE

  1. To były czasy graliśmy w przerwach lekcyjnych, zbieraliśmy butelki i makulaturę żeby mieć na automaty i gumy turbo. Na koniec 4klasy ojciec kupił mi commodore c 64 to też kawalek historii. Gry nie miały tak wspaniałej grafiki jak teraz, ale były w fabule bardzo dopracowane.

  2. Ten artykuł to bzdura gościa, który nie opanował gry do perfekcji tylko spróbował zagrać i okazał się cieniasem. Fakt wydałem kilka kieszonkowych żeby nauczyć się grać ale potem przechodziłem cała grę i czasami niektóre rundy z tzw PERFECT. Każdy ruch wymagał wprawy i nigdzie nie było trzymania 2s tylko trzeba było dokładnie machać wajhą i dobrze wciskać przyciski. Jedynym utrudnieniem była mała liczba klawiszy przy automatach tj np 3 lub 4 przyciski a do wszystkich uderzeń potrzebne było 6 przycisków i tutaj jeżeli automat miał tylko 3przyciski i były jeszcze zaprogramowane tak że mieliśmy szybką nogę i rękę oraz średnią rękę to nasze ciosy były zdecydowanie słabsze i wymagały więcej wprawy i gry, żeby pokonać przeciwnika ale za to dłużej się grało. 🙂 bo jak była mocna ręka i noga do Ryuem przechodziłem całą grę w 20min a potem cza było znowu kupić żetona i to było niesprawiedliwe bo powinienem grać aż mnie ktoś nie pokona, a każde przejście gry winno być premiowane kolejnym Coinem. Street Fighter 2 na dżoistick lub automat to była najlepsza gra tamtych czasów Uczyła refleksu i szybkiego analizowania oraz działania, nie to co teraz śmiechu warte gry na telefon. Kiedyś ogólnie Auta były trwalsze, Gry były lepsze, ale komputery były wolę ale za to ile frajdy dawały…, a teraz wszytko to jednorazowe i wspomagane przez komputer, w grze robi się czar jednym guzikiem nikt nie musi nic umieć, auta same trzymają się drogi i kierują ludzie bez ESP ASR i ABS nie potrafią jeździć, nie wspominajac o wspomaganiu kierownicy, gdzie każdy wie że wmiejscu nie kręci się kołami ale ze wspomaganiem to takie proste a potem okazuje się że kosztowne naprawy pompy wspomagania itd… Ale elaborat…

ZOSTAW KOMENTARZ

Treść komentarza
Wpisz swoje imię