Okres słabej gry zakończony zmianami w obu drużynach, przerwa świąteczna, cicha rywalizacja o polską czołówkę – powodów by interesować się dzisiejszym meczem AGO Esports z Virtus w ESEA MDL.pro było mnóstwo. Zawodnicy na szczęście nie zawiedli fanów i sprezentowali im sporo emocji.

To był pierwszy oficjalny mecz obu ekip po przebudowach. Gdyby ktoś postawił przed nim pieniądze na Virtus.pro mógłby wygrać, ale byłoby to zapewne okupione gigantycznym stresem. Gdy zawodnicy VP stanęli po stronie atakującej na Train, można było odnieść wrażenie, że nic się w ich grze nie zmieniło przez te kilka tygodni. Znowu widzieliśmy nieporadność i nieskładne akcje, przez które gracze AGO do przerwy prowadzili 11:4. Jednak po zamianie stron inicjatywa przeszła w ręce snatchiego i spółki, dzięki czemu oglądaliśmy bardzo emocjonującą końcówkę. Gracze VP wyszli nawet na prowadzenie i choć w ostatnich rundach zanosiło się na dogrywkę, to przy drugiej próbie zdobycia punktu meczowego Virtusom w końcu sztuka ta się udała.

Dzisiaj w ramach ESEA MDL zobaczymy jeszcze jedno spotkanie Polaków – tym razem AGO Esports zagrają z rosyjskim forZe. Będzie więc okazja przekonać się jak nowy skład sprawdzi się także na europejskim podwórku. Kto wygra?

Virtus.pro vs. AGO Esports – 16:14

2 KOMENTARZE

  1. “tym razem AGO Esports zagrają z rosyjskim forZe. Będzie więc okazja przekonać się jak nowy skład sprawdzi się także na europejskim podwórku. Kto wygra?” Co za debil to pisał? Nowy skład to ma vp nie ago.Ago gra tym składem już długi czas…

ZOSTAW KOMENTARZ

Treść komentarza
Wpisz swoje imię